Maszkarony, które zdobią ściany w grach z serii Doom, istnieją naprawdę

Wrzucił Ciekawostek - środa, 7 lutego 2018

Nie jest żadną tajemnicą, że na początku swojej działalności deweloperzy z firmy id Software dość luźno podchodzili do kwestii praw autorskich. Dobrym tego przykładem jest oprawa muzyczna gry Doom, którą kompozytor Robert Prince w dużej mierze stworzył na bazie riffów skopiowanych z utworów takich grup, jak Metallica, Pantera czy Slayer. Jak się okazuje, równie radosne podejście do pracy mieli także pracujący w tym studiu graficy. Wspomniana strzelanina, która jest dziś powszechnie uważana za jedną z najważniejszych produkcji w historii elektronicznej rozrywki, zawiera zdjęcia "pożyczone" z publikacji pewnego amerykańskiego fotografa.

Satyr w Doomie.


Satyr w albumie.

Nightmares in the Sky: Gargoyles and Grotesques to wydany w 1980 roku album z pracami f-stop Fitzgeralda, który oprócz licznych fotek zawiera również krótki esej Stephena Kinga. Choć wielu Amerykanów sięgnęło po tę książkę głównie ze względu na tekst słynnego pisarza, największą atrakcją wydawnictwa są jednak zdjęcia przedstawiające rozmaite maszkarony. Fotografie te musiały przypaść do gustu Adrianowi Carmackowi i Kevinowi Cloudowi, bo część z nich została żywcem przeniesiona właśnie do Dooma.

Cloud i Carmack skopiowali z książki co najmniej cztery maszkarony, które często zdobią ściany map w pierwszym i drugim Doomie. Pracownicy firmy id Software wykorzystali także zamieszczoną w książce fotografię chmur, która w grze, po nałożeniu kolorów, pełniła funkcję nieba na otwartych przestrzeniach. Co jednak najważniejsze, uwiecznione na zdjęciach przez Fitzgeralda twarze, istnieją w rzeczywistości. Na przykład facjata starca, która przez deweloperów została określona w grze mianem "satyra", zdobi fontannę położoną w ogrodach Muzeum Rodina w amerykańskim mieście Filadelfia.

Fontanna w Muzeum Rodina.

Nie wiemy, czy id Software postarało się o pozwolenie na wykorzystanie wspomnianych zdjęć, ale biorąc pod uwagę fakt, że deweloperzy nigdy otwarcie nie mówili o tych "inspiracjach", śmiemy w to wątpić. Nazwiska fotografa próżno też szukać zarówno w samej grze, jak i dołączonej do niej dokumentacji.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry