To syn 50 Centa zdecydował, że w drugiej grze o przygodach rapera pojawiły się śmigłowce

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 1 maja 2017

Najnowszy numer magazynu Edge zawiera artykuł dotyczący kulisów produkcji gry 50 Cent: Blood on the Sand, którą swoim pseudonimem promował znany amerykański raper. Choć zaprojektowana przez studio Swordfish strzelanina nie podbiła w 2009 roku serc graczy, to mimo wszystko zebrała całkiem niezłe recenzje - średnia ocen w serwisie Metacritic wynosi 71% dla wersji na Xboksa 360 i 72% na PlayStation 3. Nie o opiniach krytyków będziemy jednak dyskutować. Redaktorom wspomnianego czasopisma udało się wyciągnąć od deweloperów sporo ciekawych informacji na temat strzelaniny, a jedna z nich po prostu zwaliła z nóg.


Ian Flatt - dyrektor produkcji podczas prac nad grą 50 Cent: Blood on the Sand - zdradził dziennikarzom Edge'a, że to kilkuletni syn rapera wymusił na autorach umieszczenie w grze śmigłowców. Przedstawiciele studia Swordfish prezentowali swoje dzieło bezpośrednio w posiadłości rapera, gdzie 50 Cent i jego menadżerowie mogli oceniać dotychczasowe wysiłki deweloperów. Podczas jednego z takich spotkań muzyk pozwolił dokonać ewaluacji projektu swojemu dziecku w myśl zasady, że "jeśli gra mu się spodoba, to jest OK". Chłopak generalnie wyraził się pozytywnie o produkcie, ale uznał, że byłby on lepszy, gdyby pojawiły się w nim helikoptery. Raper wydał więc polecenie, by śmigłowce dodać i od tej decyzji nie było już odwrotu.

Flatt wyznał, że spełnienie tego żądania okazało się bardzo dużym problemem - konieczność wrzucenia helikopterów do gry oznaczała, że deweloperzy musieli poświęcić mnóstwo czasu na ich implementację. Ta z kolei trwała tak długo, że autorzy nie pomyśleli o urozmaiceniu potyczek z latającymi przeciwnikami. Wszystkie śmigłowce w 50 Cent: Blood on the Sand niszczy się dokładnie w ten sam sposób (za pomocą wyrzutni rakiet), a same starcia są nudne i przewidywalne. Co ciekawe, część recenzentów zwróciła na to uwagę i skrytykowała oskryptowane pojedynki. Możemy jedynie przypuszczać, że krytycy popatrzyliby łaskawszym okiem na te walki, gdyby znali prawdę o kaprysach młodzieńca, do którego strzelanina nawet nie powinna być skierowana. Blood on the Sand był bowiem tytułem przygotowanym z myślą o graczach dorosłych.

Choć autorzy jęczą dziś, że pomysł ze śmigłowcami był idiotyczny, blisko 10 lat temu nie przeszkadzało im promować nimi swojej gry. Helikoptery pojawiły się na oficjalnych obrazkach.

Na koniec warto dodać, że Flatt pomylił się nieco w ocenie wieku syna 50 Centa, a wraz z nim wszyscy dziennikarze przepisujący tę arcyciekawą historyjkę. Z wypowiedzi dewelopera w magazynie Edge wynika, że chłopak mógł mieć co najwyżej sześć lub siedem lat. W tamtym czasie raper posiadał jednak tylko jednego syna - Marquise'a Jacksona - a ten urodził się... w 1996 roku. W rzeczywistości syn musiał być znacznie starszy niż sugerował to autor wydanej w 2009 roku gry.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry