Nathan Drake z serii Uncharted wcale nie jest gąbką na pociski - twórcy tłumaczą dlaczego

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 10 lipca 2018

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Nathan Drake z serii gier Uncharted potrafi przyjąć na klatę kilka kulek, choć sam jest w stanie odsyłać niemilców na tamten świat dobrze wymierzonym strzałem w głowę? Jeśli tak, to z pewnością zainteresuje Was informacja, że zawadiacki złodziej wcale nie jest taką gąbką na pociski, jak nam się powszechnie wydaje. Jonathan Cooper ze studia Naughty Dog, który odpowiadał za animacje w dwóch ostatnich odsłonach cyklu (Kresie złodzieja i Zaginionym dziedzictwie), wyznał na Twitterze, że tracący kolory ekran wcale nie oznacza, że Drake jest ranny i wkrótce zginie. Wspomniany efekt graficzny ma symbolizować to, że kończy mu się fart.


Do tej pory mogło się wydawać, że zaimplementowana w każdej grze z tej serii mechanika związana jest właśnie z otrzymywanymi obrażeniami, a szarzejącym ekranem deweloperzy zastąpili pasek zdrowia. Nic bardziej mylnego. Studio Naughty Dog chciało w ten sposób uświadomić gracza, że szczęście Nathana systematycznie wyczerpuje się, a gdy gra stanie się czarno-biała, każdy przyjęty pocisk może być dla naszego śmiałka tym ostatnim. Oczywiście współczynnik związany jest bezpośrednio z wybranym na starcie poziomem trudności. Im jest on wyższy, tym mniej szans na przeżycie ma Drake. 

Co ciekawe, takie postawienie sprawy nie jest tak naprawdę niczym nowym. O mechanice szczęścia, która zastępuje tradycyjny pasek zdrowia, w maju 2007 roku wspomniał już serwis IGN. Przez lata wielu graczy żyło jednak w błogiej nieświadomości, a o sprawie przypomniał dopiero teraz Cooper. Jego słowa zostały zresztą potwierdzone przez Amy Hennig, która jest współodpowiedzialna za powstanie pierwszych trzech gier z serii.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry