• ZGADNIJCIE, CO ATREUS ZNALAZŁ NA POCZĄTKU GOD OF WAR

    Twórcy gry God of War umieścili na początku God of War, który może nam powiedzieć co nieco na temat tożsamości chłopca, zanim zrobi to sama gra.

  • NIE PRZEGAP UKRYTEGO ZAKOŃCZENIA W GOD OF WAR

    Twórcy gry God of War przygotowali miażdżącą scenę zwiastującą sequel, którą da się odpalić po ukończeniu właściwej kampanii i powrocie do domu Kratosa.

  • Z KINGDOM COME WYCIĘTO BARDZO FAJNE QUESTY

    Co najmniej 18 zadań wycięli twórcy gry Kingdom Come: Deliverance przed premierą - część z nich prezentowała się naprawdę znakomicie.

  • O SETTINGI Z DLC DO FAR CRY 5 UBISOFT PYTAŁ 4 LATA TEMU

    Ankiety jakie Ubisoft wysyła do graczy najwyraźniej się przydają, bo na bazie wyników jednej z nich francuski koncern przygotował dodatki DLC do Far Cry 5.

  • KINGDOM COME POZWALA CZYTAĆ W KIBELKU

    I jest to prawdopodobnie pierwsza gra w historii, która to umożliwia. Na dodatek, ma to sens z punktu widzenia rozgrywki.

  • POLSKA WERSJA NOCY KRUKA POWSTAWAŁA PÓŁTORA ROKU

    W 2004 roku CD Projekt mocno wystawił cierpliwość fanów na próbę, zaliczając kolejne wtopy z przetłumaczeniem mocno wyczekiwanego dodatku do gry Gothic 2.

Ceny koszulek raperów w grze GTA: San Andreas uzależnione są od popularności muzyków

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 14 sierpnia 2018

Po blisko czternastu latach od premiery gry Grand Theft Auto: San Andreas może Wam się wydawać, że wiecie o niej wszystko, ale jesteśmy w stanie się założyć, że mało kto zwrócił uwagę na detal, który za chwilę opiszemy. Rzecz dotyczy rywalizacji dwóch występujących w tej odsłonie raperów i wpływu ich "wojenki" na ceny dedykowanych im... ubrań. Nie wiemy czy ta kwestia była wcześniej powszechnie znana, czy nie, ale z racji tego, że niedawno wyciągnięto ją na Reddicie, a sam post cieszył się dużym zainteresowaniem, postanowiliśmy pochylić się nad tematem.

Koszulka Madd Tagg T

W GTA: San Andreas CJ może ubierać się w kilku sieciówkach, a jedną z nich jest Zip.  Kiedy gra otwiera możliwość kupna ciuchów, Zip oferuje dwa t-shirty promujące znanych w tym uniwersum raperów - Madd Dogga (koszulka Madd Tagg T) i OG Loca (Loc-Down T). Loc jest ziomkiem głównego bohatera gry, więc po wyjściu z więzienia artysta szuka u nas pomocy. Ta ma polegać na kradzieży notatnika zawierającego gotowe teksty piosenek Madd Dogga, które następnie zostaną wykorzystane przez OG Loca do zrobienia błyskawicznej kariery w świecie czarnoskórych hip-hopowców. Kiedy otrzymujemy opcję kupna wspomnianych wyżej koszulek, nasz kolega jest już na topie. Nic zatem dziwnego, że sporym wzięciem cieszy się dedykowany mu ciuch. Kosztuje on 200 dolarów, podczas gdy t-shirt okradzionego rapera Madd Dogga jedynie 30$.

Sytuacja zmienia się w późniejszej fazie rozgrywki, kiedy CJ brata się z Madd Doggiem i pomaga mu powrócić na szczyt, zdradzając jednocześnie OG Loca. Po serii misji z nim związanych, cena tych samych koszulek przedstawia się zupełnie inaczej: Madd Tagg T kosztuje 300 dolarów, a Loc-Down T zaledwie 15$. To doprawdy zaskakujące, że studio Rockstar North już kilkanaście lat temu dbało o takie detale. 

Twórcy uniwersum Assassin's Creed namieszali w kwestii śmierci Kleopatry

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 12 sierpnia 2018

Kulisy śmierci Kleopatry VII do dziś wzbudzają emocje wśród historyków, bo nikt nie ma absolutnej pewności, w jaki sposób ostatnia królowa hellenistycznego Egiptu odeszła z tego świata. Według najpopularniejszej teorii, kobieta i jej dwie doradczynie dokonały zbiorowego samobójstwa poprzez ukąszenie kobr egipskich, które zostały przemycone w koszach do sali tronowej. Tę wersję potwierdza Plutarch z Cheronei. Słynny grecki pisarz twierdził, że Kleopatra już wcześniej testowała jad tego gatunku węża na skazańcach i doszła do wniosku, że jest to najmniej bolesny sposób na odebranie sobie życia.


Kłopot z wyjaśnieniem samobójstwa Kleopatry polega jednak na tym, że w pobliżu zwłok królowej nie widziano żadnego węża, a osobisty lekarz władczyni - Olympus - nie pokusił się o należyte wyjaśnienie przyczyn jej śmierci. Na ciele kobiety znaleziono jedynie delikatne ślady nakłuć, które sugerowałyby prawdziwość drugiej z teorii, mówiącej o tym, że trucizna została do ciała wstrzyknięta, np. za pomocą igły lub szpilki. Ten pogląd podzielają niemieccy naukowcy Christoph Schaefer i Dietrich Mebs, którzy w 2010 roku orzekli, że Kleopatra zginęła w wyniku podania mikstury składającej się ze szczwołu plamistego, tojadu i opium. Prawda jest taka, że ukąszenie kobry egipskiej gwarantuje jedynie wielkie cierpienia, a nie pewną śmierć, na dodatek w procesie musiałoby wziąć udział sporo węży, a tych, jak wspomnieliśmy, w ogóle nie uświadczono w sali tronowej.

Ze śmiercią Kleopatry problem mieli nie tylko badacze, ale również twórcy serii Assassin's Creed, którzy chętnie wykorzystują ważne z historii wydarzenia do swoich własnych celów. Kiedy Ezio Auditore odnajduje w "dwójce" mauzoleum ukryte pod willą Monteriggioni, dowiadujemy się, że królowa wcale nie dokonała samobójstwa, ale została zamordowana przez Amunet przy pomocy jadowitego węża. Niespełna dziesięć lat później ta narracja została zmieniona, a stało się to w opublikowanym już jakiś czas temu komiksie Assassin's Creed: Origins.

Deweloperzy egipskiego epizodu serii do ostatniej chwili ukrywali tożsamość Amunet (uwaga, teraz będą spojlery dotyczące gry Assassin's Creed: Origins!). W wieńczącej ubiegłoroczny produkt scenie dowiadujemy się, że takie imię przybrała Aya, żona Bayeka z Siwy, krótko po założeniu bractwa Ukrytych, czyli prekursorów zakonu asasynów. Wiadomość ta dawała nadzieję, że w planowanych dodatkach DLC będziemy świadkiem śmierci Kleopatry, bo ta ostatnia przeżyła fabułę podstawki w dobrym zdrowiu. Ostatecznie twórcy gry nie zdecydowali się na ten krok i choć Aya pojawiła się w rozszerzeniu The Hidden Ones, wątek władczyni Egiptu został zgrabnie pominięty. Autorzy uniwersum poruszyli ten temat dopiero w czwartym komiksie z miniserii Assassin's Creed: Origins.

Aya przekazuje fiolkę z trucizną Kleopatrze (komiks Assassin's Creed: Origins #4)

Kleopatra w komiksie faktycznie odebrała sobie życie, ale zrobiła to spożywając zawartość fiolki, która została jej dostarczona przez Amunet. Co ciekawe, Aya nie miała w stosunku do swojej dawnej królowej złych zamiarów, chciała jej raczej ułatwić samobójstwo i oszczędzić upokorzenia ze strony podbijającego Egipt Oktawiana Augusta. Władczyni poprosiła jedynie asasynkę o to, żeby zaopiekowała się jej synem Cezarionem i jej prośba została spełniona. Chłopiec zginął, co prawda, kilkanaście dni później, ale o tym komiks nie wspomina już ani słowa.

Kleopatra popełnia samobójstwo (komiks Assassin's Creed: Origins #4)

Nie wszystkim fanom serii Assassin's Creed spodobało się to, że Amunet jedynie pośrednio była zamieszana w śmierć Kleopatry - według nich twórcy powinni trzymać się narracji z "dwójki", skoro taka informacja została przez tę grę przekazana. Ludzie czuwający nad rozwojem uniwersum mają jednak na ten temat inne zdanie. Wykonane po latach badania dość jasno wskazują, że władczyni Egiptu nie zginęła z cudzej ręki i tego postanowiono się trzymać. Jest to jednak koronny dowód na to, że w uniwersum nic tak naprawdę nie jest wyryte w kamieniu. Już za kilka tygodni przeniesiemy się do starożytnej Grecji i Odyssey zmierzy się z kolejnym "faktem" znanym od lat, czyli zabójstwem Kserksesa I za pomocą ukrytego ostrza. Bohaterowie gry takiej broni posiadać nie będą, więc nie jest wykluczone, że i w tym przypadku dojdzie do jakichś niespodzianek.

Niemcy dali zielone światło swastykom w grach komputerowych

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 11 sierpnia 2018

Władze Republiki Federalnej Niemiec podjęły bezprecedensową decyzję o dopuszczeniu użycia symboli organizacji niekonstytucyjnych w grach komputerowych. Choć nie oznacza to definitywnego końca cenzury swastyk w produktach wydawanych za naszą zachodnią granicą, to i tak mamy do czynienia z przełomem. Porozumienie zawarte z rządem jest efektem lobbingu ze strony Niemieckiego Związku Przemysłu Gier (GAME - Verband der deutschen Games-Branche), które przez wiele lat domagało się traktowania elektronicznej rozrywki na takich samych zasadach, jak ma to miejsce w przypadku kinematografii.


Od tego momentu, wszystkie tytuły zawierające zakazaną prawem symbolikę nie będą w Niemczech z miejsca banowane. Organizacja USK, która u naszych sąsiadów zajmuje się przydzielaniem kategorii wiekowych w grach, będzie badać, czy dany tytuł wykorzystuje nazistowskie emblematy w celach artystycznych, naukowych lub historycznych. Jeśli komisja uzna, że produkt nie wspiera w żaden sposób zbrodniczej ideologii i kwalifikuje się do którejś z powyższych kategorii, deweloperzy nie będą zmuszeni do usuwania swastyk oraz innych tego typu znaków ze swoich dzieł. Każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie, dlatego nie można powiedzieć, że wszystkie gry będą od teraz wydawane w Niemczech od razu w wersji nieocenzurowanej.

Nowe prawo dotyczy produktów, które dopiero się ukażą i na razie nie wiadomo, czy wydawcy podejmą próbę wprowadzenia na rynek niemiecki tytułów, które już miały swoją premierę. Wszystkie oczy zwrócone są na twórców nowych gier z serii Wolfenstein, wypełnionych po brzegi swastykami oraz innymi nazistowskimi symbolami. Do tej pory deweloperzy zręcznie unikali problemu, podmieniając zakazane emblematy oraz dokonując innych korekt. W niemieckiej wersji The New Order usunięto np. hitlerowskie pozdrowienie, a z Nowej Rzeszy uczyniono "Reżim". Z kolei w The New Colossus Adolfowi Hitlerowi ogolono charakterystycznego wąsa, żeby nie kojarzył się bezpośrednio z prawdziwym dyktatorem.

Seks w grze Assassin's Creed: Odyssey sprowadzi się tylko do całusów i pieszczot

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 10 sierpnia 2018

Całusy i pieszczoty - tak, odważne sceny erotyczne - nie. Tak w skrócie można podsumować to, co zaoferuje nam gra Assassin's Creed: Odyssey w kontekście seksu. Od dłuższego czasu wiadomo, że nowa odsłona tej serii umożliwi baraszkowanie z bohaterami niezależnymi (również tej samej płci), najwyraźniej jednak Ubisoft nie odważył się pójść tą samą drogą, co np. twórcy Wiedźmina. Nie można oczywiście zaprzeczyć, że autorzy popularnego cyklu coraz śmielej poczynają sobie w tym temacie, ale o pójściu na całość nie ma absolutnie mowy.


Skąd to wiemy? Z krótkiego opisu tytułu, który został przygotowany przez ESRB - amerykańską organizację kwalifikującą gry do odpowiednich kategorii wiekowych. Recenzenci drobiazgowo przestudiowali materiał źródłowy pod kątem kontrowersyjnych treści i wypisali ze szczegółami, co on zawiera. Interesujące nas fragmenty znajdują się na końcu tekstu - wynika z nich, że bohaterowie z ochotą pieszczą się i całują, ale gdy tylko dochodzi do czegoś więcej, ekran ciemnieje, pozostawiając resztę naszej wyobraźni. Odwołań do seksu nie zabraknie za to w dialogach, będzie też można usłyszeć kopulujące pary przez zamknięte drzwi.

Seria Assassin's Creed od zawsze unikała kłopotliwej tematyki. Dość powiedzieć, że sceny intymne w całym cyklu można policzyć na palcach jednej ręki, a ta najbardziej znana - z udziałem Ezia Auditore i Catariny Sforzy - odbywała się w ubraniu. Nagości dano zielone światło dopiero w grze Assassin's Creed: Origins, wcześniej nawet mężczyźni byli pozbawieni sutków (wspomniany już Ezio, a także Edward Kenway), co wyglądało bardzo dziwnie...

TES 6 to nie Skyrim 2, ale The Elder Scrolls VI: Evermor?

Wrzucił Ciekawostek - środa, 8 sierpnia 2018

Może Wam wydać się to zabawne, ale od momentu premiery gry The Elder Scrolls V: Skyrim, która miała miejsce 11 listopada 2011 roku, w Polsce fraza "Skyrim 2" zawsze była częściej wpisywana do wyszukiwarki Google'a niż "Elder Scrolls 6" czy "TES 6". Sytuacja zmieniła się dopiero w czerwcu bieżącego roku, kiedy Bethesda pokazała oficjalny zwiastun szóstej odsłony słynnego cyklu na poprzedzającej targi E3 konferencji w Los Angeles. Powyższy przypadek należy traktować wyłącznie w kategorii ciekawostki, bo przecież żaden z fanów w kontynuację Skyrima nie wierzy. Praktycznie pewne jest to, że nowy TES zabierze nas do zupełnie nowej krainy i jedyne pytanie brzmi - której? Jeśli wierzyć pogłoskom, które jakiś czas temu pojawiły się na 4chanie, tym razem deweloperzy postawią na High Rock, a szósta odsłona będzie nosić tytuł Evermor.

Evermore w grze The Elder Scrolls Online

Plotki publikowane na 4chanie można traktować poważnie lub nie, faktem jednak jest, że forum to było źródłem informacji dotyczących popularnych gier, które okazywały się prawdziwe (to właśnie tam ujawniono po raz pierwszy tytuł najnowszej odsłony serii Assassin's Creed i zapowiedziano powrót bitew morskich w Odyssey). Na 4chanie wyciekła też w 2017 roku nazwa nowej gry Bethesdy - Starfield - która została oficjalnie ujawniona dwanaście miesięcy później na tej samej konferencji, co The Elder Scrolls VI. Podsumowując, istnieje szansa, że to, co niżej przeczytacie, jest prawdą, ale i tak traktujecie te informacje z przymrużeniem oka. Tak będzie łatwiej.

No dobra, co wychlapał tajemniczy użytkownik 4chana? Przede wszystkim tytuł gry i setting. Nowa odsłona znanej serii ma nosić tytuł The Elder Scrolls VI: Evermor, który odnosi się do miasta położonego w prowincji High Rock. Evermore (lub Evermor, bo ta wersja nazwy również jest poprawna), pojawiło się jak dotąd tylko w "jedynce" i grze The Elder Scrolls Online. Zdaniem informatora mapa w "szóstce" ma być dwukrotnie większa od tej z Fallouta 4, a produkt trafi do sklepów - uwaga! - w 2020 roku. Użytkownik twierdzi, że wspomniany wcześniej Starfield jest już ukończony w 75%, a TES 6 tak naprawdę opracowywany jest od wielu lat. Ma to nawet sens, bo przypomnijmy, że nadchodzący Fallout 76 nie jest tworzony przez główny zespół z Bethesda Game Studios - projekt ten zrzucono na barki satelickiego studia z Austin, czyli dawnego BattleCry Studios.

Adamantytowa Wieża

Informator twierdzi ponadto, że gra ma korzystać z usprawnionego silnika (mamy podziwiać takie detale, jak futro Khajiitów falujące na wietrze), a także całkowicie zmodyfikowanej mechaniki walki. Do zestawu standardowych uderzeń i bloków dojść mają kombosy, kontrataki oraz moduł pozwalający tworzyć nowe kombinacje czarów w locie. Zaklęcia będzie się też wykorzystywać do zaklinania broni, co stoi w wyraźnej opozycji do wcześniejszych rozwiązań.

Fabuła ma z kolei się skupić na Aldmerskim Dominium z High Rock, które stara się przejąć Adamantytową Wieżę, najstarszy budynek w całym Tamriel. Celem Dominium jest uzyskanie nieśmiertelności i zastąpienie smoka Alduina, który uległ głównemu bohaterowi Skyrima. W grze ma zostać też zaznaczony konflikt pomiędzy Bretonami i orkami, a deweloperzy planują rozwinięcie całej historii w dodatku, który przeniesie nas do Valenwood. Brzmi nieźle, prawda?

Statek badawczy z gry Tomb Raider nieprzypadkowo nosi nazwę Endurance

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Jeśli miałeś okazję zmierzyć się z wydaną w 2013 roku grą Tomb Raider, to z pewnością pamiętasz, że Lara Croft wylądowała na japońskiej wyspie Yamatai po katastrofie statku badawczego Endurance. Łajba poważnie ucierpiała podczas sztormu i choć nie nadawała się potem do jakiejkolwiek żeglugi, to spełniła ona jeszcze drobną rolę w fabule tej produkcji. Główna bohaterka odwiedziła wrak w poszukiwaniu zestawu naprawczego, który miał pomóc grupie rozbitków w uruchomieniu innej łodzi, a co za tym idzie, w wydostaniu się z piekielnej wyspy.


Nie wszyscy muszą zdawać sobie jednak sprawę z tego, że Endurance zawdzięcza swoją nazwę prawdziwemu statkowi badawczemu, który zatonął u wybrzeży Antarktydy ponad sto lat temu. Ten rzeczywisty Endurance został zwodowany w 1912 roku w Norwegii, a już trzy lata później wziął udział w feralnej wyprawie brytyjskiego podróżnika, Ernesta Shackletona. Ów jegomość zapragnął przeprawić się pieszo przez całą Antarktydę, ale pech sprawił, że żaglowiec został uwięziony w krze dryfującej po Morzu Weddela. Ekspedycja zeszła na ląd i cierpliwie oczekiwała na korzystniejsze warunki pogodowe, ale ostatecznie lód okazał się silniejszy od drewnianego poszycia statku i łajba poszła na dno. Kilkudziesięcioosobowa załoga zdołała ocalić z tonącego wraku szalupy ratunkowe i rozpoczęła przygotowania do ewakuacji z Antarktydy. Tę udało się przeprowadzić dopiero w sierpniu 1916 roku.

Zdjęcie przedstawiające prawdziwy statek Endurance, który został uwięziony w lodzie.

Szukając nazwy dla statku w Tomb Raiderze, jej deweloperzy zainspirowali się prawdziwą historią Endurance, co potwierdził w jednym z wywiadów Karl Stewart z firmy Crystal Dynamics. Co ciekawe, nawiązanie zostało "oficjalnie" uwzględnione za pośrednictwem jednego z komiksów wydanych po premierze gry. Padła tam informacja, że statek badawczy faktycznie zawdzięcza swoje imię słynnemu żaglowcowi, a fakt ten skomentowała nawet sama Lara Croft, która stwierdziła, że nadawanie nazwy łajbie na cześć tak pechowej jednostki nie jest dobrym pomysłem. Dziś doskonale wiemy, że miała rację.

Następnym przystankiem Japonia? Fani wierzą, że to nam właśnie mówi intro do gry Assassin's Creed III

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 2 sierpnia 2018

Przypomniana przez nas kontrowersyjna wypowiedź Aleksa Hutchinsona na naszym profilu instagramowym nie pojawiła się tam przypadkowo. Reżyser gry Assassin's Creed III bardzo krytycznie ocenił w 2012 roku trzy najbardziej pożądane przez fanów settingi/okresy historyczne (Egipt, feudalną Japonię i II wojnę światową), twierdząc, że są one po prostu nudne. W świetle jego wynurzeń bardzo ciekawie przedstawia się znalezisko, które wygrzebał ostatnio jeden z fanów sagi o skrytobójcach. Zwrócił on uwagę na to, że właśnie w grze Assassin's Creed III znajduje się ekran mogący sugerować rychłe nadejście japońskiej odsłony cyklu.


Rzecz dotyczy otwierającej zmagania introdukcji, gdzie przez krótką chwilę zaobserwować możemy trzy interesujące znaki graficzne: egipskie Oko Horusa, ostatnią literę greckiego alfabetu, omegę, a także tzw. torii, czyli symbol bramy prowadzącej do świętych miejsc w japońskiej religii Shintō. Być może domyślacie się już, dokąd to zmierza, ale jeśli nie, to chętnie Wam to wytłumaczymy. Egipskie oko jest odpowiednikiem gry Assassin's Creed: Origins, która ukazała się w ubiegłym roku, grecka omega to oczywiste nawiązanie do debiutującej już niedługo gry Assassin's Creed: Odyssey, a japońskie torii... no właśnie.

Symbole z intra do gry Assassin's Creed III

Część fanów wierzy, że obecność wspomnianych symboli nie jest dziełem przypadku i tak naprawdę zdradzają nam one, gdzie seria Assassin's Creed zawita po październikowej Odysei. Feudalna Japonia jest jednym z najbardziej pożądanych settingów w tej sadze, ale Ubisoft z uporem maniaka zostawia ją w odwodzie. Niespecjalnie chce nam się wierzyć, że obecne odsłony cyklu powstają według opracowanego lata temu planu, jednak taka teoria nie jest do końca pozbawiona sensu. Czas pokaże, bo jeśli faktycznie Francuzi ogłoszą, że następnym razem pojedziemy do Kraju Kwitnącej Wiśni, to będziemy mieć jedną z fajniejszych ciekawostek w całej historii tego serwisu.

Zobacz, jak wyglądało Diablo 3, które nigdy nie powstało

Wrzucił Ciekawostek - środa, 1 sierpnia 2018

Dokładnie trzynaście lat temu firma Blizzard Entertainment poinformowała o zamknięciu studia Blizzard North, które zasłynęło serią Diablo. Dziś wiemy, że ta nieoczekiwana decyzja związana była z brakiem widocznym postępów w pracach nad trzecią odsłoną cyklu, choć sama gra nie została nawet oficjalnie zapowiedziana. Jeśli wierzyć różnorakim przeciekom, pierwsze przymiarki do produkcji Diablo III rozpoczęto już w 2000 roku, niedługo po premierze "dwójki". Oznaczałoby to, że w chwili likwidacji słynnego studia, "trójka" wyjęła deweloperom z życia prawie pięć lat. Po skasowanym projekcie przetrwało jedynie siedemnaście screenshotów, opublikowanych przez serwis Kotaku w lutym 2011 roku.


Sam Blizzard o Diablo III nie pisał absolutnie nic, więc możemy jedynie bazować na oszczędnych wypowiedziach byłych pracowników firmy, którzy uchylili rąbka tajemnicy w późniejszych wywiadach. Wiadomo, że deweloperzy nastawiali się na zbudowanie nowego silnika, który obsłużyłby w pełni trójwymiarowe modele bohaterów i ich wrogów, mocowano się również ze zwiększeniem liczby aktywnych graczy, co zbliżyłoby "trójkę" do typowych gier z gatunku MMORPG. Jeśli chodzi o samą fabułę, koncentrowano się na idei frontalnego ataku sił piekielnych na Niebo - potwierdzają to zresztą screenshoty z wersji beta, które zawierają wyłącznie "anielskie" lokacje. Warto od razu nadmienić, że to rozwiązanie zostało po części zrealizowane w prawdziwej grze Diablo III, która trafiła do sprzedaży w maju 2012 roku. Jak doskonale pamiętamy, niebiosa odwiedzaliśmy w czwartym akcie kampanii, by zatłuc przebywającego tam tytułowego demona.










Poza wymienionym wyżej szczegółem, Diablo III, które znamy, ma z pierwszym projektem studia Blizzard North niewiele wspólnego. Trudno uznać to za coś zaskakującego - sporo ludzi wchodzących w skład pierwotnego zespołu ostatecznie opuściła go z chwilą zamknięcia firmy. Kluczowi deweloperzy i faktycznie pomysłodawcy całej serii odeszli nawet wcześniej, kiedy Blizzard popadł w poważne tarapaty finansowe. To w dużej mierze tłumaczy, dlaczego na "trójkę" musieliśmy czekać aż 12 długich lat. Prace nad grą, która ostatecznie trafiła do sprzedaży, rozpoczęły się od zera dopiero w 2006 roku.










Wiemy już co otrzymali fani gry Cyberpunk 2077, którzy rozgryźli hasło na specjalnej stronie internetowej

Wrzucił Ciekawostek - środa, 1 sierpnia 2018

Zanim firma CD Projekt Red ujawniła zwiastun gry Cyberpunk 2077 na czerwcowej konferencji Microsoftu, przez chwilę mogliśmy oglądać efektownie zaplanowaną próbę hackowania umieszczonych na scenie Microsoft Theater ekranów. Na przewijających się szybko planszach pojawiły się kody do pełnej wersji Wiedźmina 3, a także adres IP do tajemniczej strony internetowej. Ta ostatnia szybko przykuła uwagę fanów elektronicznej rozrywki, bo wspomniana witryna wymagała wprowadzenia nieznanego nikomu hasła. Kilkadziesiąt minut później okazało się, że system akceptował sekwencję znaków z tablicy rejestracyjnej samochodu obecnego w trailerze ("NC20 CP77"). Wspomniany kod mogła wprowadzić jedynie ograniczona liczba użytkowników, więc kiedy wieść się rozniosła na Reddicie, to sporo ludzi musiało obejść się smakiem.


Szczęśliwcy, którzy okazali się wystarczająco szybcy, poinformowali, że po wprowadzeniu kodu zostali poproszeni o podanie swojego e-maila. Niedługo potem skontaktowali się z nimi przedstawiciele firmy CD Projekt Red, którzy zapytali wybrańców o rozmiar koszulki. Wszystko wskazywało na to, że twórcy Cyberpunka 2077 szykują dla nich specjalną paczkę, w której z pewnością pojawi się t-shirt związany z grą.



Tak faktycznie się stało. Wczoraj jedna z osób, której udało się odpowiednio szybko wprowadzić hasło na stronie, otrzymała przesyłkę z siedziby CDPR. W pudełku opatrzonym logotypem koncernu Quadra (to fikcyjna marka samochodu, którym jeździ główny bohater Cyberpunka 2077) znalazła się specjalna koszulka. To jedyny gadżet, jaki trafił do paczki, ale niewątpliwie dość unikalny, bo zaprezentowany wzór t-shirta został wyprodukowany wyłącznie na tę okoliczność. Choć CD Projekt Red rozdawało też koszulki na targach E3 i podczas zamkniętego pokazu dla prasy w Warszawie, te zawierały wyłącznie sam logotyp gry. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, niepozorny ciuszek  rozesłany do wąskiego grona szczęśliwców szybko zyska na wartości i zapewne będzie sprzedawany po bajońskich sumach na serwisach aukcyjnych.




Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry