Twórcy gry Fallout 3 testowali pomysł leczenia ran poprzez ich wypalanie

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 23 stycznia 2015

Deweloperzy gier na brak pomysłów z pewnością nie narzekają, nie zawsze jednak forsowanie przez nich idee mają szansę na realizację. Przyczyna jest prozaiczna - to, co w fazie projektowania świetnie prezentuje się na papierze, niekoniecznie zdaje egzamin w świecie wirtualnym. Tę starą prawdę potwierdzili pracownicy firmy Bethesda Game Studios, którzy ponad dziesięć lat temu wzięli na swoje barki ciężar przygotowania trzeciej odsłony cyklu Fallout. Produkt ten miał zaoferować dość interesujący system odzyskiwania zdrowia, ale ostatecznie postanowiono go wyciąć.


Dowodzony przez Todda Howarda zespół chciał, aby leczenie poważniejszych kontuzji bohatera było nieco bardziej skomplikowane od standardowego przywracania punktów życia. W tym celu deweloperzy wymyślili prostą minigrę, która umożliwiała wypalanie odniesionych ran przy wtórze wrzasków i jęków naszego śmiałka. Pomysł upadł, bo podczas testów okazało się, że nowa mechanika mocno spowalnia tempo rozgrywki. Fiasko tego rozwiązania spowodowało, że autorzy powrócili do klasycznej metody ratowania kończyn. W grze Fallout 3 przetrącone ręce i nogi leczymy m.in. za pośrednictwem Stimpaka i prosząc o pomoc odpowiedniego specjalistę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry