Fan gry Doom ukończył kampanię na Ultrakoszmarze, nie korzystając z upgrade'ów

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 12 lipca 2016

Wieść gminna niesie, że kampania na ostatnim poziomie trudności w grze Doom jest tak mordercza, że żaden z pracowników studia id Software nie był w stanie jej ukończyć. Takie opowieści na ogół traktuje się z przymrużeniem oka, ale z racji tego, że sam próbowałem swoich sił w tym trybie, w to akurat jestem w stanie uwierzyć. Problem z Ultrakoszmarem w najnowszej odsłonie serii stanowi przede wszystkim to, że kosmiczny komandos ma do dyspozycji tylko jedno życie. Kiedy zginie, strzelanina nie cofa nas w cudowny sposób do ostatniego punktu kontrolnego. Śmiałek pada trupem, gracz traci cały dotychczasowy dorobek i nie pozostaje mu nic innego, jak rozpocząć zmagania na nowo. Deweloperzy najwyraźniej chcieli oszczędzić fanom cierpień i do zdobycia wszystkich osiągnięć/trofeów w grze wymagane jest zaliczenie tylko jednego etapu w tym wariancie rozgrywki - pierwszego i najłatwiejszego. Jak to jednak zwykle bywa, znaleźli się też tacy, dla których wyzwanie to okazało się dziecinnie proste.


Człowiek ukrywający się pod ksywą Zero Master wprawił w zakłopotanie twórców Dooma już dwa dni po światowej premierze shootera. Nasz bohater opublikował w internecie film, w którym uporał się z kampanią na Ultrakoszmarze w niespełna pięć godzin, ale na tym oczywiście się nie skończyło. 25 czerwca 2016 roku Zero Master udostępnił kolejny materiał video, gdzie zaliczył grę w tym samym trybie, ale bez korzystania z ulepszeń! Musicie bowiem wiedzieć, że nowa strzelanina firmy id Software zawiera prosty system rozwoju postaci, pozwalający z czasem zwiększyć możliwości kosmicznego komandosa. Odbywa się na to różne sposoby - poprzez usprawnienie stroju Praetora (zbroi, w którą nasz śmiałek jest odziany), zbierania baterii Argentu (na stałe podnoszących żywotność i pancerz), kolekcjonowania run i modyfikacji broni przy pomocy dronów. Zero Master zignorował wszystkie te ułatwienia, za wyjątkiem tych, których zdobycie nakazuje scenariusz, choć i w tym przypadku nie wybrał on podniesienia poziomu energii życiowej, kluczowego do przeżycia na Ultrakoszmarze, ale zwiększenia limitu amunicji. Zbieranie wszelkiej maści power-upów (poczwórne zniszczenia, megazdrowie) rozrzuconych po mapach było oczywiście dozwolone.


Zero Master uporał się z zadaniem w niewiele ponad trzy i pół godziny, a pełny zapis jego wyczynu możecie zobaczyć powyżej. Warto poświęcić mu chwilę, bo to, co wyczynia ten człowiek, budzi najwyższy respekt...

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry