Twórcy gry Dishonored planowali wizytę Corvo w zakładzie dla obłąkanych

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 26 grudnia 2015

Tworzenie gier komputerowych to proces tak czasochłonny i złożony, że ich autorzy często muszą rezygnować z pomysłów, które na papierze prezentowały się wyjątkowo dobrze. Na łamach naszego serwisu wielokrotnie prezentowaliśmy tego typu przypadki i dziś również opowiemy o zawartości nie uwzględnionej w pełnej wersji produktu. Pretekstem do napisania paru słów na ten temat okazała się bardzo udana skradanka o nazwie Dishonored. Jej deweloperzy wyznali jakiś czas temu, że planowali uwzględnić w swoim dziele wizytę w zakładzie dla obłąkanych, a Corvo Attano - główny bohater tego tytułu - miał stawić czoła nietypowym i budzącym grozę przeciwnikom.



Nie wiemy dokładnie, jakież to koleje losu miały skierować skrytobójcę do wspomnianego przybytku, pewne jednak jest, że takowy miał w grze się pojawić. Pracownicy studia Arkane chcieli umieścić w wariatkowie interesujących lokatorów - zdeformowanych ludzi reagujących na wydawane przez nas dźwięki. Plan zakładał, że oponenci Ci będą wykrywać niechcianych gości przy pomocy swojego słuchu, a gdy udałoby się im namierzyć w ten sposób potencjalną ofiarę, całą grupą zbiegaliby się do delikwenta, wydając jeżące włos na głowie odgłosy. Sébastien Mitton - dyrektor artystyczny w projekcie Dishonored - nie wyjaśnił niestety, dlaczego on i jego koledzy zdecydowali się wycofać z tego pomysłu. Być może problemem był klimat takiego epizodu, jednoznacznie kojarzący się z horrorem. Szkoda, bo zakład dla obłąkanych z pewnością odróżniałby się od pozostałych fragmentów kampanii, a sami Lunatycy raczej dobrze wpisaliby się w opowieść o mieście walczącym z dziesiątkującą mieszkańców Dunwall zarazą.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry