Spora grupa posiadaczy gier firmy Telltale Games w ogóle ich nie kończy

Wrzucił Ciekawostek - środa, 3 sierpnia 2016

Firma Telltale Games istnieje już dwanaście lat, ale największy sukces zanotowała dopiero w 2012 roku, kiedy do sprzedaży trafiła rewelacyjnie oceniona gra The Walking Dead. Amerykanie mocno okroili w tym produkcie elementy charakterystyczne dla przygodówek i skoncentrowali się na samej historii, przedstawiając ją w formie interaktywnego filmu. Zabieg ten okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Wzruszająca opowieść o przyjaźni pomiędzy skazanym mordercą i małą dziewczynką skruszyła serca wielu ludzi na całym świecie, a deweloperom zapewniła solidny zastrzyk gotówki. Nic dziwnego, że od tamtej pory Telltale Games przygotowuje kolejne dzieła według sprawdzonego schematu, gdzie rozgrywka ma zdecydowanie mniejsze znaczenie niż fabuła i dokonywane w trakcie zabawy wybory moralne. Choć niektórzy głośno deklarują, że mają tego schematu serdecznie dość, produkty firmy nadal cieszą się sporym powodzeniem.

The Walking Dead: Season Two

Z racji tego, że wczoraj premierę miał pierwszy odcinek gry Batman: The Telltale Games Series, postanowiliśmy sprawdzić, ilu posiadaczy poprzednich gier studia w ogóle je ukończyło. Byliśmy ciekawi czy opowieści tworzone przez firmę Telltale Games faktycznie są na tyle zajmujące, że ich fani z zapartym tchem śledzą je do wielkiego finału, czy jest wręcz odwrotnie. Pod lupę wzięliśmy kilka tytułów wydanych przez Amerykanów od pamiętnego The Walking Dead, pomijając jedynie Minecraft: Story Mode i The Walking Dead: Michonne. Na wyłączenie tych produkcji z zestawienia złożyło się kilka różnych czynników np. to, że mocno odstawały od reszty pod względem liczby odcinków.

Pod uwagę mogliśmy wziąć wyłącznie użytkowników gier w wersji na PC (Steam), PlayStation 4 i PlayStation Vita, bo tylko te platformy oferują globalne statystyki osiągnięć (achievementy informują nas, jaki procent posiadaczy danego tytułu dotarło do końca fabuły). Zdajemy sobie sprawę, że firma Telltale Games wydaje swoje opowiastki również na innych urządzeniach, ale bez konkretnych danych trudno pokusić się o jakiekolwiek wnioski. Warto przy okazji nadmienić, że na handhelda firmy Sony ukazały się dotąd jedynie trzy tytuły - oba sezony The Walking Dead i The Wolf Among Us. Pod względem technicznym porty te są na naprawdę żenującym poziomie, więc wielu fanów mogło po prostu odpuścić sobie zmagania na Vicie, gdy doświadczyli irytujących spadków szybkości animacji w nielicznych, ale kluczowych scenach akcji.

Poniższe wykresy mówią, jak duży procent posiadaczy gier studia Telltale Games odpaliło jej kolejne odcinki oraz ilu z nich zobaczyło napisy końcowe. Przyjęliśmy, że przez uruchomienie epizodu rozumie się ukończenie przynajmniej pierwszej sceny z danego odcinka, gdyż jest ona nagradzana osiągnięciem. Wartości liczbowe znajdziecie na końcu artykułu.


Świetne recenzje zrobiły swoje. Sporo osób z chęcią zapoznało się z pierwszym epizodem gry The Walking Dead, zwłaszcza, że po pewnym czasie firma Telltale Games udostępniła go całkowicie za darmo. Wykres dość klarownie pokazuje zmniejszenie zainteresowania serialem po jego debiutanckim odcinku, ale potem spadek jest już znacznie mniejszy. The Walking Dead to jeden z niewielu przypadków, gdzie posiadacze konsoli PlayStation 4 są lepsi od użytkowników blaszaków. Na słabszy wynik pecetowców wpływać może ogromna liczba wyprzedaży i tendencja do kupowania taniej gry "na zapas". Prawie 20% użytkowników Steama, którzy dołączyli pierwszy epizod TWD do biblioteki, w ogóle go nie odpaliło.


Drugi sezon The Walking Dead to szalenie interesujący przypadek z perspektywy użytkowników konsoli PlayStation 4, bo firma Sony oddała swego czasu pełną wersję tej gry wszystkim posiadaczom abonamentu PlayStation Plus. Biorąc pod uwagę fakt, że spora ich część dostała ten tytuł "za darmo", zaskakiwać może fakt, że ponad 30% graczy w ogóle go nie odpaliła. Na wykresie widać też olbrzymi spadek zainteresowania opowieścią przygotowaną przez studio Telltale Games po pierwszym odcinku, co oznacza, że wielu ludziom najzwyczajniej w świecie nie przypadła ona do gustu. Do wielkiego finału dotarła już tylko garstka wiernych fanów. W przypadku konsoli PlayStation Vita, gdzie sezon drugi trzeba było kupić, różnice w postępach są znacznie mniejsze. Najlepiej wypadli pecetowcy, choć posiadacze tej edycji zaczynali zmagania na podobnym pułapie, co użytkownicy przenośnego urządzenia firmy Sony.


Jeśli procent osób, które ukończyły grę, ma być wyznacznikiem jakości prezentowanej opowieści, to The Wolf Among Us jest na tę chwilę najbardziej zajmującą produkcją firmy Telltale Games, przynajmniej z tych przez nas zbadanych. Napisy końcowe ujrzało aż 61% posiadaczy tego tytułu na PlayStation 4 i 55% użytkowników wersji na PC (Steam), a to są naprawdę rewelacyjne wyniki biorąc pod uwagę ogólne tendencje. Nawet na handheldach firmy Sony przygoda Bigby'ego Wolfa cieszyła się sporym powodzeniem, choć duża część graczy odpuściła sobie zmagania w trakcie kampanii, prawdopodobnie wskutek kiepskiej kondycji portu. Nie zmienia to faktu, że jest to najlepszy wynik uzyskany przez tych deweloperów na Vicie.


Tales from the Borderlands dobitnie pokazuje, że udostępnienie jednego odcinka opowieści za darmo niekoniecznie musi przekładać się na zainteresowanie całą grą. Użytkownicy konsoli PlayStation 4 mogą przetestować debiutancki epizod bez ponoszenia opłat, ale niespełna 70% ludzi, którzy dodali go do swojej biblioteki, ukończyło choćby jedną sekwencję. Jeszcze mniej osób kupiło pozostałe fragmenty kampanii, ale gdy tak się stało, większość z nich wytrwała do samego końca. Spadek zainteresowania na PS4 jest znacznie mniejszy niż w wersji Steamowej, gdzie postapokaliptyczną przygodówkę trzeba kupić od razu w całości.


Na koniec zostawiliśmy sobie koronny dowód na to, że przynęta w postaci popularnej marki nie wystarcza, aby przykuć do monitorów i telewizorów jej fanów. Gra o tron w wykonaniu firmy Telltale zaliczyła najsłabszy wynik w stawce - steamowej edycji na PC nie ukończyło ponad 60% osób, które nabyły produkt. Duży spadek zainteresowania po pierwszym odcinku na PlayStation 4 znów wynika z faktu, że jest on dostępny na tej platformie za darmo. Spora grupa osób, która z ciekawości udała się do wirtualnego Westeros po prostu nie kupiła pozostałych epizodów.

Jeśli porównamy wyniki osiągane przez graczy w ostatnich produkcjach firmy Telltale Games z tytułami należącymi do gatunku gier akcji i RPG, widać jak na dłoni, że do napisów końcowych w przygodówkach dociera nieco większa grupa osób. Wynikać to może z faktu, że poszczególne opowiastki są bardziej zwarte, zajmujące, łatwiejsze i przede wszystkim krótsze. Wciąż jednak spora rzesza ludzi nie widzi powodów, aby zapoznać się z całością, a spadek zainteresowania po pierwszym epizodzie jest niemal w każdym przypadku duży. Rezultaty osiągane przez graczy sugerują, że ostatnie eksperymenty studia - Game of Thrones i Tales from the Borderlands - są wyraźnie słabsze jakościowo od The Walking Dead i The Wolf Among Us, co w dużej mierze potwierdzają recenzje. Już wkrótce przekonamy się, jak na tym tle wypadnie Batman.

Procent posiadaczy gry, którzy ukończyli wszystkie epizody (PC/PlayStation 4/PlayStation Vita):
  • The Walking Dead: Sezon pierwszy - 40.6%/48.2%/39.7%
  • The Walking Dead: Sezon drugi - 54.9%/26.1%/41.8%
  • The Wolf Among Us - 55%/61.1%/48.6%
  • Tales from the Borderlands - 44.2%/17.8%
  • Game of Thrones - 33.4%/15.9%

Średni procent ukończenia wszystkich wymienionych gier w zależności od platformy:
  • PC - 45.6%
  • PlayStation 4 - 33.8%
  • PlayStation Vita - 43.3%

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry