W grze Ancestors Legacy warto zwrócić uwagę na detale związane z krwią

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 22 maja 2018

Już za kilkadziesiąt minut studio Destructive Creations udostępni za pośrednictwem platformy Steam swoje najnowsze dzieło, czyli grę Ancestors Legacy. Tym razem deweloperzy z Gliwic powstrzymali się od przedpremierowych kontrowersji, więc RTS skrojony pod fanów serii Company of Heroes ma przyciągnąć do siebie solidną mechaniką rozgrywki, a nie prowokacyjną tematyką. Nie oznacza to jednak, że firma dowodzona przez Jarosława Zielińskiego nagle zrobiła się grzeczna. Jakichkolwiek złudzeń pozbawił nas jej szef, wrzucając do e-maila następujący manifest: "Mamy PEGI 18 i jesteśmy z tego dumni. Destructive Creations to twórcy Hatred, więc nasze gry zawsze będą pełne przemocy".

Mieszko I we krwi.

Przemoc w Ancestors Legacy to ciekawy temat, bo choć gra jest klasycznym RTS-em, deweloperzy mocno przyłożyli się do animacji walki i pozwalają oglądać je w dużym zbliżeniu. Istotną rolę pełni też w niej krew. Wojownicy w trakcie potyczek plamią ubranie posoką i to nie tylko wskutek odniesionych ran, ale również wtedy, gdy dana postać zabija bądź rani przeciwnika. Jakby tego było mało, krew zmywa się powoli z pancerza, kiedy armia wchodzi do wody, gdy spadnie deszcz lub w trakcie procesu ulepszania zbroi. Destructive Creaions chwali się również, że zwłoki nie znikają z placu boju. Jeśli gracz ma takie życzenie, może przesunąć odpowiedni wskaźnik w opcjach maksymalnie w prawo i wtedy każdy zadźgany rywal pozostanie w miejscu zgonu do końca misji.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry