W trybie hardcore gry Kingdom Come: Deliverance można umrzeć jeszcze przed rozpoczęciem zabawy

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 28 czerwca 2018

Uwzględnienie hardcore'owego trybu rozgrywki w grach nie jest niczym nadzwyczajnym - część deweloperów myśli o trudniejszym wariancie jeszcze w trakcie produkcji swojego dzieła, inni wprowadzają go dopiero po premierze na wyraźne życzenie fanów. Właśnie na tę drugą opcję zdecydowali się autorzy gry Kingdom Come: Deliverance. Trwające kilka tygodni prace zostały sfinalizowane wczoraj, gdy nowy tryb pojawił się w kolejnym patchu. Oznacza to, że wszyscy posiadacze KCD mogą przetestować go bez ponoszenia dodatkowych opłat.


Normalnie nie zwrócilibyśmy uwagi na taki drobiazg, ale deweloperów ze studia Warhorse należy pochwalić za kapitalne podejście do tematu, bo tryb hardcore w Kingdom Come: Deliverance jest zrealizowany po mistrzowsku. Autorzy nie poszli na łatwiznę i nie sprawili, że jedyną zmianą są zwiększone obrażenia zadawane przez przeciwników przy jednoczesnym podbiciu ich żywotności. Liczba uprzykrzających życie utrudnień jest dużo większa:

  • Z mapy usunięto większość ikon, włącznie z pozycją głównego bohatera, dlatego gracz musi sam określić swoje położenie w świecie gry, obserwując nie tylko najbliższe otoczenie, ale też pozycję słońca na niebie. Kompas pozostał, ale deweloperzy wycięli z niego literki odpowiadające za kierunki geograficzne.
  • Usunięto opcję automatycznego zapisu stanu gry, która do tej pory uaktywniała się po rozpoczęciu każdego zadania lub w trakcie wykonywania tych dłuższych, bardziej znaczących. Grę da się zapisać wyłącznie w łóżku lub za pomocą Zbawiennego sznapsa.
  • Interfejs jest uboższy o pasek zdrowia i wytrzymałości. Gracz musi oceniać swój aktualny stan zdrowia wyłącznie na podstawie efektów wizualnych, np. stopnia zakrwawienia ekranu, który symbolizuje odnoszone rany.
  • Gra nie pokazuje żadnych wskaźników podczas walki, która dodatkowo została utrudniona. Musimy uważnie obserwować rywala i na bieżąco reagować na jego ruchy. Starcia z większą liczbą oponentów to prosta droga do grobu.
  • Zmodyfikowano ekonomię, przez co trudniej się dorobić pokaźnej ilości gotówki. Kupcy nie chcą płacić dużo za wciskane im graty, a sami zdzierają z nas ile wlezie. Jednocześnie mocno zwiększono koszty naprawy ekwipunku.


To są oczywiście podstawy obowiązuje wszystkich, ale na tym nie koniec. Gracz może dodatkowo uprzykrzyć sobie życie, wybierając przed rozpoczęciem kampanii kilka negatywnych modyfikatorów (minimalnie dwa, maksymalnie osiem). Należą do nich np. drgawki, które sprawiają, że kradzież kieszonkowa, strzelanie z łuku i otwieranie zamków staje się trudniejsze, czy lunatykowanie. Druga z wymienionych opcji powoduje, że możemy obudzić się w zupełnie innym miejscu, niż zasnęliśmy. Biorąc pod uwagę fakt, że na mapie nie można określić swojego położenia... no cóż, powodzenia!




Na koniec zostawiliśmy sobie jednak najlepszy kąsek. W trybie hardcore zabawę można ukończyć jeszcze przed rozpoczęciem zabawy. Czesi przygotowali co najmniej kilka (widzieliśmy pięć) statycznych plansz, które informują nas o śmierci Henryka przed dniem, w którym wrogowie atakują jego rodzinną Skalicę. Wśród dostępnych tekstów znajduje się m.in. taki: "Zaczęło się od bólu gardła i gorączki, a skończyło na zrozpaczonych rodzicach i dzwonach pogrzebowych. W tym roku szkarlatyna zabrała wiele młodych istnień, nie tylko twoje". Gratulujemy poczucia humoru. Rozbawiło nas to mocno.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry