Stephen Russell okazał się nie dość zwinny, by zostać Garrettem w grze Thief

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 1 marca 2014

Informacja o zmianie aktora wcielającego się w rolę Garretta w grze Thief była dla społeczności skupionej wokół "złodziejskiej" serii dużym zaskoczeniem. Absencja znanego z trzech pierwszych odsłon cyklu Stephena Russella nie została przyjęta dobrze i deweloperom nie pomógł fakt, że na jego miejsce znaleziono doświadczonego zastępcę - Romano Orzariego (ojca Ezio Auditore da Firenze z cyklu Assassin's Creed). Studio Eidos Montreal tłumaczyło przeprowadzoną zmianę wyłącznie względami praktycznymi, ale ortodoksyjni miłośnicy serii nie przyjęli tego do wiadomość.


Jeszcze przed premierą gry jej deweloperzy przyznali, że udział Russella w produkcji brano pod uwagę od samego początku, a Amerykanin był pierwszym i jedynym kandydatem do roli Garretta. Studio Eidos Montreal zaczęło rozglądać się za jego zastępstwem dopiero wtedy, gdy podjęto decyzję o przygotowanie przerywników filmowych techniką full perfomance capture. Ta metoda pozwala nie tylko przechwycić głos aktora, ale również wszystkiego jego ruchy i gesty jednocześnie. Zdaniem autorów ostatniego Thiefa, blisko pięćdziesięcioletni Romano Orzari okazał się w tym względzie lepszy, bo potrafił wykonać wymagane sceny kaskaderskie, a tych ostatnich w omawianej grze nie brakuje. Jak poszło Russellowi podczas testów, nie wiemy, można się jednak domyślać, że wypadł on dużo poniżej oczekiwań.

1 komentarze:

Według mnie to głupie posunięcie . S.Russel był od początku i nie zbyt mogę się przyzwyczaić grając w nowego thiefa do nowego głosu. Chociaż każdy ma swoje gusta.

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry