Groźba bana zmusiła twórców gry The Punisher do złagodzenia scen przesłuchań

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 5 stycznia 2014

Przyznanie kategorii wiekowej "tylko dla dorosłych" stanowi dla producentów gier ogromny problem, zwłaszcza, gdy produkt kierowany jest do użytkowników konsol. Firmy Microsoft i Sony nie życzą sobie przesadnie brutalnych tytułów na swoich urządzeniach, więc po wydaniu negatywnej opinii przez organizacje zajmujące się klasyfikacją oprogramowania rozrywkowego, deweloperzy stają na głowie, by z kłopotliwej sytuacji wyjść obronną ręką. Szczególnie mocno musiało nagimnastykować się znane z serii Saints Row i Red Faction studio Volition, które w 2005 roku przygotowało świetną, ale też mocno kontrowersyjną strzelaninę o nazwie The Punisher.


Amerykańska organizacja ESRB (Entertainment Software Rating Board) miała sporo zastrzeżeń do wirtualnych przygód Franka Castle'a z powodu przesłuchań, za pomocą których bohater wydobywał od przestępców interesujące go informacje. Samotny mściciel nie tylko bił swoje ofiary, ale również torturował je przy pomocy znajdujących się w pobliżu elementów otoczenia oraz interaktywnych obiektów. Przypalanie delikwentów w piecu lub zbliżanie obracającego się wiertła do oka mogło skończyć się dla przeciwników tragicznie, jeśli gracz nie utrzymał nerwów na wodzy i wykonał gwałtowny ruch. Nietrudno się domyślić, że to właśnie te sceny wywołały obrzydzenie u cenzorów i studio Volition musiało je odpowiednio stonować, by ich dzieło otrzymało pozytywną rekomendację.


Amerykanie okazali się w tym względzie i tak znacznie bardziej łaskawi niż Brytyjczycy. Organizacja ESRB zaakceptowała grę po wprowadzeniu do scen zabójstw efektu rozmycia oraz czerni i bieli. BBFC (British Board of Film Classification) dało Punisherowi zielone światło dopiero wtedy, kiedy studio Volition wprowadziło filtry utrudniające zobaczenie, w jaki sposób Castle zabija swoje ofiary. Warto nadmienić, że z taką samą sytuacją mieliśmy do czynienia również w przypadku drugiej odsłony cyklu Manhunt, co potwierdza tezę, że cenzorzy z Wysp są bardziej rygorystyczni, niż Ci zza oceanu.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry