Brak dzieci w grze Resident Evil 4 nie jest przypadkowy

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 27 lutego 2015

Twórcy gier komputerowych niechętnie umieszczają dzieci w swoich produkcjach, obawiając się kontrowersji wynikających z możliwości ich zabijania. Niektórzy deweloperzy otwarcie przyznają, że nie chcą implementować bezbronnych istot z powodów osobistych (Hatred), inni dla złagodzenia efektu tworzą z nich makabryczne stwory (Doom 3), jeszcze inni wypełniają świat pociechami, ale nie pozwalają użytkownikowi w żaden sposób ich skrzywdzić (Fallout 3). Ostatnim sposobem na rozwiązanie tej sytuacji jest sprytne wytłumaczenie graczowi poprzez fabułę, dlaczego najmłodsi mieszkańcy wirtualnych światów są w nim nieobecni. Właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia w Resident Evil 4.


We wspomnianej grze Leon Kennedy poszukuje porwanej córki prezydenta i podczas śledztwa dociera do hiszpańskiej osady, której ludność nie wykazuje w stosunku do niego przyjaznych zamiarów. Zgodnie z przygotowaną przez firmę Capcom opowieścią, zainfekowani Plagą wieśniacy wiedli niegdyś spokojny żywot, ale po rozpoczęciu pracy w kopalni na zlecenie Osmunda Saddlera, z czasem ulegli zarażeniu. Pasożyt zniewalający swoje ofiary, zapewnił im nie tylko olbrzymią siłę, ale wzbudził u nich również potężne pokłady agresji. Nagłych zmian nie wytrzymały właśnie dzieci, które wszystkie, co do jednego, zmarły niedługo po kontakcie z Plagą. Deweloperzy upiekli więc dwie pieczenie na jednym ogniu - uniknęli potencjalnych problemów i wytłumaczyli też absencję najmłodszych w racjonalny sposób.

1 komentarze:

Na niektóre pomysły naprawdę ciężko wpaść wymyślenie tego rozwiązanie na pewno było czasochłonne a mogli przecież brak dzieci wytłumaczyć jakimś banalnym powodem.

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry