• ALTAIR TRAFIŁ DO REVELATIONS RZUTEM NA TAŚMĘ

    Początkowo twórcy gry Assassin's Creed: Revelations nie planowali gościnnych występów Altaira. Na wprowadzenie dodatkowych etapów zdecydowano się w ostatniej chwili.

  • WIEDŹMIN DOCZEKA SIĘ MUSICALU

    Gdyński Teatr Muzyczny szykuje musical z Geraltem w roli głównej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, premiera odbędzie się już we wrześniu.

  • BATTLEFIELD 1 SKŁADA HOŁD OBRZYNOWI Z DOOMA II

    Sekretna animacja obrzyna w grze Battlefield 1 jest żywcem zaczerpnięta z gry... Doom II. Autorzy oddali w ten sposób hołd kultowej dwururce.

  • FILM ASSASSIN'S CREED JEST KANONICZNY

    Pracownik firmy Ubisoft potwierdził to, czego można było się spodziewać. Mimo wprowadzonych zmian, np. w Animusie, film Assassin's Creed jest częścią kanonu.

  • DISHONORED 2 ZAWIERA SŁYNNY KOD "451"

    Co łączy serie gier System Shock, Deus Ex, BioShock i Dishonored? Trzy cyfry wchodzące w skład szyfru do sejfów lub drzwi: "4", "5" i "1".

  • ASSASSIN'S CREED ZABIERZE NAS DO JAPONII?

    Nowy dodatek do gry Tom Clancy's Rainbow Six: Siege daje małego hinta, gdzie mogłaby się rozgrywać akcja nowej odsłony serii Assassin's Creed.

Nowy ranking popularnych imion w Polsce - na liście znów brakuje Geralta i Cirilli, jest za to Lara

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 22 stycznia 2017

Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało w miniony piątek kompletne zestawienie imion, które były wybierane przez świeżo upieczonych rodziców w 2016 roku. Wśród tych najpopularniejszych prym tradycyjnie wiedzie Zuzanna, a w przypadku mężczyzn Antoni, co może być akurat uznane za ogromną niespodziankę - od wielu liderem rankingu pozostawał bowiem Jakub. Nas interesowały oczywiście bardziej egzotyczne imiona, a konkretnie te, które można skojarzyć z grami komputerowymi. Niestety, nie mamy dobrych wieści dla fanów Wiedźmina. Podobnie jak przed rokiem, na liście próżno szukać Geralta i Cirilli.


Oczywiście nie oznacza to, że nikt w naszym kraju nie zdecydował się nazwać swojej pociechy imieniem wiedźmina lub jego przyszywanej córki. W trosce o prywatność rodziców Ministerstwo Cyfryzacji nie podaje danego miana w zestawieniu, jeśli liczba jego wystąpień w skali całego kraju jest mniejsza niż pięć. W styczniu ubiegłego roku powiadomiliśmy Was, że w Polsce żyje dokładnie dziesięciu Geraltów, bo taką informację uzyskaliśmy bezpośrednio z resortu. Zakładając, że w kolejnych dwunastu miesiącach ktoś również zdecydował się nadać takie imię, możemy uznać, że Białych Wilków w Polsce jest teraz maksymalnie czternastu.

O ile na wspomnianej liście brakuje Geraltów, to jednak bez problemu możemy na niej znaleźć Gerardów (20 wystąpień) i Geraldów (6) - w ubiegłorocznym zestawieniu nie występowało żadne z tych imion. W przypadku przedstawicielek płci pięknej warto zwrócić uwagę na względnie dużą popularność Lary. W 2016 roku przyszło aż 51 dziewczynek o takim imieniu, podczas gdy w 2015 roku tylko dwadzieścia dwie. Do rankingu załapał się także Aiden (5 wystąpień), którym sterowaliśmy w pierwszej odsłonie serii Watch Dogs.

Ekranizacja pierwszej gry z serii Uncharted będzie kręcona w Kolumbii

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 22 stycznia 2017

Choć przedstawiciele studia Naughty Dog utrzymują, że zbliżającym się dodatkiem do Kresu złodzieja definitywnie zakończą swoją przygodę z serią Uncharted, koncern Sony nie zamierza tak łatwo rozstać się z dochodową marką. Wciąż nie wiemy, co prawda, kto przejmie pałeczkę po dotychczasowych deweloperach (o ile w ogóle tak się stanie), ale pewne jest, że za jakiś czas do kin trafi ekranizacja gry. Niedawno świat obiegła informacja, że prace nad scenariuszem tej produkcji zostały już zakończone, dziś z kolei możemy zdradzić, że będziemy mieć do czynienia z bezpośrednią adaptacją pierwszej odsłony cyklu.


Krótką notkę dotyczącą filmu zamieścił wczoraj serwis My Entertainment World. Z opublikowanych tam informacji wynika, że potomek Francisa Drake'a będzie poszukiwać Eldorado, czyli legendarnej krainy pełnej złota. Tym samym Nathan Drake zajmował się w pierwszej grze z serii, możemy więc być pewni, że fabuła obrazu podąży mniej więcej tym samym torem, co opowieść przedstawiona w Fortunie Drake'a. Za scenariusz filmu odpowiada Joe Carnahan (Przetrwanie, Drużyna A), a jego reżyserem będzie Shawn Levy (Noc w muzeum, Stranger Things).

Wspomniany wyżej serwis informuje również, że zdjęcia do filmu Uncharted mają być kręcone w Kolumbii późną wiosną bieżącego roku. Wciąż nie wiadomo kto wcieli się w główną rolę, ale jeśli ekipa zamierza faktycznie wyruszyć do Ameryki Południowej za kilkanaście tygodni, możemy być pewni, że nazwisko zostanie wkrótce ujawnione.

Siedziba Saurona z Władcy Pierścieni to najwyższy budynek stworzony z myślą o grach z serii LEGO

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 21 stycznia 2017

Nie jest żadną tajemnicą, że studio Traveller's Tales bardzo poważnie podchodzi do wznoszenia budynków widocznych w grach z serii LEGO, mimo że te ostatnie produkowane są w wyjątkowo szybkim tempie. Deweloperzy wielokrotnie zarzekali się, że nie odstawiają fuszerki i wszystkie wirtualne konstrukcje tworzą z tych samych klocków, które dostępne są w rzeczywistości. Dzięki takiemu podejściu do sprawy autorzy są w stanie dokładnie sprawdzić, jakie klocki zostały wykorzystane w procesie produkcji i ile ich faktycznie było. Prym wiedzie tu siedziba Saurona z gry LEGO: Władca Pierścieni, która jest najwyższą budowlą w historii całego cyklu.


Choć wspomniana gra zadebiutowała w 2012 roku, do tej pory deweloperom nie udało się pobić ustanowionego wówczas rekordu. Barad-dûr, bo tak nazywa się twierdza zlokalizowana w Mordorze, ma dokładnie 2,48 metra wysokości, a do jej powstania zużyto w sumie 53,673 klocków. Najwięcej z nich wykorzystano oczywiście do wzniesienia dolnej części fortecy - łącznie było ich 34,032. Charakterystyczna wieża, gdzie w filmowej trylogii mogliśmy zobaczyć Oko Saurona, pochłonęła jedynie 5,046 klocków.

Warto dodać, że monstrualna budowla nigdy nie doczekała się swojego odpowiednika w rzeczywistości. Firma LEGO stworzyła kiedyś serię korzystającą z marki Władca Pierścieni, ale nie było mowy o wrzuceniu do jednego pudełka tak dużej liczby klocków. Największe zestawy dostępne na rynku nie zawierają nawet sześciu tysięcy elementów.

Gigant w grze The Elder Scrolls V: Skyrim zawdzięcza twarz ojcu jednego z grafików

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 20 stycznia 2017

Jonah Lobe przez siedem długich lat był pracownikiem firmy Bethesda Softworks, gdzie odpowiadał za tworzenie postaci i potworów w grach RPG produkowanych przez amerykańskie studio. To właśnie on opracował trójwymiarowe modele Szponów śmierci, które podziwialiśmy w trzech ostatnich odsłonach Fallouta, on również zaprojektował smoki, ożywieńców (draugrów), mamuty i trolle w The Elder Scrolls V. Grafik ma na swoim koncie również budzących respekt gigantów ze Skyrima i to właśnie im poświęcimy teraz odrobinę miejsca.


Jonah wyznał w maju 2014 roku na Twitterze, że wspomniane wyżej olbrzymy zawdzięczają swój wygląd jego ojcu. Przygotowując fizjonomię jednych z najpotężniejszych przeciwników w Skyrimie, grafik wzorował się na twarzy swojego taty i uwzględnił nawet to, że Jim Lobe nie może pochwalić się bujną czupryną i ma czoło gładkie jak kolano. Nie wiadomo, czy senior ucieszył się z uwiecznienia w jednym z najpopularniejszych erpegów w historii elektronicznej rozrywki, ale wierzymy, że syn pokazał ojcu swoje dzieło.

Jim Lobe

Giganci pierwszy raz w serii The Elder Scrolls pojawili się w jej drugiej odsłonie, czyli Daggerfallu. W Skyrimie są oni bardzo niebezpiecznymi oponentami w początkowej fazie rozgrywki, gdyż ich poziom ma stałą wartość "32". Z tego właśnie względu olbrzymy całkiem nieźle radzą sobie na starcie ze smokami i jedną ze skutecznych statyk walki jest sprowadzenie latających potworów w ich pobliże. Warto też dodać, że giganci mają przypisaną tylko jedną linię dialogową, ale zwrotu "Ayarg garag gar" w żaden sposób nie da się rozsądnie przetłumaczyć.

Larze Croft z czasem nie tylko zmniejszył się biust, ale również wzrost

Wrzucił Ciekawostek - środa, 18 stycznia 2017

Twórcy cyklu Tomb Raider nigdy nie ukrywali, że "wyposażenie" Lary Croft w bardzo obfity biust to dzieło przypadku. Kiedy nieistniejące już studio Core Design pracowało nad pierwszą odsłoną serii, Toby Gard omyłkowo powiększył piersi bohaterki aż o 150% i uległ namowom swoich kolegów, którzy stwierdzili, że wirtualny model nie potrzebuje żadnych zmian w tej kwestii. Podjęta wówczas decyzja nie okazała się jednak dobra w ostatecznym rozrachunku. Deweloperom nie spodobało się, że Lara rozpoznawana jest głównie dzięki obszernej klatce piersiowej i w kolejnych latach systematycznie ją zmniejszali. Co ciekawe, słynna archeolożka doczekała się również dwukrotnej korekty swojego wzrostu, gdyż najwyraźniej była dla autorów zbyt wysoka.


Lara, którą poznaliśmy w debiutanckiej odsłonie serii, mierzyła dokładnie 180 cm, co zaliczało ją do grona kobiet wysokich. Pierwsza redukcja wzrostu nastąpiła w grze Tomb Raider: Legend (2006), gdzie oficjalnie panna Croft była niższa o pięć centymetrów (przy okazji zmniejszono też biust, o czym możecie przeczytać tutaj). Kolejny reboot przyniósł jeszcze większe zmiany w tej kwestii. W grze Tomb Raider z 2013 roku i Rise of the Tomb Raider Lara mierzy już tylko 168 centymetrów. Ta ostatnia korekta mogła być podyktowana chęcią upodobnienia wirtualnego modelu do sylwetki Camilli Luddington, która w dwóch ostatnich produktach występowała w sesjach full perfomance capture. Brytyjska aktorka ma 165 centymetrów wzrostu.

Na koniec warto dodać, że średni wzrost mieszkanek Zjednoczonego Królestwa wynosi aktualnie 163 cm. Tylko sześć centymetrów więcej ma Angelina Jolie, która dwukrotnie wcielała się w rolę Lary w filmach z serii Tomb Raider.

Camilla Luddington

Po sprzedaży firmy Mojang twórca Minecrafta kupił najdroższy dom w Beverly Hills

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 stycznia 2017

Nie ma żadnych wątpliwości, że Markus "Notch" Persson jest obrzydliwie bogatym człowiekiem. Pomysłodawca gry Minecraft zarobił mnóstwo pieniędzy nie tylko na dystrybucji swojego flagowego produktu, ale również na sprzedaży studia Mojang, które w 2014 roku koncern Microsoft przejął za 2,5 miliarda dolarów. Na konto dewelopera wpłynęła znaczna część tej kwoty, dzięki czemu Szwed może teraz pławić się w luksusach i spełniać rozmaite fanaberie. Jedną z nich było kupno posiadłości w mieście Beverly Hills za 70 milionów dolarów.


Persson kupił dom w Kalifornii 18 grudnia 2014 roku, zaledwie trzy miesiące po informacji o dobiciu targu pomiędzy studiem Mojang a Microsoftem. Nie dość, że transakcja okazała się rekordowa (nigdy wcześniej nie sprzedano w Beverly Hills nieruchomości za tak wysoką kwotę), to na dodatek Persson pokonał w licytacji kilku celebrytów, m.in. Jaya-Z i Beyoncé. Nowa posiadłość dewelopera może pochwalić się fantastyczną lokalizacją, oferującą widoki na wszystkie strony świata, a także piętnastoma toaletami, wartymi w sumie 84,000 dolarów. Warto nadmienić, że sąsiadami Notcha stali się Ringo Starr (były perkusista zespołu The Beatles) oraz amerykańska aktorka Jennifer Aniston.

Kalifornijska posiadłość Perssona ma w sumie 2136 metrów kwadratowych powierzchni. Wraz z domem Szwed dokupił też od razu całe oferowane wyposażenie, warte 6 milionów dolarów.





W grze Prison Architect wszystkie czerwone krzyże przemalowano na zielono

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 stycznia 2017

Twórcy wydanej przeszło rok temu gry Prison Architect przemalowali ostatnio na zielono wszystkie czerwone krzyże występujące w ich produkcji. Do tej drobnej korekty zmusiła ich interwencja brytyjskiego oddziału Czerwonego Krzyża, któremu nie spodobało się to, że ten prawnie chroniony znak jest wykorzystywany w nieprawidłowy sposób. Charakterystyczny symbol ma być utożsamiany z ruchem mającym nieść bezinteresowną pomoc ofiarom konfliktów zbrojnych, tymczasem deweloperzy chętnie używają go do oznaczania różnego rodzaju medykamentów, np. odnawiających poziom zdrowia apteczek. Tak też było w przypadku gry Prison Architect, gdzie czerwony krzyż pojawiał się m.in. na ambulansach.


Na prośbę serwisu PC Gamer do sprawy odniósł się Chris Delay ze studia Intorversion Software: "Byłem przekonany, że czerwony krzyż jest uniwersalnym oznaczeniem apteczek i wszystkiego, co jest związane z leczeniem w grach video. Jestem pewien, że apteczki z czerwonym krzyżem pojawiły się już w Doomie dwadzieścia lat temu". Delay ma oczywiście rację, bo wspomniany znak jest wykorzystywany przez różnych deweloperów od bardzo dawna, ale nie oznacza to, że nie łamią oni przy tym prawa. Dobrze pokazuje to właśnie przypadek Dooma, który po identycznej reakcji ze strony międzynarodowej organizacji doczekał się korekty symbolu umieszczanego na apteczkach. Zmiany wprowadzono w wydanej jakiś czas temu edycji BFG.

Autorzy Prison Architecta nie ukrywają, że byli mocno zaskoczeni e-mailem, jaki otrzymali kilka tygodni temu od Brytyjskiego Czerwonego Krzyża - nie zamierzali jednak uczestniczyć w przegranym z góry konflikcie. Graficy ze studia Introversion po prostu przemalowali symbol w taki sposób, aby nie budził on już niepotrzebnych kontrowersji.

Jeden z fanów gry Wiedźmin 3 strollował bywalców kanału EarthPorn na Reddicie

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 stycznia 2017

EarthPorn to bardzo popularny kanał na Reddicie, na którym publikowane są zdjęcia przedstawiające miłe dla oka krajobrazy. Dzięki dużej liczbie stałych bywalców, odwiedzający ten wątek ludzie mają okazję zobaczyć landszafty z najróżniejszych zakątków globu, nierzadko zapierających dech w piersiach. Taki właśnie efekt postanowił wywołać również użytkownik KingShitFuckMountain, który wczoraj zamieścił fotkę prezentującą pasmo górskie na Grenlandii, rzekomo wykonaną z pokładu śmigłowca. W rzeczywistości był to obrazek zrobiony w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon.

Tę wioskę postanowił uwiecznić na zdjęciu żartowniś.

Żart ostatecznie się nie udał, bo komentujący zdjęcie użytkownicy zorientowali się, że mają do czynienia z trollem. Nie zmienia to faktu, że zajęło im to w sumie dwie godziny - przez ten czas "fotografia" zdobyła kilkaset pozytywnych głosów. KingShitFuckMountain wykonał screenshota w misji "Przez czas i przestrzeń", podczas której Geralt zwiedza w towarzystwie znajomego elfa kilka interesujących lokacji. Jedną  nich jest przysypana śniegiem osada i właśnie ją możemy dostrzec przy odrobinie wysiłku na wspomnianym obrazku. Autor pracy wykorzystał moda uwalniającego kamerę w wersji pecetowej gry, dlatego wioska nie jest dobrze widoczna.

Zdjęcie zamieszczone na Reddicie


W filmie Assassin's Creed pojawia się Arno Dorian z gry Assassin's Creed: Unity

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 15 stycznia 2017

Twórcy filmu Assassin's Creed dotrzymali danego w ubiegłym roku słowa i faktycznie umieścili w swoim dziele nawiązania do bohaterów znanych z gier. Fani popularnej serii są już niemal pewni, że w madryckiej placówce firmy Abstergo przebywają ludzie spokrewnieni z Shao Jun (Assassin's Creed Chronicles: China) i Baptistem (Assassin's Creed III: Liberation). Mają też solidne przesłanki do tego, aby uważać że Callum Lynch posiada tę samą krew, która płynęła w żyłach Arno Doriana - głównego bohatera Assassin's Creed: Unity.


Wskazówka dotycząca Doriana znajduje się w końcowej części filmu (uwaga, będą drobne spojlery!), kiedy grany przez Michaela Fassbendera bohater odłącza się od ramienia Animusa i przez chwilę widzi sylwetki stojących wokół niego przodków. Specyficzne oświetlenie sceny i założone na głowy kaptury nie pozwalają rozpoznać twarzy asasynów, ale jeden z nich ubrany jest w taki sam sposób, jak Arno w Assassin's Creed: Unity. Kolejną wskazówkę dotyczącą tożsamości tej postaci daje też napisana na bazie scenariusza książka, w której pada wyraźne stwierdzenie, że ów tajemniczy osobnik jest francuskim rewolucjonistą. Połączenie obu tych informacji nie pozostawia już żadnych złudzeń co do tego, kim jest zakapturzony jegomość.

Powiązanie Calluma Lyncha z Arno Dorianem w żaden sposób nie zaburza kanonu, ponieważ deweloperzy ze studia Ubisoft Montreal nie pokusili się o zdradzenie personaliów człowieka, którego wspomnienia badamy w Assassin's Creed: Unity. Na koniec warto dodać, że niektórzy fani widzą w opisanej scenie także innych znanych asasynów - Ezio Auditore i Altaïra Ibn-La'Ahada - choć to akurat jest mało prawdopodobne. Twórcy filmu już dawno temu wykluczyli gościnny występ tych bohaterów, na dodatek trudno sobie wyobrazić, żeby Callum Lynch był krewnym Desmonda Milesa.



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry