Wybuch bomby atomowej w grze Call of Duty 4: Modern Warfare miał skończyć się inaczej

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 5 listopada 2017

Wybuch bomby atomowej w Call of Duty 4: Modern Warfare często podawany jest jako przykład sceny robiącej ogromne wrażenie i gdyby nie snajperska eskapada kapitana Price'a do Prypeci, pewnie byłaby dziś uznawana za najlepszą w całej grze. Nie da się ukryć, że wpływ na taki, a nie inny odbiór tego wydarzenia (uwaga, po tym nawiasie będą spojlery!) miała też śmierć sierżanta Paula Jacksona (jednego z głównych bohaterów kampanii), który co prawda wydostał się z wraku śmigłowca o własnych siłach, ale po chwili i tak umierał. To wszystko wydaje się dziś oczywiste, ale czy zdawaliście sobie sprawę, że na początku scenariusz misji "Szok i zdumenie" (oryg. "Shock and Awe") zakładał zupełnie inne przebieg wypadków?


We wczesnej fazie produkcji "czwórki" studio Infinity Ward zamierzało pozostawić przy życiu Jacksona - sierżant miał nie tylko przeżyć eksplozję jądrową, ale również katastrofę ewakuującego go helikoptera. Deweloperzy zostawili w plikach gry ślady po niedokończonej misji, w której bohater otrzymał zadanie zdobycia sprzętu chroniącego go przed promieniowaniem, a następnie skontaktowania się ze swoim dowódcą. Twórcy nigdy nie powiedzieli, dlaczego ostatecznie zdecydowali się ukatrupić żołnierza. Być może założono, że scena ta wywoła na użytkowniku znacznie większe wrażenie w takiej postacie, a ciągnięcie na siłę wątku Jacksona nie ma większego sensu.

1 komentarze:

To by było ekstra...

Prześlij komentarz



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry