Twórcy amatorskich filmików porno znaleźli sobie nowe hobby - nakładanie twarzy postaci z gier na prawdziwe aktorki

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 1 lutego 2018

Z każdym rokiem pornografia zatacza coraz większe kręgi. Pomijając już zupełnie temat "klasycznych" filmów dla dorosłych, branża erotyczna zapuściła swoje macki także do branży gier wideo. Duży rynek potencjalnych zainteresowanych docenia jeden z największych serwisów, a kultowy na całym świecie Wiedźmin 3 doczekał się sporej liczby sprośnych animacji. Teraz jednak "zdolni" twórcy zrobili krok dalej w tym temacie, w realistyczny sposób wkładając twarze postaci znanych z gier do aktorskich filmów porno.


Od kilku tygodni duża popularnością cieszy się kanał na Reddicie o nazwie Deepfakes (gdyby kolega pytał), gdzie użytkownicy internetu dzielą się swoimi tworami, w których - przy użyciu specjalnych algorytmów sztucznej inteligencji - na twarze aktorek w filmach pornograficznych zostaje nałożony wizerunek celebrytek. Sprawa jest dość poważna, ponieważ dotyczy to takich osobistości jak Gal Gadot czy Daisy Ridley. Jak jednak wyniuchał serwis Kotaku, do tego grona dołączyły ostatnio postacie z gier, co powoduje, że całość wygląda dość... groteskowo.

O ile są przypadki, kiedy taka produkcja wygląda znośnie (tutaj prym wiodą Triss i Yennefer z Wiedźmina 3), tak już niektóre filmy to horror totalny. Z całym szacunkiem dla napalonych fanów Overwatcha, ale jeśli chcecie zaspokoić swoje potrzeby przy postaciach z gier, to nie próbujcie oglądać tak zrealizowanych video z udziałem Mercy, bo tego obrazu nie pozbędziecie się z głowy mimo najszczerszych chęci. Już lepiej zostać przy standardowych produkcjach SFM, jeśli naprawdę musicie. Pojawiło się również kilka produkcji, które idą w drugą stronę - jak choćby klip, w którym autor przeniósł twarz aktorki Lauren Cohan, znanej choćby jako Maggie z The Walking Dead, na ciało NPC-a z Fallouta 4. Polecać nie będziemy.

Cały proceder na tym etapie wciąż pozostaje ciekawostką, ale skala filmów tworzonych przy użyciu takich algorytmów stawia przed nami dość ważne pytanie: czy produkowanie (czasami całkiem przekonujących) "fake'ów" z twarzami znanych osób nie jest już przekroczeniem granicy, która powinna pozostać nienaruszona? Taka technologia jest dostępna dziś dla wszystkich i potencjalnie każdy z nas mógłby paść ofiarą przeniesienia naszego wizerunku do filmu ukazującego nas w złym świetle - i mowa tu nie tylko o erotyce. Już może lepiej pozostać na próbach przeniesienia growych protagonistów na takie poletko, a zwykłych ludzi powinno się zostawić w spokoju.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry