Pudełka z grą Doom ostrzegają nas przed wulgaryzmami, choć w strzelaninie nie pada ani jedno przekleństwo

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 21 marca 2017

Oznaczenia nadane grze Doom informują potencjalnych kupców, że ubiegłoroczny reboot kultowej strzelaniny to produkt nie tylko nafaszerowany przemocą, ale również obfitujący w nieprzyzwoite słownictwo. O ile z tym pierwszym stwierdzeniem zgodzić się nietrudno, tak ciężko przyjąć do wiadomości, że dzieło firmy id Software zawiera jakiekolwiek wulgaryzmy, bo zarówno w kampanii dla jednego gracza, jak i w trybie multiplayer, nie usłyszymy i nie przeczytamy ani jednego przekleństwa.


Informacja ta kłóci się z rewelacjami podawanymi przez ESRB, które od lat zajmuje się klasyfikowaniem gier w Stanach Zjednoczonych pod kątem kategorii wiekowych. Na oficjalnej stronie organizacji czytamy, że "w dialogach słychać słowa fuck i shit", co jest oczywistą nieprawdą. Łatkę z wulgaryzmami przypięło też Doomowi europejskie PEGI. Na pudełkach z shooterem możemy z łatwością dostrzec symbol ostrzegający przez przekleństwami, choć w rzeczywistości gra ich nie zawiera.

Informacje o grze Doom z serwisu ESRB

Rewelacje o pomyłce dokonanej przez obie organizacje pośrednio potwierdził Marty Stratton ze studia id Software, który wczoraj odpowiadał na pytania dziennikarzy serwisu GamesIndustry.biz. Deweloper oznajmił, że w Doomie nie ma nie tylko wulgaryzmów, ale także nagości. Mało tego, w ubiegłorocznej strzelaninie nie ginie żaden człowiek. Choć główny bohater zmagań dosłownie rozrywa na strzępy swoich przeciwników, wszyscy są demonami z piekła rodem. Stratton uważa, że masakrowanie zwykłych ludzi w podobny sposób nie byłoby zabawne, dlatego świadomie odrzucili taki pomysł podczas produkcji.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry