Produkcja gry Fallout trwała 3 lata, przez pół roku tworzył ją tylko Timothy Cain

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 5 grudnia 2014

Pierwsza odsłona serii Fallout jest dziś uważana za pozycję kultową i choć nie wszyscy podzielają to zdanie, nawet jej krytykom trudno zaprzeczyć, że produkt firmy Interplay jest jednym z najciekawszych reprezentantów gier z gatunku RPG, jaki kiedykolwiek ujrzał światło dzienne. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, jak trudnym przedsięwzięciem było przygotowanie opowieści o dzielnym mieszkańcu podziemnego schronu, który wyruszył na postnuklearne pustkowia z misją odnalezienia sprawnego hydroprocesora. Nieco światła na wyboistą drogę, jaką przeszedł ten tytuł, rzucił w 2012 roku Timothy Cain - inicjator ambitnego projektu i zarazem jego główny motor napędowy.


Produkcja gry rozpoczęła się na początku 1994 roku i trwała trzy kolejne lata. Przez pierwsze sześć miesięcy nad Falloutem czas spędzał wyłącznie Cain, dopiero po tym okresie szefostwo firmy Interplay przydzieliło mu do pomocy grafika oraz specjalistę od skryptów. Deweloper miał zakaz dyskutowania o swoim projekcie z kolegami, by nie odciągać ich uwagi od innych tytułów, nad którymi równolegle trwały zaawansowane prace. Dopiero po zakończeniu dniówki pozostali pracownicy mogli poświęcić nieco uwagi raczkującej grze, rozmowy na jej temat odbywały się również podczas przerw obiadowych. Biorąc pod uwagę to wszystko, nie dziwi, że zespół odpowiedzialny za Fallouta rozrastał się w wyjątkowo wolnym tempie. W drugim roku prac liczył on zaledwie 15 osób i dopiero pod koniec procesu produkcji skierowano do niego większą liczbę ludzi - na finiszu było ich trzydzieści.

Sukces postapokaliptycznego erpega wynika w głównej mierze z determinacji Caina. Firma Interplay nie dysponowała silnikiem pozwalającym zrealizować jego wizję, więc ambitny deweloper napisał go sobie sam. W początkowej fazie produkcji gra nie posiadała żadnej licencji, nie było też do końca wiadomo, w jaką stronę zmierza projekt, bo nie powstał żaden dokument precyzujący na papierze jego kształt. Pierwszy prototyp gry, który potem w ramach ciekawostki wrzucono na płytę CD z pełną wersją Fallouta, w ogóle nie przypominał tego, co mogliśmy podziwiać na ekranach monitorów w 1997 roku. Jedynym punktem wspólnym z finalną edycją był rzut izometryczny - cała reszta, począwszy od kolorystyki, poprzez setting, na bohaterze kończąc, była zupełnie z innej bajki.

Pierwszy prototyp Fallouta, nie, to nie jest żart.

Mimo wielu problemów rozmaitego typu, jak np. nagłe zerwanie współpracy z autorem systemu GURPS, deweloperom udało się jednak ukończyć grę. Według Caina produkcja Fallouta pochłonęła ok. trzy miliony dolarów, ale nawet co do tego nie ma absolutnej pewności, bo nikt nigdy nie pokusił się o przygotowanie wstępnego budżetu projektu, nie mówiąc już o kontrolowaniu wydatków. Biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy jest to rzecz absolutnie nie do pomyślenia, ale pamiętajmy, że w latach dziewięćdziesiątych tworzenie produktów rozrywkowych rządziło się zupełnie innymi prawami.

1 komentarze:

Mozna pobrać gdzieś tego Prototypa? Na DOSBoxie bym odpalił x)

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry