Twórcy gry Wiedźmin 3 eksperymentowali z bardziej złożonym systemem walki

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 23 stycznia 2016

Choć gry z serii Fallout mocno zmieniły się po przejęciu marki przez firmę Bethesda, produkty te mają pewną cechę wspólną. Jest nią system walki, który uwzględnia opcję dokładnego celowania w wybraną przez gracza część ciała przeciwnika, np. rękę bandyty lub ogon radskorpiona. Z podobną mechaniką eksperymentowało też studio CD Projekt Red podczas prac nad trzecią odsłoną cyklu Wiedźmin. Gdyby warszawscy deweloperzy dopięli swego, Geralt mógłby z większą finezją uderzać w swoich rywali, koncentrując się na słabych punktach ofiar i w końcu likwidując je precyzyjnym cięciem lub pchnięciem miecza.



Opublikowane przed premierą gry fragmenty dokumentacji nie zdradzają dokładnie, w jaki sposób działał cały system, ale dzięki szczątkowym informacjom możemy pokusić się o próbę jego opisania. Przede wszystkim należy pamiętać, że mechanika ta nie byłaby związana bezpośrednio z tradycyjnym modelem walki, który jest dostępny w Wiedźminie 3. Precyzyjnych uderzeń mieliśmy dokonywać w zwolnionym tempie, co budzi skojarzenia ze zmodyfikowanym modułem V.A.T.S. z czwartego Fallouta, a za jego obsługę miał odpowiadać specjalnie zaprojektowany do tego celu interfejs użytkownika. Wiadomo również, że w trakcie starcia Geralt wydawałby punkty akcji. Im bardziej skomplikowane byłoby dane uderzenie, tym więcej punktów należałoby poświęcić na wykonanie tej czynności.

System "punktów witalnych", bo pod taką roboczą nazwą funkcjonuje on w całej dokumentacji, był podzielony na cztery różne grupy:

Duże obrażeniaZnalezienie słabego punktu w pancerzu rywala powodowałoby zadanie znacznie większych niż zwykle obrażeń. Przeciwnik nie dysponowałby już żadną ochroną przed kolejnymi uderzeniami Geralta.
Wyłączenie zdolnościAtak wyłączający czasowo lub na stałe specjalne zdolności przeciwnika i zmieniający sposób jego poruszania się podczas walki. Przykładowo, potwór nie mógłby biegać lub wykonywać uderzeń z użyciem skoku.
OchronaPunkt witalny chroniący inny punkt witalny. Geralt musiałby zniszczyć ten pierwszy, żeby móc dobrać się do drugiego.
Natychmiastowe zabójstwoNajmocniejszy i jednocześnie najbardziej kosztowny cios, z miejsca likwidujący oponenta. Geralt mógłby go użyć tylko w sytuacji, gdy pozbyłby się pozostałych punktów witalnych.

Liczba i rodzaj punktów witalnych różniłyby się w zależności od samego potwora. Poroniec miałby na przykład tylko dwa takie słabe punkty - odcięcie pępowiny (koszt: 2 pkt akcji) wykluczałoby możliwość jego regeneracji zdrowia, a natychmiastowa śmierć (5 pkt akcji) polegałaby na przebiciu mózgu dziecka. Z kolei erynie miałyby ich aż pięć. Geralt mógłby odcinać po kolei skrzydła harpii, pozbawiając je umiejętności rzucania kamieniami i wytwarzania podmuchów, niszczyć kryształy zapewniające zdolność leczenia pozostałych wrogów tego typu znajdujących się w pobliżu, przebijać wątroby dla zwiększonych obrażeń i wreszcie atakować bezpośrednio serce, aby na dobre unicestwić latające paskudztwo.


Warto w tym miejscu nadmienić, że deweloperzy ze studia CD Projekt Red bardzo szczegółowo opisali niemal wszystkie monstra pod tym kątem (nawet te, które ostatecznie w grze się nie znalazły), można zatem uznać, że prace nad projektem były bardzo zaawansowane. Dlaczego plany te spaliły na panewce? Tego możemy się już jedynie domyślać. Dokumentacja sugeruje, że poprawne zaimplementowanie całego systemu sprawiało autorom sporo kłopotu, więc prawdopodobnie zrezygnowano z niego dla oszczędności czasu.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry