Tylko Amerykanie mogli stawić czoła Szarym dzieciom w grze Silent Hill

Wrzucił Ciekawostek - środa, 29 lipca 2015

Mają mocno zdeformowane twarze i niezbyt oszałamiającą posturę, ale w żaden sposób nie da się ich zlekceważyć. Szare dzieci to pierwsi poważni przeciwnicy, których spotykamy w grze Silent Hill, a przynajmniej tak być powinno, bo nie wszyscy fani serii są w stanie zobaczyć przerażające istoty w akcji. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, o kwestii obecności opisanych potworów zdecydowali cenzorzy. Firma Konami została zmuszona przez nich do dokonania drastycznych cięć w swoim dziele, wskutek czego, upiorne dzieci zamieszkują spowite mgłą miasteczko tylko w amerykańskiej wersji hitu.


Kwestia zabijania dzieci w produktach rozrywkowych od dawna budzi olbrzymie kontrowersje, nic więc dziwnego, że deweloperom na różne sposoby wiąże się ręce, jeśli w ich dziele mamy z takim procederem do czynienia. Oczywiście można się kłócić czy wspomniane potwory w ogóle przypominają najmłodszych przedstawicieli rodzaju ludzkiego, ale dla organizacji zajmujących się klasyfikacją gier samo podobieństwo w zupełności wystarczy, aby zablokować ewentualną sprzedaż tytułu. Twórcy pierwszego Silent Hilla problem rozwiązali w następujący sposób - w europejskich i japońskich edycjach horroru istoty zostały podmienione na tzw. Mumblerów. Stwory te bardziej przypominają zwierzęta z ostrymi jak żyleta pazurami, a nie pozbawione owłosienia dzieci, które w ręku dzierżą nóż. Amerykanie byli więc jedyną nacją, która w grze zobaczyła obie wersje tych monstrów - Mumblery pojawiają się bowiem również w późniejszej fazie kampanii.

Mumbler

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry