Dwie areny w grze Street Fighter 2 były inspirowane starym filmem akcji z Charlesem Bronsonem

Wrzucił Ciekawostek - środa, 21 marca 2018

Jeśli śledzicie uważnie nasz serwis, to wiecie już doskonale, że deweloperzy lubią inspirować się innymi dziełami popkultury. Czasem są to drobiazgi, jak choćby ekran startowy w Mass Effect: Andromeda, który nawiązuje do popularnej sagi z Obcym w roli głównej, czasem są to znacznie większe rzeczy. Dziś damy Wam przykład z tego drugiego koszyczka, wykonując przy okazji konkretny skok w przeszłość. Rzecz dotyczy bowiem gry Street Fighter II: The World Warrior z 1991 roku. Dwie areny do walk w tej kultowej bijatyce ewidentnie odnoszą się do znanego filmu akcji, który zadebiutował ponad czterdzieści lat temu.


Street Fighter II to wydana w 1991 roku przez Capcom bijatyka na automaty coin-op, która z czasem doczekała się konwersji na bardziej przystępne systemy domowej rozrywki, w tym SNES-a, Amigę, PlayStation czy pierwszego Xboksa. To właśnie tej produkcji zawdzięcza się spopularyzowanie gatunku bijatyk w latach dziewięćdziesiątych. W samym The World Warrior, spośród dwunastu obecnych postaci, grywalnych było jedynie osiem, ale każdy uliczny wojownik miał swoją arenę. Dwie z nich interesują nas szczególnie: Grand Factory zlokalizowane na terenie ZSRR, będące siedzibą Zangiefa, oraz Battle Harbor usytuowana w amerykańskich dokach, gdzie mogliśmy zmierzyć się z Kenem. Obie te lokacje wzorowane były na miejscówkach z filmu Ciężkie czasy (oryg. Hard Times) z 1975 roku, w którym pierwsze skrzypce grali Charles Bronson oraz James Coburn. Obraz Waltera Hilla opowiada historię Chaneya (w tej roli Bronson), który w czasach Wielkiego Kryzysu decyduje się na wzięcie udziału w ulicznych walkach bokserskich. Brzmi znajomo?

Grand Factory

Battle Harbor

Film cieszył się znakomitymi recenzjami (w serwisie Rotten Tomatoes ma on dziś 100% "świeżości"), nic zatem dziwnego, że firma Capcom zdecydowała się na wymodelowanie dwóch swoich aren na bazie kadrów w nim obecnych. Nie warto nawet rozważać czy jest to bezczelna zrzynka - dla fanów popkultury i kina "bezpośredniej" akcji, taki smaczek jest po prostu miłym ukłonem ze strony twórców. Może warto więc odkurzyć stare magnetowidy, a przy okazji wrócić kolejno do wszystkich gier z serii i poszukać większej liczby takich nawiązań?

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry