"Nie" dla Holokaustu w grach, czyli fiasko projektu Imagination is the Only Escape

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 27 stycznia 2015

Wśród gier komputerowych osadzonych w realiach II wojny światowej, ze świecą można szukać tytułów, które w odnoszą się do Holokaustu. Jedną z największych tragedii w dziejach ludzkości deweloperzy omijają szerokim łukiem i wydaje się to zrozumiałe - jest to temat zbyt kontrowersyjny i bolesny, żeby zamykać go w formie produktu mającego przede wszystkim dostarczać rozrywkę. Dobitnie przekonali się o tym autorzy modyfikacji Sonderkommando Revolt, którzy po ogromnej fali krytyki w Internecie, zdecydowali się ukręcić łeb swojemu dziełu, zaledwie miesiąc przed jego planowaną premierą. Fiaskiem zakończyła się też próba stworzenia gry Imagination is the Only Escape na konsolę Nintendo DS. Jej pomysłodawca - Luc Bernard - dwukrotnie usiłował powołać do życia ten projekt i dwukrotnie poniósł w tej kwestii sromotną klęskę.


O Imagination is the Only Escape po raz pierwszy usłyszeliśmy na początku 2008 roku. Ambitny produkt miał opowiadać o perypetiach małego Samuela, który w trakcie masowych aresztowań Żydów w 1942 roku, cudem wymyka się z paryskiego getta, korzystając ze wstawiennictwa katolickiego księdza. Po dotarciu do ukrytej w głębi lasu osady, chłopiec przypadkowo spotyka gadającego lisa Renarda, który obiecuje wskrzesić zabitą przez Niemców matkę młodzieńca, jeśli on pomoże mu przywrócić porządek w okolicy.

Mimo wplecenia do swojej gry fantastycznego wątku przyjaźni pomiędzy Samuelem, a mieszkającym w lesie zwierzęciem, Bernard zamierzał potraktować temat Holokaustu z należnym mu szacunkiem. Imagination is the Only Escape miało nieść walory edukacyjne i pokazywać trudne wydarzenia w przystępnej formie, całkowicie wolnej od wizualnej przemocy. Niezależny deweloper nie zrobił jednak wrażenia na pracownikach firmy Nintendo, którzy otwarcie zapowiedzieli, że taki produkt nigdy nie ujrzy światła dziennego na ich platformie. Brytyjczyk nie poddawał się i usiłował wpłynąć na zmianę tej decyzji, ale przedstawiciele japońskiego koncernu pozostali nieugięci. Projekt upadł, zanim jego realizacja rozkręciła się na dobre.


Po kilku latach Luc Bernard spróbował szczęścia ponownie, tym razem jednak za pośrednictwem serwisu Indiegogo. Crowdfundingowa akcja wystartowała 2 września 2013 roku - deweloper poprosił fanów o zrzutkę w wysokości 125 tysięcy dolarów, a w zamian obiecał wydać swoje dzieło na pecety oraz niektóre platformy mobilne (iOS, Android i PlayStation Vita). Szybko okazało się, że również ta inicjatywa nie ma szans powodzenia. 17 października, czyli w dniu zakończenia zbiórki, na koncie twórcy znajdowało się jedynie 5.055 dolarów, czyli 4% potrzebnej sumy. Biorąc pod uwagę okoliczności, Brytyjczyk ostatecznie porzucił plan stworzenia gry Imagination is the Only Escape.

1 komentarze:

Kurczę, nic nie słyszałem o tej grze w czasie zbiórki, teraz to po ptakach, lecz może sypnąłbym groszem - brzmi niesamowicie ciekawie

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry