Gra GTA V cenzuruje ponad 400 słów, ale niektóre z nich w ogóle nie są obraźliwe

Wrzucił Ciekawostek - środa, 22 kwietnia 2015

O istnieniu blokady na niecenzuralne słowa w module Grand Theft Auto Online fani serii wiedzą od dawna. Wprowadzone przez firmę Rockstar North zabezpieczenia nie tylko uniemożliwiają stworzenie bohatera posiadającego kontrowersyjne imię, ale filtrują również niechciane wyrazy w wewnętrznym systemie przesyłania wiadomości do innych użytkowników. Do momentu premiery pecetowej edycji gry GTA V nikt nie zdawał sobie sprawy, jak wiele sformułowań deweloperzy uznali za niestosowne. Dopiero gdy posiadacze blaszaków zaczęli sprawdzać zawartość plików leżących na dyskach, udało im się w łatwy sposób wyodrębnić pełną listę. Szybko wyszło na jaw, że indeks zawiera wiele słów, które trudno uznać za obraźliwe.


Sam pomysł wprowadzenia filtrów społeczność przyjęła z dużym niesmakiem. Piąte GTA nie patyczkuje się w kwestii wulgarnego słownictwa w kampanii single player i często można w dialogach usłyszeć kwestie jawnie zabronione w multiplayerze. Fanów zastanawia jednak bardziej, dlaczego gra cenzuruje takie słowa, jak "Nintendo", "Sony", czy "Xbox", oszczędzając jednocześnie innych potentatów branży, np. Google'a. Studio Rockstar North nie pozwoliło wyświetlać również takich wyrazów, jak choćby "Ferguson", czyli nazwy amerykańskiego miasta w stanie Missouri, gdzie kilkukrotnie doszło do zamieszek na tle rasowym. Większość spośród 413 niepożądanych sformułowań stanowią jednak typowe wulgaryzmy oraz określenia kojarzące się z seksem lub rasizmem. Na koniec warto dodać, że na czarnej liście Rockstara znajduje się również słowo "polack", które w amerykańskim slangu ma znaczenie pejoratywne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry