Trzy i pół roku kary więzienia za granie w grę - rekord Guinnessa należy do Rosjanina

Wrzucił Ciekawostek - środa, 30 stycznia 2019

Do Księgi Rekordów Guinnessa trafia wiele interesujących wyczynów, ale ten, któremu poświęcimy teraz trochę miejsca, jest bez wątpienia jednym z najbardziej kuriozalny. Autorzy słynnej publikacji postanowili "uhonorować" Rusłana Sokołowskiego, który jakiś czas temu został skazany przez sąd na trzy i pół roku więzienia za granie w Pokemon Go. O rosyjskim blogerze pewnie nigdy nie usłyszelibyśmy, gdyby nie incydent, do jakiego doszło 11 sierpnia 2016 roku w Cerkwi Wszystkich Świętych w Jekaterynburgu. Sokołowski łapał wirtualne potworki w świątyni, nagrywając jednocześnie film, w którym szydził zarówno z chrześcijan, jak i z muzułmanów.

Rusłan Sokołowski

Rosjanin tłumaczył potem, że zarejestrowany przez niego materiał miał być formą protestu przeciw nowemu prawu, które zaczęło obowiązywać w Rosji kilkanaście dni wcześniej. Władze przyjęły wówczas ustawę o kategorycznym zakazie grania w Pokemon Go w niektórych obiektach publicznych, m.in. w cerkwiach. W swoim filmie Sokołowski nie żałował mocnych słów pod adresem różnej maści wyznawców, stwierdził również, że "Jezus jest najrzadszym pokemonem i trudno go złapać, bo nie istnieje". Nagrawszy swój manifest, wrzucił go do Internetu, gdzie rzekomo obejrzało go kilkaset tysięcy osób. 

Rusłan z pewnością nie zakładał, że tym materiałem wpędzi się w nie lada kłopoty. W sumie oskarżono go o złamanie trzech różnych artykułów kodeksu karnego: szerzenie mowy nienawiści, obrazę uczuć religijnych oraz nielegalną sprzedaż urządzeń służących do inwigilacji. Co ciekawe, ten ostatni zarzut został sformułowany dopiero w trakcie śledztwa, kiedy w domu Sokołowskiego odnaleziono długopis ze schowaną w nim kamerą.

Kontrowersyjny materiał młodego Rosjanina odbił się szerokim echem w Rosji, o sprawie informowały krajowe media, a proces zainteresował opinię publiczną, choć on sam był dla osób postronnych zamknięty. Sokołowski sporo czasu spędził wówczas w odosobnieniu - najpierw trafił do placówki penitencjarnej na dwa miesiące, potem wyznaczono mu areszt domowy w jego miejscu zamieszkania. W tym czasie prokuratura gromadziła dowody, by mieć podstawy do żądania wysokiego wyroku. Rusłan został ostatecznie skazany na trzy i pół roku więzienia, ale z racji tego, że nie był on wcześniej notowany i ogólnie nie sprawiał żadnych kłopotów, zasądzono warunkowe zawieszenie wykonania kary. Rosjanin składał potem apelacje i wyrok został zmniejszony do dwóch lat i trzech miesięcy, ale mimo podejmowania kolejnych prób odwołania od wyroku, nigdy nie został całkowicie oczyszczony z zarzutów.

Rekord najdłuższego wyroku za granie w grę można traktować z przymrużeniem oka. Choć Rusłan miał odpalone Pokemon Go w kościele, de facto skazano go za coś zupełnie innego. Na dodatek, po złożeniu apelacji wyrok uległ zmniejszeniu, więc twórcy Księgi Rekordów Guinnessa sami wprowadzają swoich czytelników w błąd. Nie zmienia to faktu, że swoim wyczynem Rosjanin zasłużył na swoje pięć minut również w naszym serwisie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry