Strzelanina Rise of the Triad miała być sequelem gry Wolfenstein 3D

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 5 czerwca 2016

Choć gra Wolfenstein 3D stosunkowo szybko doczekała się następczyni w postaci Spear of Destiny, nowe przygody B.J. Blazkowicza oficjalnie były prequelem, a nie sequelem tej strzelaniny. Studio id Software nigdy nie zamierzało pogrzebać stworzonej przez siebie marki, więc w 1993 roku powstał plan opracowania prawdziwej kontynuacji opowieści o nieustraszonym zabójcy hitlerowców. Z racji tego, że Amerykanie byli wówczas mocno zajęci produkcją Dooma, projektem miał zająć się zewnętrzny zespół. Wybór padł na firmę Apogee, z którą ekipa dowodzona przez Johna Carmacka współpracowała wcześniej przy wydawaniu swoich nietuzinkowych dzieł.


W ten oto sposób narodziła się gra Rise of the Triad, która w pierwszej fazie produkcji nosiła tytuł Wolfenstein 3D: Part II. Z pomocą Toma Halla - byłego pracownika id Software - firma Apogee rozpoczęła projektowanie strzelaniny, gdzie nazistowski trup ścielił się gęsto, a B.J. Blazkowicz wymierzał sprawiedliwość poplecznikom Hitlera, korzystając z bardziej rozbudowanego arsenału. Do oryginalnego silnika deweloperzy wprowadzili mnóstwo zmian, dzięki czemu zlikwidowali oni dość monotonną strukturę map, charakterystyczną dla pierwszego Wolfensteina. Produkt z oczywistych względów nie mógł konkurować z powstającym w tym samym czasie Doomem, którego napędzała nowa, bardziej zaawansowana technologia, ale "część druga" i tak zrobiła solidny krok naprzód. Autorzy rozbudowali przede wszystkim lokacje, usuwając wiszący na stałej wysokości sufit i pozwalając bohaterom na poruszanie się w pionie za pośrednictwem trampolin i ruchomym platform.


Winę za śmierć sequela ponosi jednak studio id Software. Scott Miller z firmy Apogee wyznał w wywiadzie dla serwisu Gamasutra, że właściciele marki Wolfenstein anulowali kontrakt pół roku po starcie projektu, zostawiając swoich partnerów na lodzie. Studio id Software zdecydowało się jednak przedłużyć licencjonowanie silnika, dlatego Apogee mogło dokończyć dzieło pod zupełnie inną nazwą. Tom Hall przygotował naprędce nową fabułę, wykluczając z niej B.J. Blazkowicza, ale sporo przewidzianych dla Wolfenstein 3D: Part II pomysłów przetrwało w nowej strzelaninie, np. przypominający nazistów przeciwnicy. Po tych wszystkich perturbacjach Rise of the Triad trafiło do sklepów w 1994 roku. Gra została zauważona, ale w starciu z technologicznie lepszym Doomem poległa z kretesem.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry