George Lucas nie był zadowolony, że w grze Dark Forces zabija się ludzi

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 1 marca 2015

Wydana dwadzieścia lat temu gra Star Wars: Dark Forces w znaczący sposób rozwinęła gatunek pierwszoosobowych strzelanin, który w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku był kojarzony wyłącznie z produktami studia id Software. Choć w wielu aspektach dzieło firmy LucasArts mocno przypominało Dooma, pierwsze przygody Kyle'a Katarna były od niego znacznie bardziej rozbudowane, nie tylko pod względem technicznym. Konieczność używania znalezionych przedmiotów i rozwiązywanie prostych zagadek logicznych, by móc utorować sobie drogę, mocno urozmaiciły tradycyjne wyrzynanie wrogich zastępów. Nic dziwnego, że autorzy gry byli bardzo dumni ze swojego shootera i z radością odliczali dni do premiery, która ostatecznie nastąpiła 28 lutego 1995 roku. Do pełni szczęścia deweloperom brakowało błogosławieństwa człowieka, który Gwiezdne Wojny stworzył, czyli George'a Lucasa.


Słynny reżyser zetknął się z Dark Forces dopiero podczas imprezy, która została zorganizowana z okazji debiutu gry na rynku i niestety, nie był zachwycony tym, co zobaczył. Lucasowi już na początku zabawy nie spodobało się to, że produkt zmusza użytkownika do zabijania ludzi. Co ciekawe, wcale nie chodziło mu o szturmowców, ale imperialnych oficerów, którzy w przeciwieństwie do ubranych w białe zbroje żołnierzy mieli odsłonięte twarze. Pomysłodawca Gwiezdnych Wojen wytłumaczył deweloperom, że w swoim filmie specjalnie odział szturmowców w pełne kombinezony, żeby widz nie odniósł wrażenia, że podczas walk giną prawdziwi ludzie. Likwidowanie anonimowych klonów w grze mu nie przeszkadzało, ale gdy zobaczył, że Katarn równie skutecznie eliminuje kadrę oficerską, jego nastawienie zmieniło się o 180 stopni.

Daron Stinnett - szef projektu Dark Forces - wspominał w wywiadzie dla serwisu Game Informer, że był zdruzgotany tą opinią. Spodziewał się, że George Lucas będzie zachwycony tym, co jemu i jego zespołowi udało się stworzyć. Stinnett nie zdawał sobie sprawy, że reżyser już na starcie wyrazi swoje niezadowolenie i to z takiego powodu. Opinia ojca gwiezdnej sagi nie miała jednak żadnego znaczenia dla powodzenia tytułu na rynku. Strzelanina odniosła ogromny sukces komercyjny - tylko w 1995 roku sprzedało się łącznie ponad 300 tysięcy kopii gry.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry