Trzęsienie ziemi w grze Assassin's Creed: Rogue nie jest wymysłem deweloperów

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 18 listopada 2014

Twórcy serii Assassin's Creed do perfekcji opanowali umiejętność mieszania znanych faktów historycznych z fabułą kolejnych odcinków popularnej sagi. Przykładami można sypać z rękawa, wystarczy spojrzeć na multum sławnych postaci, które w różnym stopniu zostały uwikłane w odwieczny konflikt pomiędzy asasynami i templariuszami. Czasem scenarzyści sięgają też po mniej znane, ale jak najbardziej prawdziwe wydarzenia, np. katastrofy naturalne. Właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia w grze Assassin's Creed: Rogue, gdzie Shay Cormac na własnej skórze odczuwa skutki wielkiego trzęsienia ziemi. Zanim jednak o tym opowiemy coś więcej, konieczne będzie małe ostrzeżenie: dalsze akapity artykułu zawierają spojlery!



Niedługo po rozpoczęciu przygody w Rogue, Cormac wybiera się w podróż do stolicy Portugalii na polecenie mentora asasynów, aby odnaleźć legendarny artefakt Prekursorów. Fragment Edenu, bo o ten przedmiot właśnie chodzi, ukryty jest w podziemiach miejscowej katedry. Kiedy bohater w końcu bierze go do rąk, tajemnicza siła zaczyna demolować nie tylko wspomnianą świątynię, ale również całą Lizbonę. Trzęsienie ziemi doprowadza miasto do kompletnej ruiny, mieszkańcy giną na naszych oczach, a budynki walą się niczym domki z kart. Wydarzenie to staje się punktem zwrotnym w życiu młodego zabójcy. Shay zaczyna kwestionować metody bractwa, nie mogąc pogodzić się z bezsensowną śmiercią niewinnych ludzi. Jak nietrudno się domyślić, traumatyczne przeżycie rzuci go wprost do rąk śmiertelnych wrogów asasynów, templariuszy.

Coś narobił asasynie?

Choć totalne zniszczenie Lizbony może wydawać się w grze mocno przesadzone, do takiej katastrofy faktycznie doszło. 1 listopada 1755 roku, około dwieście kilometrów od Przylądka Świętego Wincentego (najbardziej wysuniętego na południe skrawka lądu w Europie), nastąpiło potężne trzęsienie ziemi. Jego siła była tak duża, że kompletnie zdemolowała stolicę Portugalii - oprócz trwających kilka minut wstrząsów, miasto nawiedziła też fala tsunami. Trudno powiedzieć, ile dokładnie ludzi zginęło w wyniku tego kataklizmu, ale według ekspertów ofiar mogło być nawet 100 tysięcy. W grze o katastrofie naturalnej nie ma oczywiście mowy. Winę ponosi Cormac i zapędy asasynów do pozyskania przedmiotów, których mocy nie potrafią kontrolować.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry