Los Kenny'ego z gry The Walking Dead nigdy nie był przesądzony

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 6 sierpnia 2015

Finałowy epizod pierwszego sezonu gry The Walking Dead obfitował w smutne rozstania głównych bohaterów opowieści. Jedną z postaci, która w dramatycznych okolicznościach opuściła grupę - uwaga na zbliżające się z prędkością światła spojlery! - był Kenny. Przed premierą drugiej serii trwały ostre dyskusje wśród fanów, czy mężczyzna faktycznie zginął w alejce, czy też udało mu się ujść z życiem przed hordą szwendaczy. Odpowiedź na to pytanie teraz jest już jasna i klarowna - postać jakimś magicznym sposobem uniknęła ataku zombie i wyszła cało z opresji. Co ciekawe, nadzieję na to dał już dawno Gavin Hammon, czyli aktor podkładający głos jednemu z najbardziej zaufanych towarzyszy Lee i Clementine.


Hammon wypowiedział się na temat pamiętnej sceny na długo przed premierą drugiego sezonu i już wtedy zdradził, że dwukrotnie rejestrował do niej partie wokalne. W pierwszym wariancie nagrał charczenia, mające świadczyć o tym, że jego postać zginęła pod naporem nacierających szwendaczy. Później jednak studio Telltale Games zdecydowało się dokonać poprawek w tym fragmencie, który po korekcie nie dawał już tak oczywistego sygnału o zgubie Kenny'ego. Wygląda na to, że scenarzyści jeszcze w trakcie produkcji gry zastanawiali się nad fabułą potencjalnej kontynuacji. Niewykluczone, że właśnie wtedy padł pomysł, aby tego bohatera szerzej wykorzystać w drugim sezonie. Dziś wiemy, że Kenny odegrał w nim bardzo ważną rolę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry