Twórcy gry Sniper Elite V2 pamiętali o najskuteczniejszym snajperze w historii

Wrzucił Ciekawostek - środa, 29 kwietnia 2015

Z pewnością zauważyliście, że twórcy gier komputerowych chętnie nawiązują w Osiągnięciach do innych dzieł popkultury, znanych postaci lub różnego rodzaju wydarzeń, które faktycznie miały miejsce w rzeczywistości. Znakomity przykład tego typu działania znajdziemy w drugiej odsłonie cyklu Sniper Elite z 2012 roku. Autorzy strzelaniny ze studia Rebellion postanowili uhonorować achievementem fińskiego żołnierza z czasów II wojny światowej, który uważany jest za najskuteczniejszego snajpera w historii konfliktów zbrojnych. Powszechnie uważa się, że Simo Häyhä zlikwidował za pomocą swojego karabinu aż 505 przeciwników (liczba ta może być zaniżona, statystyki nie biorą też pod uwagę zabójstw z innego rodzaju broni, a tych było około dwustu!). Jak nietrudno się domyślić, specyficzny rekord można w grze pobić i ten wyczyn nagradzany jest wspomnianym trofeum.


Simo Häyhä, który wśród swoich wrogów dorobił się wiele mówiącego przydomka "Biała śmierć", brał aktywny udział w Wojnie zimowej, rozpoczętej ostatniego dnia listopada 1939 roku. W jej trakcie znacznie słabsi fińscy żołnierze stawili zaciekły opór Armii Czerwonej, próbującej podbić ich kraj siłą. Stosunkowo krótki, bo trwający niewiele ponad trzy miesiące konflikt, był bolesną lekcją dla Sowietów, którzy najzwyczajniej w świecie nie docenili swojego rywala. Dość powiedzieć, że choć Rosjanie dopięli swego, to jednak stracili ponad 125 tysięcy żołnierzy, podczas gdy po stronie Finów poległo pięć razy mniej wojaków. Związek Radziecki poniósł też ogromne koszty inwazji w sprzęcie, bezpowrotnie pozbywając się ok. 3500 czołgów, podczas gdy mieszkańcy północy stracili ich zaledwie trzydzieści.

Finowie w wojnie obronnej doczekali się swoich bohaterów, a jednym z nich był właśnie Häyhä. Historycy obliczyli, że snajper zdejmował średnio pięciu przeciwników dziennie, na dodatek w bardzo niesprzyjających warunkach, bo w zimie temperatury potrafiły spaść nawet do -40 stopni Celsjusza. Żołnierz świadomie zrezygnował z celowników optycznych w swoim karabinie i polegał na tradycyjnej muszce, gdyż jego zdaniem, zaawansowana optyka kompletnie nie sprawdzała się podczas akcji. Strzelec mógł łatwo zaparować szkła, a odbijające się od nich słońce mogło z kolei zdradzić pozycję cichego zabójcy. Häyhä był też znany z innych ciekawych przyzwyczajeń. Nagminnie połykał śnieg, by powstrzymywać parę wydostającą się z ust na mrozie, miał też zwyczaj podlewania swojej pozycji wodą, aby wszędobylski biały puch nie uznosił się podczas strzału, a co za tym idzie, nie informował wrogów o jego położeniu. Snajper szybko stał się postrachem w radzieckich szeregach, dlatego Rosjanie angażowali mnóstwo środków, aby się go pozbyć, włączając w to... lotnictwo. Ta sztuka udała im się dopiero 6 marca 1940 roku. Häyhä odniósł poważne rany szczęki w wyniku eksplozji i choć udało mu się przeżyć, był zmuszony przerwać swoją morderczą krucjatę. W nagrodę dowództwo awansowało go od razu ze stopnia kaprala do podporucznika.

Mimo poważnej rany szczęki, Häyhä dożył sędziwego wieku. Umarł w 2002 roku, mając 96 lat.

Simo Häyhä z 505 potwierdzonymi zabójstwami do dziś uważany jest za najskuteczniejszego snajpera w historii, dlatego nie dziwi, że wspomniane na początku osiągnięcie nosi nazwę Rekord świata (World Record). Aby je uzyskać, gracz musi zastrzelić z broni snajperskiej przynajmniej 506 osób. Zabawny zbieg okoliczności sprawił, że wydawca gry Sniper Elite V2 również ma liczbę 505 w nazwie. Jak się jednak okazało, nie ma ona nic wspólnego z Białą śmiercią.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry