Zanim gra Painkiller trafiła do sklepów, jej fabuła doczekała się gruntownych zmian

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 30 sierpnia 2014

Choć fabuła w grze Painkiller miała mieć marginalne znaczenie, warszawska firma People Can Fly pokusiła się o przygotowanie banalnej historyjki, która tłumaczyła, dlaczego bohater efektownej strzelaniny rozpoczął polowanie na diabelskie pomioty. Zanim jednak właściwa opowieść skupiła się wokół postaci Daniela Garnera, polski deweloper myślał o osadzeniu w głównej roli kogoś zupełnie innego. Kim był, jakie miał motywacje i dlaczego ostatecznie z niego zrezygnowano? Odpowiedzi na te pytania udzielił ostatnio Adrian Chmielarz - były szef wspomnianego studia.


Painkiller miał początkowo opowiadać historię Oscara Herrery, latynoskiego najemnika, który niczym wiedźmin Geralt z książek Andrzeja Sapkowskiego, zajmował się likwidowaniem potworów za pieniądze. W kręgu zainteresowań mężczyzny znajdowały się wszelkie podejrzane lokacje: opuszczone więzienia, prywatne zamki, górskie jaskinie i ekstrawaganckie hacjendy w dżungli. Po odnalezieniu miejsca, gdzie zagnieździły się monstra, mężczyzna oczyszczał je za odpowiednią zapłatą. Akcja gry Painkiller miała rozpocząć się, gdy Herrera przyjął kolejne zlecenie. Zadanie wydawało się proste - jego celem było odzyskanie religijnego artefaktu, ukrytego w jednej z wymienionych wyżej, odosobnionych placówek. Jak to jednak w tego typu historiach bywa, po rozpoczęciu misji pierwotny plan wziął w łeb, a nasz bohater nieświadomie wplątał się w starcie pomiędzy dwoma rywalizującymi ze sobą frakcjami kultystów.

Oscar Herrera

Studio People Can Fly przez długi czas brało pod uwagę opisaną wyżej fabułę, w końcu jednak zdecydowało się wprowadzić do niej gruntowne zmiany. Korektę zasugerowała wydająca Painkillera firma DreamCatcher Interactive, która uważała, że przygotowana przez Polaków opowiastka jest zbyt skomplikowana dla amerykańskiego odbiorcy. Herrerę zastąpił Garner i zamiast wesołka eksterminującego niemilców za pieniądze, zobaczyliśmy człowieka walczącego z piekielną hordą na zlecenie Niebios. Chyba dobrze, że tak się stało...

1 komentarze:

"przygotowana przez Polaków opowiastka jest zbyt skomplikowana dla amerykańskiego odbiorcy"
haha, z tego wynika że według nich Hamerykańcy nieźle ograniczeni są. Całkiem śmieszne, bo subtelne :)

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry