Twórca kontrolera ruchowego chciał sprzedać go najpierw firmom Microsoft i Sony

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 15 sierpnia 2015

Choć Wii wyraźnie ustępowało konkurencji pod względem możliwości technicznych, japoński wynalazek bez trudu wygrał rywalizację o miano najlepiej sprzedającej się konsoli siódmej generacji wśród urządzeń stacjonarnych. Rozwiązanie w postaci kontrolera ruchowego okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę - światowy popyt na ten sprzęt był tak duży, że Nintendo przez długi czas nie było w stanie nadążyć z jego produkcją. Krok naprzód poczyniony przez Japończyków, nie uszedł oczywiście uwadze dwóch pozostałych gigantów branży - koncernów Microsoft i Sony. Obie firmy stosunkowo szybko opracowały swoje odpowiedzi na Wiimote'a, czyli Kinecta i Move, ale te wyraźnie uległy pierwowzorowi w walce o klienta. Dziś można śmiało powiedzieć, że twórcy konsol Xbox 360 i PlayStation 3 ewidentnie przespali zmianę, jaka wówczas dokonała się na rynku elektronicznej rozrywki. Stało się to jednak na ich własne życzenie, gdyż to oni jako pierwsi mogli stać się właścicielem rewolucyjnej technologii.


Nintendo przejęło patent na kontroler ruchowy we wrześniu 2001 roku (ponad pięć lat przed faktyczną premierą Wii), wchłaniając w swoje struktury amerykańską firmę Gyration. Twórca tego przełomowego rozwiązania - Tom Quinn - zapukał do drzwi japońskiego giganta na samym końcu, łudząc się, że wcześniej uda mu się przekonać do współpracy ludzi z Microsoftu i Sony. Oba te spotkania zakończyły się jednak sromotną klęską. Przedstawiciele giganta z Redmond powiedzieli, że gdyby chcieli mieć coś podobnego, stworzyliby to sami, natomiast Ken Kutaragi z Sony nie zadał sobie nawet trudu, żeby obejrzeć prezentację. Quinn wspominał po latach, że słynny ojciec sukcesu PlayStation zamknął oczy podczas pokazu, a gdy ten się zakończył, zapytał wynalazcę, czy jest w stanie wyprodukować urządzenie za 50 centów od sztuki. Po usłyszeniu odpowiedzi negatywnej, o jakiekolwiek współpracy pomiędzy obiema stronami nie mogłoby być mowy.

Tom Quinn trzymający w ręku prototyp swojego wynalazku. Początkowo Amerykanin chciał, aby z pomocą podobnych urządzeń można było sterować samolotami.

Tom Quinn zastrzegł patent na projekt swojego kontrolera w 1999 roku po dziesięciu latach wytężonych prac. Początkowo chciał go wykorzystać w aeronautyce, ale po nieudanych eksperymentach na tym polu, doszedł do wniosku, że jego pomysł lepiej sprawdziłby się w branży gier video. Jak widać, miał rację.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry