Najrzadsza gra z uniwersum Gwiezdnych wojen istnieje tylko w jednej kopii

Wrzucił Ciekawostek - środa, 21 grudnia 2016

Gry produkowane na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku nie mogły poszczycić się oszałamiającą oprawą wizualną, ale posiadaczom ówczesnych konsol raczej to nie przeszkadzało. Oszczędne tła i zbudowane z kilkunastu pikseli sprite'y pobudzały wyobraźnię, zwłaszcza, kiedy w widocznych na ekranie obiektach dało się rozpoznać to, co faktycznie miały one przedstawiać. Raczkująca branża skwapliwie to wykorzystywała, przenosząc na domowe platformy popularne wówczas dzieła kinematografii. Nie były to dzieła rozbudowane, zaskakujące i przede wszystkim ładne. Filmowa licencja w zupełności jednak wystarczała, żeby fanom dostarczyć rozrywki, a wydawcom pieniądze.


W maju 1983 roku do kin trafić miała długo oczekiwana kontynuacja Gwiezdnych wojen, czyli wieńczący tzw. starą trylogię Powrót Jedi. W tym samym czasie firma Parker Brothers planowała wprowadzić na rynek dwie gry bezpośrednio odnoszące się do tego dzieła, obie dedykowane konsoli Atari 2600. Star Wars: Return of the Jedi - Death Star Battle odtwarzała pamiętny szturm na drugą Gwiazdę śmierci, z kolei Star Wars: Return of the Jedi - Ewok Adventure podejmowała temat ataku na imperialną bazę, umieszczoną na księżycu Endor. Ostatecznie do sklepów trafił tylko ten pierwszy produkt, bo choć prace nad przygodami Ewoków zostały formalnie zakończone, to jednak decydenci z Parkers Brothers nie zdecydowali się na ich wydanie. Powód? Zbyt skomplikowana obsługa.

Gra Ewok Adventure pozwalała wcielić się w rolę korzystającego z lotni Ewoka, a jej główną zaletą miało być nowatorskie sterowanie. W tytule zaprojektowanym przez Larry'ego Gelberga gracz miał nie tylko poruszać lotnią w lewo i w prawo, ale decydować również o tym, na jakiej wysokości sympatyczny stworek znajduje się nad ziemią. Jeśli Ewok wzbiłby się w przestworza, mógłby z łatwością uniknąć czyhających na dole wrogów, natomiast obniżenie lotu pozwalałoby mu ciskać kamieniami w kierunku oponentów. O aktualnej wysokości miał informować gracza cień lotni. Zetknięcie z glebą karane było oczywiście przerwaniem rozgrywki.

Star Wars: Return of the Jedi - Ewok Adventure (1983)

Firmie Parker Brothers nie podobało się wymyślone przez Gelberga sterowanie, dlatego wydawca próbował przekonać dewelopera do wprowadzenia zmian. Autor wierzył z kolei, że odbiorcy poradzą sobie z obsługą jego dzieła, więc jasno zapowiedział partnerom, że jeśli nie zaakceptują wymyślonego przez niego rozwiązania, to mogą równie dobrze zawiesić cały projekt. Tak też się stało. Co ważne, jedyną działającą kopią gry dysponował Gelberg i z dobroci serca postanowił sprezentować ją koledze swojego syna. Ten ostatni sprzedał potem nieznanemu kolekcjonerowi kartridż z Ewok Adventure za równowartość 1680 dolarów amerykańskich. Choć fanom konsoli Atari 2600 udało się ostatecznie zdobyć cyfrową wersję tytułu (można ją dziś bez większych problemów odnaleźć w sieci i odpalić za pomocą emulatora), fizyczny egzemplarz jest tak naprawdę tylko jeden.


0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry