Piracka wersja gry Command & Conquer: Red Alert 2 niszczyła bazę gracza

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 13 czerwca 2014

Walka z piractwem to walka z wiatrakami - tylko w nielicznych przypadkach autorom gier udaje się w pełni uchronić swoje produkty przed ludźmi, którzy nie mają najmniejszej ochoty za nie zapłacić. Z tego właśnie względu deweloperzy sięgają czasem po bardziej wyrafinowane metody uprzykrzania życia posiadaczom nielegalnych kopii, niewidoczne na pierwszy rzut oka. Dobrym przykładem takiego postępowania jest Command & Conquer: Red Alert 2, gdzie należąca do baza gracza oraz wszystkie jednostki ulegają samodestrukcji już po kilkudziesięciu sekundach od rozpoczęcia misji. Zabiegi tego typu określane są angielskim terminem "spotcheck".


Jak to działa? W przypadku wymienionego RTS-a bardzo prosto. Po odpaleniu gry, sprawdza ona bez wiedzy użytkownika czy klucz produktu pokrywa się z danymi umieszczonymi w rejestrze Windowsa podczas instalacji gry. Jeżeli ciąg znaków nie jest identyczny, Red Alert 2 uruchamia specjalną sekwencję samozniszczenia, która bez ostrzeżenia eliminuje wszystkie należące do gracza wojska i budynki. Podobnie dzieje się, kiedy tytuł nie zostanie uruchomiony z uprawnieniami administratora systemu operacyjnego. Gra nie jest wówczas w stanie dokonać wspomnianego porównania i z automatu traktuje aplikację jako piracką. uniemożliwiając po kilkudziesięciu sekundach prowadzenie rozgrywki.

Warto w tym miejscu dodać, że powyższa pułapka na piratów przysporzyła problemów niektórym posiadaczom kolekcji Command & Conquer: The First Decade, która zawiera wszystkie odsłony serii do Generals włącznie. Jeśli użytkownik źle użył trybu kompatybilności lub nie nadał drugiemu Red Alertowi maksymalnych uprawnień, aplikacja również nie mogła potwierdzić swojej legalności i blokowała samodestrukcją możliwość zabawy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry