W pierwszej wersji akcja Fallouta miała się rozgrywać w świecie rządzonym przez dinozaury

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 3 października 2017

Seria Fallout, która przeżywa swoją drugą młodość dzięki działaniom Bethesdy, zagościła w sercach hardkorowych graczy już wiele lat temu. Nazwa Black Isle Studios, a także nazwiska takie jak Tim Cain oraz Leonard Boyarsky, doskonale znane są wszystkim fanom postapokaliptycznych erpegów. Kilka dni temu minęło dwadzieścia lat od wydania pierwszej gry w uniwersum, więc cofnijmy się te dwie dekady i zastanówmy się, co by było, gdyby Fallout nie był grą postapo. Brzmi nieprawdopodobnie? Niekoniecznie. Jednym z pierwszych pomysłów na tworzoną wtedy produkcję było osadzenie akcji w świecie rządzonym przez dinozaury.


We wspominkowym wywiadzie serwisu Eurogamer z Cainem, Boyarskym oraz Feargusem Urquhartem z Obsidian Entertainment, pomysłodawca Fallouta opowiedział, jak wyglądał jeden z pierwszych szkiców fabuły. Poniżej przytaczamy całą wypowiedź Tima Caina:

"Twoja dziewczyna zostaje porwana. Idziesz do domu, w którym jest przetrzymywana i na dole znajdujesz statuę. Próbujesz z nią coś zrobić i nagle pojawiają się kultyści, zaciągają Cię do swojej kryjówki i modlą się do swojego boga. Wtedy coś się dzieje i wpadasz w portal, który rzuca Cię w przeszłość, do początków historii ludzkości. Znajdujesz tam zniszczony statek, do którego nie możesz się dostać, ponieważ widzisz przed nim małpę, która trzyma klucz do niego. Zabijasz więc małpę i wchodzisz na statek. Następnie trafiasz do świata fantasy, w którym antagonista atakuje wszystkich mieszkańców, m.in. przy pomocy rzucanych przez siebie piorunów. Na szczęście na statku znalazłeś wcześniej specjalną bieliznę, dzięki czemu pioruny nic Ci nie robią i twoje majtki tylko się świecą. Pokonujesz faceta i znajdujesz innego czarodzieja, który wysyła Cię do twojego świata.

Okazało się jednak, że Twój świat ewoluował bez ludzi, ponieważ wcześniej zabiłeś małpę, która miała dać początek człowiekowi. Znajdujesz się więc w świecie rządzonym przez dinozaury, które są oczywiście wysoce rozwinięte technologiczne. Zostajesz wrzucony do zoo, cały czas mając swoją przewodzącą prąd bieliznę. Grupa podobna do PETA (pol. Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt) uwalnia cię, zabiera do jednego ze swoich naukowców, któremu wyjaśniasz, co się stało. Zostajesz wtedy wysłany w wehikule czasu w przeszłość, by powstrzymać siebie samego przed zabiciem małpy z kluczem. Nie miałbyś jednak jak wrócić do swoich czasów, więc naukowiec dał Ci możliwość hibernacji samego siebie, w rezultacie czego wyglądasz jak statua, dokładnie ta sama, którą znajdujesz na początku gry. Po upływie wielu lat wychodzisz z niej, uwalniasz swoją porwaną dziewczynę i wszystko kończy się szczęśliwie."
Tim Cain

Choć historia przedstawiona przez Tima Caina ma ręce i nogi, cieszymy się jednak, że sam Fallout ostatecznie zaczerpnął inspirację z serii filmów Mad Max, w rezultacie stając się ikoną postapokalipsy wśród gier wideo. Podobno Cain i Boyarsky pracują razem z Urquhartem nad nowym projektem. Czyżby przewodząca prąd bielizna miała jednak trafić do jakiejś produkcji?

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry