Wady pierwszej gry z serii Assassin's Creed wynikają z błędów Animusa

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 6 stycznia 2014

Choć pierwsza odsłona z serii Assassin's Creed pod wieloma względami okazała się powiewem świeżości w gatunku przygodowych gier akcji, produktowi firmy Ubisoft Montreal można było też wiele zarzucić. Największym mankamentem okazała się struktura misji, zmuszająca głównego bohatera do wykonywania wciąż tych samych, żmudnych czynności na drodze do egzekucji, wieńczących zmagania w każdym rozdziale opowieści. W "dwójce" błąd ten naprawiono, serwując fanom mocno zróżnicowaną, ale też bardzo spójną kampanię. Przy okazji deweloperzy wprowadzili dwa istotne udogodnienia, a winę za ich brak w pierwowzorze, zwalono na Animusa. Naprawdę.

Animus w wersji 2.0 - Assassin's Creed II

Assassin's Creed była jedną z niewielu produkcji, która w ogóle nie oferuje możliwości wyświetlania napisów - dla wielu graczy rzeczy absolutnie kluczowej, zwłaszcza w Polsce. Programiści ze studia w Montrealu prawdopodobnie zapomnieli zaimplementować tak prostą rzecz i naprawili ten błąd dopiero w "dwójce". Winą za tą niedogodność obarczono oprogramowanie Animusa, którym badano Desmonda w siedzibie firmy Abstergo, o czym informuje nas instrukcja dołączona do Assassin's Creed II. Miles pochwalił nawet za to nową wersję maszyny do grzebania we wspomnieniach - kwestia ta pada podczas jednej z rozmów w tymczasowej kryjówce uciekinierów.


Błędem urządzenia wytłumaczono również fakt, że Altair topił się po wskoczeniu do dowolnego akwenu w "jedynce". Tak naprawdę asasyn potrafił pływać, ale wersja 1.28 Animusa nie pozwalała skorzystać z tej umiejętności. O tym fakcie również informuje nas instrukcja gry Assassin's Creed II.


2 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry