Fabuła gry Doom była dla firmy id Software nieistotna - liczyła się rzeź

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 10 grudnia 2013

Firma id Software nie zadała sobie zbyt wiele trudu, żeby zrobić odpowiednie tło do wizyty bohatera gry Doom na Marsie, nie skupiła się również na przyczynie inwazji demonów - krótki, lakoniczny opis zawarty w instrukcji musiał wystarczyć. W samej grze fabuła prezentowana była w formie krótkiego tekstu, na planszach, które pojawiały się po ukończeniu każdego epizodu. Czy to wystarczyło? W grudniu 1993 roku, kiedy strzelanina trafiła do sprzedaży, tak. Nie znam nikogo, kto dwadzieścia lat temu zastanawiał się, dlaczego w ogóle zabijamy istoty z piekła rodem. Wklepywało się kod na nieśmiertelność, który wcale pełnego bezpieczeństwa nie zapewniał i ruszało się na niczym nieskrępowaną rzeź.


Niechęć do skupiania się na historyjce wśród pracowników firmy id Software najłatwiej wytłumaczyć słowami jej lidera, John Carmacka. Twórca zaawansowanych silników, które przez długi czas zachwycały nas swoimi możliwościami, powiedział kiedyś: "Fabuła w grach jest jak fabuła w filmach porno. Oczekujesz, że tam będzie, ale nie jest ona ważna." W myśl tej zasady skrojono również Quake'a - kolejny wielki hit Amerykanów, który kładł zerowy nacisk na wyjaśnienie przyczyn inwazji potworów w fantastycznym świecie. Dopiero w drugiej odsłonie tego cyklu zbudowano odpowiednio tło do sieczki - gracze poznali rasę Stroggów i dowiedzieli się, w jakich okolicznościach łysy jak kolano bohater stawał z nimi walki. Co ciekawe, Carmack nigdy nie wyjaśnił dlaczego jego pogląd na znaczenie warstwy fabularnej zmienił się tak diametralnie, ale można przypuszczać, że stał za tym sukces pierwszego Half-Life'a.

0 komentarze:

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry