Wenezuelczycy od 2010 roku nie mogą kupować gier, w których zabija się ludzi

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 6 lutego 2014

Rząd Wenezueli w ekspresowym tempie "uporał się" z problemem przemocy w grach, całkowicie zabraniając ich rozpowszechniana. O swoich zamiarach władze tego południowoamerykańskiego kraju poinformowały w listopadzie 2009 roku. Na początku grudnia odpowiednia ustawa została uchwalona, a trzy miesiące później - konkretnie 3 marca - nowelizacja prawa weszła w życie. Rezultat? Od tamtej pory mieszkańcy Wenezueli nie mogą legalnie kupić żadnych produktów rozrywkowych, w których można zabijać ludzi. Restrykcje dotyczące tego typu oprogramowania był jednym z wielu pomysłów rządu na walkę z przemocą, popieranym przez nieżyjącego już prezydenta Hugo Cháveza.


Według danych zbieranych przez Organizację Narodów Zjednoczonych, w 2012 roku Wenezuela miała jeden z najwyższych współczynników morderstw na świecie. Ten niechlubny ranking powstaje poprzez uwzględnienie liczby zabójstw dokonanych z premedytacją, w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców. Południowoamerykański kraj od dawna znajduje się na czele listy (dwa lata temu był drugi), choć daleko mu do Hondurasu, gdzie ten wskaźnik jest niemal dwukrotnie większy. Nie dysponujemy niestety danymi za kolejne lata, ale gdy tylko Biuro Narodów Zjednoczonych ds. narkotyków i przestępczości (UNODC) je przedstawi, chętnie sprawdzimy, czy w wyniku zakazu sprzedaży brutalnych gier, coś się w tej kwestii zmieniło.

Po wprowadzeniu zakazu, w Wenezueli nie wolno tworzyć, dystrybuować, sprzedawać, wypożyczać, pokazywać publicznie i przede wszystkim korzystać z gier, w których zabija się ludzi. Tamtejsze władze niszczą podejrzane oprogramowanie i surowo karzą osoby, które nie chcą podporządkować się nowemu prawu.


0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry