Studio CD Projekt Red miało 5 lat na stworzenie pierwszego Wiedźmina, a to i tak okazało się za mało

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 29 czerwca 2017

28 czerwca 2017 roku minęło dokładnie piętnaście lat od dnia, w którym Andrzej Sapkowski otrzymał od studia CD Projekt Red finalny projekt pisma dotyczącego udostępnienia praw na stworzenie komputerowego Wiedźmina. Operacja ta miała kosztować autorów gry zaledwie 35 tysięcy złotych. Z informacji przekazanych nam przez Sebastiana Zielińskiego wynika, że pochodzący z Łodzi pisarz nie miał do wspomnianej umowy większych zastrzeżeń i poprawce uległ jedynie zapis dotyczący czasu potrzebnego na przygotowanie erpega. Twórca postaci Geralta z Rivii chciał, żeby przyszły partner zobowiązał się do ukończenia produktu w założonym z góry okresie, tj. w ciągu pięciu lat. Mimo tak dużego zapasu czasu, warszawskim deweloperom nie udało się tego wymogu spełnić. Pierwszy Wiedźmin trafił do sprzedaży niespełna cztery miesiące po wyznaczonym terminie.


Pierwsze porozumienie zawarte pomiędzy studiem CD Projekt Red a Andrzejem Sapkowskim dość precyzyjnie określało, kiedy warszawska firma miała wydać grę. Wyznaczony termin mijał pod koniec czerwca 2007 roku, tymczasem Wiedźmin trafił do sklepów 26 października. Wydaje się oczywiste, że deweloperzy przygotowali aneks do umowy, który uwzględniał wspomnianą obsuwę, ale nie jesteśmy w stanie Wam powiedzieć czy wiązały się z tym jakieś konsekwencje dla autorów erpega. Pewne jest tylko to, że pierwotny kontrakt wygasał w dniu premiery pierwszego Wiedźmina, a pisarz obiecał, że nie będzie udzielać praw innym podmiotom niż CD Projekt Red przez okres jednego roku od dnia, w którym "jedynka" ukazała się na rynku. Z takiej opcji nigdy zresztą nie skorzystał, bo jak doskonale wiemy - CDPR stworzyło jeszcze dwie odsłony tego cyklu.

Umowa pomiędzy Andrzejem Sapkowskim a firmą CD Projekt Red rzuca sporo światła na początkową współpracę obu wymienionych stron. Sebastian Zieliński opuścił studio niedługo po zawarciu wspomnianego wyżej kontraktu, dlatego nie mógł powiedzieć nam, czy późniejsze rozmowy przebiegały w podobny sposób. Z jednej strony można założyć, że tak, bo pisarz był niechętny do udzielenia licencji na więcej niż jedną grę już na starcie projektu; z drugiej pamiętamy słowa Sapkowskiego, który narzekał, że sprzedał prawa od razu, gdyż kompletnie nie wierzył w sukces erpega.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry