Star Wars: Battlefront to jedyna gra, która należy do kanonu Gwiezdnych wojen

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 18 grudnia 2015

Choć branża elektronicznej rozrywki w ostatnich dwóch dekadach ofiarowała nam kilkadziesiąt różnych gier z serii Gwiezdne wojny, również tych bazujących bezpośrednio na wydarzeniach z filmowej sagi, oficjalnie tylko jedna z nich zalicza się do tzw. kanonu. Tą szczęśliwą wybranką jest strzelanina Battlefront, za powstanie której odpowiada szwedzkie studio DICE. Po definitywnym odcięciu się od dorobku Rozszerzonego uniwersum w kwietniu 2014 roku, firma Lucasfilm zapowiedziała, że od tej pory jedynie nowe gry sygnowane marką Star Wars będą uchodzić za kanoniczne. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że pewne zakorzenione w świadomości fanów fakty ulegną drastycznej korekcie. Dobrym przykładem jest tutaj kwestia wykradnięcia planów pierwszej Gwiazdy śmierci, które w filmie Nowa nadzieja rebelianci wykorzystali do zniszczenia olbrzymiej stacji kosmicznej. Fani cyklu Dark Forces/Jedi Knight przez lata byli przekonani, że za wyczyn ten odpowiada Kyle Katarn.

Planeta Sullust w grze Star Wars: Battlefront

Battlefront nie zawiera tradycyjnej fabuły, może się więc wydawać, że multiplayerowy shooter nie wnosi niczego istotnego do kosmicznej sagi. Nie jest to prawda. To właśnie w szwedzkiej strzelaninie możemy zobaczyć po raz pierwszy jak prezentuje się nieznana dotąd z filmów planeta Sullust, będąca ważnym ośrodkiem produkcyjnym dla sił imperialnych. Przygotowując ten obszar na potrzeby gry, deweloperzy z DICE konsultowali swoje pomysły właśnie z firmą Lucasfilm, która na bieżąco sugerowała zmiany, jeśli jej zdaniem coś okazało się niestosowne. Również Battlefront pozwala po raz pierwszy ujrzeć bitwę o Jakku, czyli starcie sił Nowej Republiki z niedobitkami Imperium. Według wspomnianego kanonu, do batalii doszło rok po wydarzeniach opowiedzianych w filmie Powrót Jedi, a sama pustynna planeta, pełna statków i maszyn zniszczonych w trakcie wspomnianej potyczki, jest obecna w najnowszym obrazie J.J. Abramsa - Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy.

Bitwa o Jakku

Choć Lucasfilm z miejsca zaliczył grę Star Wars: Battlefront do kanonu, studio DICE jest zaskakująco ostrożne w ferowaniu podobnych wyroków. Deweloperzy nie zaprzeczają, że wspomniana planeta Sullust i bitwa o Jakku była mocno konsultowana z właścicielami marki, ale zdają sobie też sprawę, że ich dzieło mocno nagina fakty w innych aspektach. Nie ma żadnych twardych dowodów, że myśliwce TIE Fighter  i X-Wing kiedykolwiek latały nad Tatooine, a z takimi misjami mamy w tej strzelaninie do czynienia. Dyskusyjna jest także obecność słynnego łowcy nagród na Hoth. Boba Fett, bo o nim mowa, zadebiutował w Gwiezdnych wojnach po wydarzeniach na skutej lodem planecie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry