W grze Fallout 76 zwiedzimy ogromny bunkier, którego istnienie utrzymywano w tajemnicy przez 30 lat

Wrzucił Ciekawostek - środa, 13 czerwca 2018

Nie wszyscy są zadowoleni z faktu, że Fallout 76 nie będzie klasyczną odsłoną tej serii (w rozumieniu Bethesdy, rzecz jasna), tylko nastawioną na przetrwanie grą multiplayerową. Deweloperzy bronią się przed krytyką fanów jak mogą, twierdząc, że w ich najnowsze dzieło można także bawić się samotnie, ale chyba nikt nie ma już złudzeń, że powtórki z "trójki" i "czwórki" tu nie będzie. Mimo niezbyt przychylnych wieści, miłośnicy zwiedzania Pustkowi powinni wziąć pod rozwagę ten produkt, zwłaszcza, że zaoferuje on cztery razy większy obszar od tego dostępnego w Falloucie 4, a sama gra zawierać będzie masę interesujących lokacji. Jedną z nich ma być ogromny bunkier położony pod luksusowym kurortem The Greenbier w Wirginii Zachodniej.


Przygotowując interesujące miejscówki w Falloucie 76, deweloperzy nie mogli pominąć tego kompleksu, zwłaszcza, że znajduje się on w granicach wspomnianego wyżej stanu. Choć tradycja hotelu The Greenbier sięga 1773 roku, to obecny obiekt został zbudowany dopiero 105 lat temu. W późnych latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku kurort znalazł się w centrum zainteresowania amerykańskiego rządu, który chciał zapewnić przedstawicielom Kongresu bezpieczną przystań na wypadek wybuchu wojny atomowej. W 1958 roku rozpoczęto więc w tym miejscu konstrukcję jedynego w swoim rodzaju bunkra, a żeby utrzymać całą inwestycję w ścisłej tajemnicy, jednocześnie rozbudowano zachodnie skrzydło samego hotelu. Operacja ta nosiła nazwę "Project Greek Island" i w sumie trwała trzy lata.

Schron zawierał osiemnaście sypialni z łóżkami piętrowymi, własną elektrownię, komorę dekontaminacyjną, kuchnię, szpital i specjalne centrum operacyjne dla kongresmenów, z którego mogliby oni nadawać transmisje telewizyjne. Amerykanie pomyśleli o wszystkim - w ostatnim z wymienionych pomieszczeń przygotowaną nawet scenografię imitującą widok z Kapitolu w różnych porach roku. Zrobiono to oczywiście po to, żeby zmylić potencjalnych przeciwników - pokój miał sprawiać wrażenie, jakby faktycznie znajdował się w centrum Waszyngtonu, a nie czterysta kilometrów dalej. Oprócz tego w kompleksie uwzględniono kilka ogromnych sal. Jedna z nich była w stanie pomieścić wszystkich 435 członków Kongresu, dzięki czemu mogliby oni bez problemu debatować nad rozwojem sytuacji w trakcie wojny. Zgromadzone w bunkrze zapasy miały wystarczyć wszystkim mieszkańcom na sześć miesięcy. Przez długie lata systematycznie je odświeżano.

Budowa bunkra pod przykrywką.

Bunkier miał przetrwać potencjalny atak jądrowy, dlatego jego betonowe mury zostały wykonane ze zbrojonego betonu. Kompleks zawierał też cztery pary wzmocnionych drzwi o grubości 50 centymetrów. Warto tutaj nadmienić, że twórcy pierwszego Fallouta wykazali się w tej kwestii znacznie większą fantazją - wrota do Krypty 13 miały bowiem aż 3,6 metra grubości.

Schron pod hotelem The Greenfield działał równe trzydzieści lat, a opinia publiczna dowiedziała się o jego istnieniu dopiero w 31 maja 1992 roku, kiedy obszerny artykuł na ten temat opublikowała gazeta The Washington Post. Niedługo po tym amerykański rząd zdecydował o zamknięciu placówki i dziś stanowi ona atrakcję turystyczną. Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób bunkier zostanie przedstawiony w grze Fallout 76, ale jest już pewne, że na pewno w niej zagości.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry