Jak studio DICE zabezpieczyło grę Mirror's Edge przed piratami?

Wrzucił Ciekawostek - środa, 25 grudnia 2013

Kreatywnie. Zamiast blokować uruchomienie pecetowej wersji Mirror's Edge, co w branży elektronicznej rozrywki jest najczęściej stosowaną praktyką, Szwedzi pozwolili posiadaczom nielegalnych kopii pobawić się bez przeszkód przez kilkanaście minut. W trzecim rozdziale kampanii uaktywniało się prawdziwe zabezpieczenie, spowalniające Faith przed próbą wykonania efektownych akrobacji. Bez rozwinięcia maksymalnej prędkości, główna bohaterka gry nie była w stanie odpowiednio daleko skakać, a taka niedogodność praktycznie przekreślała jej szanse na ukończenie przygody.


Tego typu zabezpieczenia określane są anglojęzycznym terminem "spotcheck". W wybranym przez deweloperów momencie gra sprawdza, czy ma do czynienia z oryginałem, a jeśli wynik tego testu jest negatywny, natychmiast wprowadzane są dodatkowe utrudnienia. Dystrybutorzy pirackich wersji z reguły przegapiają tego typu pułapki i likwidują je później, kiedy sprawa wychodzi na jaw. Prowadzi to zresztą do kuriozalnych sytuacji. Sfrustrowani użytkownicy zasypują Internet pytaniami o uciążliwe błędy, pogrążając się automatycznie zarówno w oczach deweloperów, jak i innych ludzi.

Spotchecki nie są jednak zbyt popularną metodą utrudniania życia piratom, na takie rozwiązania decyduje się stosunkowo niewielu producentów. Warto zauważyć, że swego czasu należało do nich również studio CD Projekt Red, które nafaszerowało podobnymi pułapkami drugiego Wiedźmina. 


3 komentarze:

Tak samo jak w Serious Sam 3 w połowie gry celownik unosił się do góry i kręcił :)

Jest do tego stary patch i tyle z ich pułapki...

Bez problemu wszystko przeskakiwalem. Co do tej misji wyladowalem na krawedzi :D

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry