Film Hitman: Agent 47 świetnie odnosi się do plakatu promującego Krwawą forsę

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 13 września 2015

Łysy zabójca z kodem kreskowym na potylicy nie ma szczęścia do filmowych ekranizacji swoich przygód. Hitman dwukrotnie wystąpił już na srebrnym ekranie, ale trudno mówić tu o powodzie do dumy, bo oba obrazy pozostawiają mnóstwo do życzenia. Krytycy i fani są zgodni, że hollywoodzcy producenci za każdym razem popełnili błąd w wyborze aktora odtwarzającego główną rolę, na dodatek kompletnie wypaczyli oni charakter działań asasyna, który w grach stawia przede wszystkim na ciche eliminowanie ofiar, a nie na efektowną jatkę z użyciem broni palnej. Mimo kiepskiego wrażenia, jakie pozostawia projekcja obu filmów, można w nich znaleźć świetne odniesienia do pierwowzoru. Nie należą do nich rzeczy tak oczywiste, jak czerwony krawat i nienagannie skrojony garnitur Agenta 47, ale np. gumowa kaczka, która towarzyszy serii od jej początku.


Duńskie studio Io-Interactive ma ewidentną słabość do żółtych zabawek, które powszechnie kojarzone są z kąpielą. Kaczuszka pojawiła się po raz pierwszy w grze Hitman: Codename 47 i systematycznie trafiała do kolejnych odsłon skradanki, pełniąc na ogół rolę easter egga. Gumowe zwierzątko znalazło się również na plakacie promującym grę Hitman: Krwawa forsa (Hitman: Blood Money), który przedstawiał scenę zabójstwa ofiary za pomocą wrzuconego do wanny tostera. Choć podczas rozgrywki takiego wydarzenia nigdy nie uświadczymy, sam obrazek musiał zrobić na filmowcach duże wrażenie. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta - obie ekranizacje wykorzystują ten pomysł i co ciekawe, druga z nich robi to w znacznie lepszy sposób.


Film Hitman: Agent 47 zaskakująco wiernie odtwarza wspomniane wydarzenie. Na pierwszym planie widzimy stopy wystające z wody, wspomnianą kaczuszkę i podłączony do prądu toster, natomiast w tle majaczy jedynie sylwetka cichego zabójcy, który zgotował nieszczęśnikowi taki los. Hitman z Timothym Olyphantem w roli głównej również kopiuje tę scenę, jednak jest ona znacznie bardziej rozbudowana - aktor nie tylko przemawia do swojej ofiary, ale widać również jak wkłada zabawkę do wody. W chwili obecnej nie jesteśmy w stanie zaprezentować porównania w formie video, ale gdy tylko ostatni film zostanie wydany na nośnikach pozwalających odtworzyć go w domu, z pewnością się o nie pokusimy. Jeśli przymierzacie się do wizyty w kinie, koniecznie zakodujcie sobie w głowie omawianą ilustrację. To jeden z niewielu momentów, kiedy Hitman: Agent 47 daje radę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry