W grze Call of Duty: World at War mieliśmy polatać myśliwcem F4U Corsair

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Podczas gry w Call of Duty: World at War trudno narzekać na brak wrażeń, zwłaszcza, że jest to pierwsza, tak brutalna odsłona tej słynnej serii, ale nie da się ukryć, że emocje towarzyszące alianckim operacjom na Oceanie Spokojnym mogły być jeszcze większe. Stałoby się tak za sprawą oryginalnej i bardzo ciekawej misji, która ostatecznie nie została uwzględniona w pełnej wersji strzelaniny. Studio Treyarch prowadziło bowiem intensywne prace nad nietypowym epizodem w amerykańskiej kampanii, umożliwiającym wcielenie się w rolę pilota myśliwca F4U Corsair.


Po wyciętej misji, która nosiła kryptonim "Fly", pozostały jedynie ślady w plikach gry, ale jest ich na tyle dużo, że jesteśmy w stanie odtworzyć ze szczegółami jej planowany przebieg. Zmagania mieliśmy rozpocząć od krótkiej nauki pilotażu, polegającej na przeprowadzeniu maszyny przez wyznaczone punkty kontrolne i likwidowaniu niegroźnych samolotów zwiadowczych. Później pilot F4U rzuciłby się od razu w wir prawdziwej walki, bombardując bunkry oznaczone czerwoną flarą i ułatwiając żołnierzom znajdującym się na ziemi przeprowadzenie ofensywy na pozycje wroga. Gdy to zadanie zostałoby wykonane, nasz bohater musiałby uporać się z japońskimi myśliwcami, korzystając ze wsparcia sojuszniczych jednostek P51 Mustang. Ilość przeciwników miała być uzależniona od tego, jak wiele zwiadowców udałoby się nam zestrzelić podczas opisanego wyżej treningu.

Druga część misji rozpoczęłaby się po uzupełnieniu amunicji i paliwa na zlokalizowanym nieopodal lotnisku. Tym razem dzielny pilot musiałby uporać się z samochodowym konwojem, który drogą radiową nieustannie wzywał wsparcie z powietrza. Przerwanie transmisji wiązałoby się ze zniszczeniem wszystkich pojazdów - im dłużej trwałaby cała operacja, tym więcej wrogich myśliwców pojawiałoby się na niebie. Bohaterskie wyczyny naszego śmiałka przerywane byłyby atakiem dział przeciwlotniczych - jak nietrudno się domyślić, śmiercionośne stanowiska obrony również należało zamienić w kupę złomu.

Wrak myśliwca F4U z misji Hard Landing.

Ostatnim etapem zmagań w tym epizodzie miało być zatopienie dwóch japońskich niszczycieli zacumowanych w porcie oraz jednego pancernika. Kiedy pilotowi udałaby się ta sztuka, gra odpaliłaby przerywnik filmowy, który przedstawiałby zestrzelenie samolotu F4U i jego awaryjne lądowanie w dżungli. Biorąc pod uwagę fakt, że w misji Hard Landing żołnierze natrafiają na wrak myśliwca, można śmiało założyć, że jest to ta sama maszyna, którą pilotowalibyśmy wcześniej. Nie wiadomo dlaczego studio Treyarch ostatecznie zrezygnowało z tego scenariusza, ale nie da się ukryć, że jest to ogromna strata dla samej gry. Biorąc pod uwagę planowany przez deweloperów rozwój wypadków, cała misja prezentowałaby się wręcz oszałamiająco.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry