Gra Dishonored 2 nigdy nie miała mieć podtytułu, w okresie produkcji sequel nosił roboczą nazwę Black Sparrow

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 21 lutego 2017

Kiedy w marcu 2014 roku wyciekły pierwsze nieoficjalne informacje o drugiej grze z serii Dishonored, dawały one do zrozumienia, że kontynuacja przygód Corvo Attano będzie nosić podtytuł Darkness of Tyvia. Opublikowane wówczas plotki skutecznie podgrzały atmosferę wśród fanów skradanki i trudno się temu dziwić. "Tyvia" w nazwie sugerowała, że akcja sequela zostanie osadzona na położonym daleko na północy kontynencie, pojawiły się też wieści, że wcielimy się w zupełnie nowego bohatera i otrzymamy szansę zabicia Odmieńca. Produkt miał zostać zapowiedziany na czerwcowych targach E3, ale kiedy w końcu nastał czerwiec, nic takiego nie miało miejsca. Miłośnicy gier studia Arkane musieli uzbroić się w cierpliwość, a ta została wynagrodzona dopiero rok później.


Dziś wiemy, że sequel Dishonored powstał i faktycznie przyniósł nowego bohatera - Emily Kaldwin. Plotki o zabiciu Odmieńca okazały się fałszywe, podobnie zresztą jak informacja sugerująca, że w "dwójce" odwiedzimy Tyvię. Zamiast na daleką północ, Corvo Attano udał się na gorące południe, do krainy Serkonos. Przez długi czas przedstawiciele studia Arkane nie komentowali opisanego wyżej przecieku, wychodząc z założenia, że plotek lepiej nie dotykać dla własnego dobra. Tak było aż do października 2016, kiedy głos w sprawie zabrał wreszcie Harvey Smith.

Jeden z ważniejszych pracowników francuskiej firmy wyznał tuż przed premierą "dwójki", że zarówno on, jak i jego koledzy, nigdy nie wykorzystaliby podtytułu przy próbie nazwania głównej gry z serii Dishonored. Zdaniem Smitha jego użycie byłoby głupie w kontekście przyszłych dodatków DLC, które dla odróżnienia podtytuł zawierają. Deweloperzy od początku chcieli dorzucić cyfrę do podstawowego tytułu, więc slogan "Darkness of Tyvia" nigdy nie zostałby wzięty przez nich pod uwagę. Pomijamy oczywiście fakt, że i tak był on kompletnie nietrafiony.

Słynna grafika, która miała uwiarygodnić plotki.

Smith zdradził również, że w trakcie prac nad sequelem deweloperzy korzystali z roboczej nazwy "Black Sparrow" ("Czarny wróbel"). Nie jest wykluczone, że zostanie on wykorzystany w przyszłości, np. w nazwie dodatku DLC, który Dishonored 2 zapewne kiedyś otrzyma. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry