Nie ma rzeczy niemożliwych - ktoś ukończył grę Fallout: New Vegas, nie zabijając własnoręcznie żadnego z wrogów

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 13 lipca 2018

Znacie tę melodię. Najpierw zapoznajecie się z grą i próbujecie ją ukończyć, a jeśli po zobaczeniu napisów końcowych wciąż nie macie jej dość, odpalacie ją raz jeszcze, tym razem na ostatnim poziomie trudności. Takie podejście do sprawy z reguły wystarcza, żeby poczuć pełną satysfakcję obcowania z danym tytułem, ale dla niektórych fanów elektronicznej rozrywki jest to stanowczo za mało. To właśnie oni wymyślają skomplikowane wyzwania, których podjęłaby się zaledwie garstka osób. Takim ludziom lubimy poświęcać miejsce na łamach naszego serwisu, bo dla nas to prawdziwi bohaterowie.


Tym razem bohaterem jest użytkownik o ksywie Rhetam, który kilka dni temu zakończył trwające przeszło rok wyzwanie w grze Fallout: New Vegas. Polegało ono na ukończeniu całej kampanii w trybie hardcore na ostatnim poziomie trudności, z uwzględnieniem opcji permadeath (aktywowanej modem), która w przypadku śmierci postaci, nie pozwalała kontynuować zmagań. To jest jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Rhetam wymyślił sobie, że przemierzając pustkowia nie zabije absolutnie żadnego wroga. I ku zaskoczeniu fanów Fallouta, którzy na New Vegas zjedli zęby, dowiódł, że jest to wykonalne.

Powiedzmy sobie od razu, Fallout: New Vegas to nie Dishonored, gdzie możliwość ukończenia gry z czystymi rękoma jest zaplanowana przez deweloperów. Nic z tych rzeczy. Studio Obisidian Entertainment w ogóle nie brało takiej opcji pod uwagę, dlatego Rhetam musiał opracować własne sposoby na pozbywanie się tych rywali, których śmierć była konieczna, żeby pchnąć fabułę do przodu. Jak to zrobił? Przede wszystkim wywabiał przeciwników w kierunku przychylnych mu NPC-ów, a by to oni wykonywali mokrą robotę za niego. I nie, nie korzystał przy tym z usług kompanów, bo dołączenie towarzyszy niedoli również było zabronione. Jeśli ktoś miał zabić oponenta, to mógł to być co najwyżej kupiec z położonej nieopodal osady.

Tam, gdzie śmierć wrogów nie była wymagana, w ruch wchodziły rękawice bokserskie. Użycie tej broni nie powoduje zgonu, jedynie utratę świadomości. To w zupełności wystarczyło, żeby przeszukać ciała sporej liczby przeciwników. W miejscach, gdzie pomoc wałęsających się po pustkowiach ludzi była z góry wykluczona (np. w Kryptach), nasz śmiałek obmyślał inne sposoby na eliminowanie rywali, wywołując np. obrażenia środowiskowe generowane przez nich samych. Opracowywanie tych metod trwało tak długo, że cała przeprawa zajęła użytkownikowi kilkanaście miesięcy. Wszystkim zainteresowanym polecamy youtube'owy kanał Rhetama, gdzie znajduje się pełny zapis wyzwania.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry