Blisko siedem lat po premierze Skyrima, jeden z fanów tej gry zwrócił uwagę na fajny smaczek

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 lipca 2018

Wydawałoby się, że po siedmiu latach każda gra powinna być rozpracowana w najmniejszych szczegółach, a już na pewno taki tytuł, jak The Elder Scrolls V: Skyrim, z którym zetknęło się kilkadziesiąt milionów osób. Nic bardziej mylnego. Miłośnicy tego produktu wciąż odnajdują w nim interesujące rzeczy, a najlepszy tego dowód otrzymaliśmy przedwczoraj. Jeden z fanów zwrócił uwagę na świetny detal dotyczący złotych drzwi w Sanktuarium Śnieżnego Woalu. Jest on bezpośrednio związany z misją "Bez słów", dlatego miejcie na uwadze, że w dalszej części artykułu pojawią się spojlery z wątku poświęconego Gildii złodziei.

Słowik, słowik, zdrajca.

Smocze dziecię ląduje we wspomnianej świątyni w towarzystwie przywódcy złodziei, Mercera Freya. Nasz kompan pragnie odnaleźć zdrajczynię imieniem Karliah, która oskarżana jest przez niego o zamordowanie poprzedniego mistrza gildii, Gallusa Desideniusa. W trakcie zwiedzania sanktuarium natrafiamy na charakterystyczne złote wrota, otwierane za pomocą kościanego klucza. W Skyrimie takie zagadki z reguły rozwiązujemy sami, ale tym razem jest inaczej, bo za sforsowanie drzwi bierze się Mercer Frey. Podczas krótkiej pogadanki możemy przyjrzeć się symbolom umieszczonym na zamku - przedstawia on dwa ptaki oraz żmiję. Wrota stają otworem, kiedy to ostatnie zwierzę zostaje zastąpione w szyku przez trzeciego ptaka.

Gdzie kryje się detal? Żeby to wyjaśnić, musimy najpierw przypomnieć sobie strukturę Gildii złodziei w Skyrimie. Choć zamordowany Gallus był formalnie jej mistrzem na dalekiej północy, należał on do grupy Słowików - elitarnych włamywaczy, reprezentowanych w organizacji również przez Mercera Freya i poszukiwaną Karliah. Gra uświadamia nas, że najwyższe honory pełniły wspomniane trzy osoby i nikt więcej. Stąd prosty wniosek - formacja Słowików została w wyniku karygodnego zabójstwa uszczuplona.

Mercer Frey w chwilę po zdradzie.

Wróćmy do złotych wrót w Sanktuarium, bo wspomnieliśmy już, że otwierają się one po ustawieniu w jednym szeregu symbolów trzech ptaków. Fan zasugerował, że ptaki te odpowiadają właśnie Słowikom, a jest ich tyle samo, ile Słowików było w całej organizacji - trzy. Kiedy Mercer podchodzi do drzwi, jeden z ptaków zastąpiony jest jednak przez żmiję - w Gildii złodziei oznaczającą zdrajcę lub zdradę. Rachunek wydaje się prosty. Pierwszy z ptaków to Gallus, drugim jest Mercer, a wężem... Karliah.

Sytuacja zmienia się, kiedy drzwi zostaje otwarte. Szybko przekonujemy się wówczas, że to Mercer Frey jest faktycznym zdrajcą (mordercą Gallusa), a poszukiwana przez niego Karliah jako jedyna zna prawdę o występku obecnego mistrza i dlatego przed nim ucieka. Fan sugeruje, że wrota kryją właśnie tę informację i gra uświadamia nas o zaskakującym zwrocie fabuły zanim faktycznie do niego dochodzi. Takie rozumowanie nie jest pozbawione sensu i wydaje się być świetnym smaczkiem, zwłaszcza, że Karliah mogła sama ustawić taką, a nie inną kombinację, wchodząc do Sanktuarium Śnieżnego Woalu przed Mercerem i głównym bohaterem gry. Problem sprawia jednak wytłumaczenie, w jaki sposób kobieta przeszła niezauważona przez świątynię obok sporej rzeszy draugrów. Miłośnicy Skyrima i na to mają odpowiedź - Karliah dotarła do komnaty drugim wejściem, o którego istnieniu dowiadujemy się na końcu misji, a o którym Mercer Frey nie miał pojęcia.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry