W pierwszym dodatku do gry Call of Duty ginie Gordon i Freeman

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 14 września 2014

Dziesięć lat temu marka Half-Life miała bardzo mocną pozycję. Fenomenalny pierwowzór dobrze przygotował grunt pod jego pełnoprawną kontynuację, która dla wielu fanów była najbardziej oczekiwanym tytułem 2004 roku. Zbliżająca się premiera "dwójki" nie uszła w tamtym czasie uwadze innych producentów pierwszoosobowych strzelanin, walczących o portfele graczy w gęsto obsadzonym gatunku. Potwierdzili to pracownicy studia Gray Matter Interactive, odpowiedzialnego za pierwszy dodatek do gry Call of Duty. Amerykanie postanowili odnieść się do konkurenta w postaci easter egga. Trudno jednak powiedzieć czy był to hołd złożony jego bohaterowi, czy wręcz przeciwnie.

Gordon i Freeman cierpliwie czekają przed wejściem do namiotu na zakończenie odprawy.

Na niespodziankę natrafimy już w drugiej misji kampanii, zatytułowanej Crossroads. Niewielka grupa żołnierzy próbuje objąć kontrolę nad strategicznie położonym skrzyżowaniem dróg we Francji, a w drużynie - oprócz naszego śmiałka i nadzorujących operację przełożonych - są również dwaj szeregowcy: Gordon oraz Freeman. Niestety, obaj panowie traktowani są jak zwykłe mięso armatnie i mogą zginąć w dowolnym momencie zmagań. W przeciwieństwie do pozostałych wojaków, którzy są kluczowi dla fabuły, a więc chronieni skryptem. Czyżby studio Gray Matter chciało w ten sposób pokazać, że główny bohater Half-Life'a wcale nie jest takim kozakiem, na jakiego wykreowała go firma Valve?

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry