Wrak samolotu w horrorze SOMA to subtelne nawiązanie do gry BioShock

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 25 września 2015

Dzięki umiejscowieniu akcji gry SOMA w placówce badawczej położonej na dnie oceanu, nowy horror studia Frictional Games budzi oczywiste skojarzenia z serią BioShock, która w dwóch pierwszych odsłonach również przenosiła nas w morskie głębiny. Byliśmy niemal pewni, że Szwedzi przygotują jakieś subtelne odniesienie do słynnych strzelanin i nie zawiedliśmy się. SOMA serwuje easter egga już na starcie zmagań, gdy dopiero rozpoczynamy wędrówkę po opustoszałych korytarzach stacji PATHOS-II. Można oczywiście zastanawiać się, czy nie mamy tu do czynienia ze zwykłym zbiegiem okoliczności, my jednak wierzymy, że to nie jest przypadek.


Na easter egga można natknąć się niedługo po rozpoczęciu mrożącej krew w żyłach przygody, kiedy Simon Jarrett odnajdzie wyjście ze startowej lokacji. Jeden ze skąpanych w mroku korytarzy prowadzi wprost do szklanego tunelu, pozwalającego przez krótką chwilę podziwiać morskie dno. To właśnie tutaj zobaczymy wspomniany wrak, a konkretnie spory fragment przedniej części kadłuba. Jak doskonale pamiętamy, bohater pierwszego BioShocka przybył do Rapture właśnie na pokładzie samolotu, który rozbija się nieopodal latarni prowadzącej do podwodnego miasta. Studio 2K Boston nie pozwoliło nam zobaczyć wszystkich elementów rozbitej maszyny - dobrze widoczny był tylko ogon, który wbił się w jeden z tuneli tranzytowych metropolii. Najwyraźniej Szwedzi mieli to na uwadze umieszczając zardzewiałą ruinę w swoim dziele, ponieważ tutaj dla odmiany nie widzimy tyłu samolotu, ale jego przód. Ten szczegół przekonuje nas, jakie były prawdziwe intencje pracowników studia Frictional Games.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry