Twórcy gry Ash of God sprzedają DLC i zbierają w ten sposób kasę na piwo

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 29 marca 2018

Wiele mówi się o tym, jak to dodatki DLC niszczą branżą gier i doją portfele graczy, bo w końcu zachęcają nas do wydawania pieniędzy na kolejne atrakcje do produktu, który kiedyś przecież kupiliśmy. W skrajnych przypadkach dochodzi do sytuacji, kiedy zawartość stworzona do podstawki jest chamsko wycinana i reklamowana jako bonusowe DLC; innym razem możemy kupić sobie skórkę na broń albo - przysłowiową już - zbroję dla konia. Na szczęście twórcy gry Ash of Gods postanowili zagrać w otwarte karty i sprzedają rozszerzenie, z którego cały dochód przeznaczony jest na... napoje wyskokowe dla załogi.


Studio Aurum Dust to rosyjska ekipa odpowiedzialna za Ash of Gods: Redemption, czyli grę bezdyskusyjnie wyglądającą na klona The Banner Saga. Nasi wschodni bracia Słowianie bardzo starają się dowieść stereotypowości Rosjan, więc na Steamie pojawiło się niezbyt drogie rozszerzenie pod tytułem Beer for Developers. Jesteśmy wciąż niezdecydowani, która forma zbierania kasy na imprezę jest lepsza - klasyczne "Księciuniu, dej no 2 złote" czy to, co właśnie robią chłopaki z Aurum Dust. Sprawa jest jednak jak najbardziej prawdziwa, a w opisie steamowym przeczytamy:

"Kiedy dyskutowaliśmy o naszej grze z osobami wspierającymi nas na Kicstarterze, podsunęły nam one ten pomysł - stworzenie DLC, które pozwoli każdemu z graczy na świecie powiedzieć dodatkowo "Dziękuje!" zespołowi deweloperów, bez względu na to, na którym kontynencie mieszka gracz. Cóż, nie istnieje lepszy sposób na poprawienie nam nastrojów niż postawienie nam piwa... lub filiżanki kawy (zależy od preferencji, co oczywiste!).
Studio Aurum Dust gwarantuje, że 100% zysków ze sprzedaży "Piwa dla deweloperów" zostanie wydane w pubach podczas procesu wymyślania fabuły drugiej części Ash of Gods."

Nie oszukujmy się, wszyscy doskonale wiedzą, że kasa nie pójdzie na filiżanki kawy, a skoro to Rosja, to wieczornym trunkiem nie będzie nawet piwo. Jeśli zdecydujecie się wesprzeć twórców, dostaniecie oprócz tego cyfrową talię kart z wizerunkami postaci z gry, ale oczywistym jest, że potencjalni kupujący zrobią to tylko dla zafundowania Rosjanom słusznego rauszu. Gorzej jeśli po alkoholowej pracy nad fabułą, przyjdzie poranne kodowanie na kacu. Choć może pomysł wcale nie jest taki zły i my sami powinniśmy odpalić Patronite'a z celem na nilfgaardzką cytrynówkę lub temerską żytnią?

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry