Wybuch atomówki w Call of Duty 4: Modern Warfare miał skończyć się inaczej

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 15 listopada 2013

Wybuch bomby atomowej w Call of Duty 4: Modern Warfare często podawany jest jako przykład sceny robiącej ogromne wrażenie i gdyby nie snajperska eskapada do Prypeci, pewnie byłaby dziś uznawana za najlepszą w całej grze. Nie da się ukryć, że wpływ na taki, a nie inny odbiór tego wydarzenia (Uwaga! Będą spojlery!) miała też śmierć sierżanta Paula Jacksona (jednego z głównych bohaterów kampanii), który co prawda wydostał się z wraku śmigłowca o własnych siłach, ale po chwili i tak umierał. To wszystko wydaje się dziś oczywiste, ale czy zdawaliście sobie sprawę, że na początku scenariusz Shock and Awe zakładał zupełnie inne przebieg wypadków?


We wczesnej fazie produkcji "czwórki" studio Infinity Ward zamierzało pozostawić przy życiu Jacksona - sierżant miał nie tylko przetrwać eksplozję jądrową, ale również katastrofę ewakuującego go helikoptera. Deweloperzy zostawili w plikach gry ślady po niedokończonej misji, w której bohater otrzymał zadanie zdobycia sprzętu chroniącego go przed promieniowaniem, a następnie skontaktowania się z dowódcą. Studio Infinity Ward nigdy nie wyjaśniło, dlaczego zdecydowało się ukatrupić żołnierza - prawdopodobnie założono, że scena ta wywoła na użytkowniku znacznie większe wrażenie.


1 komentarze:

To by było ekstra...

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry