• ZGADNIJCIE, CO ATREUS ZNALAZŁ NA POCZĄTKU GOD OF WAR

    Twórcy gry God of War umieścili na początku God of War, który może nam powiedzieć co nieco na temat tożsamości chłopca, zanim zrobi to sama gra.

  • NIE PRZEGAP UKRYTEGO ZAKOŃCZENIA W GOD OF WAR

    Twórcy gry God of War przygotowali miażdżącą scenę zwiastującą sequel, którą da się odpalić po ukończeniu właściwej kampanii i powrocie do domu Kratosa.

  • Z KINGDOM COME WYCIĘTO BARDZO FAJNE QUESTY

    Co najmniej 18 zadań wycięli twórcy gry Kingdom Come: Deliverance przed premierą - część z nich prezentowała się naprawdę znakomicie.

  • O SETTINGI Z DLC DO FAR CRY 5 UBISOFT PYTAŁ 4 LATA TEMU

    Ankiety jakie Ubisoft wysyła do graczy najwyraźniej się przydają, bo na bazie wyników jednej z nich francuski koncern przygotował dodatki DLC do Far Cry 5.

  • KINGDOM COME POZWALA CZYTAĆ W KIBELKU

    I jest to prawdopodobnie pierwsza gra w historii, która to umożliwia. Na dodatek, ma to sens z punktu widzenia rozgrywki.

  • POLSKA WERSJA NOCY KRUKA POWSTAWAŁA PÓŁTORA ROKU

    W 2004 roku CD Projekt mocno wystawił cierpliwość fanów na próbę, zaliczając kolejne wtopy z przetłumaczeniem mocno wyczekiwanego dodatku do gry Gothic 2.

Azjatyccy fani PUBG byli w szoku, gdy zobaczyli kontrowersyjny symbol na hełmie obecnym w mobilnej wersji gry

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 19 lipca 2018

Sporo ludzi w Polsce na hasło "battle royale" z miejsca dostaje raka, ale nie da się zaprzeczyć, że zainteresowanie tym rodzajem rozrywki jest na świecie ogromne. Do czołowych przedstawicieli gatunku z pewnością zalicza się gra PlayerUnknown’s Battlegrounds, która króluje przede wszystkim w Azji. Jak na nowoczesny produkt przystało, PUBG doczekało się również mobilnej odsłony i to właśnie jej poświęcimy niniejszy artykuł. Działający od lutego tytuł (na wschodzie znany pod nazwą PUBG: Exhilarating Battlefield, u nas PUBG Mobile) spotkał się ostatnio z wielką falą krytyki, a winny okazał się hełm pilota, oferowany w formie mikrotransakcji.


Jak donoszą południowokoreańskie media, wspomniany hełm zawierał symbol flagi wschodzącego słońca (zawierającej czerwone koło w środku i szesnaście wychodzących z niego promieni słonecznych), co w niektórych krajach azjatyckich uznano jako obraźliwy gest ze strony deweloperów. Dlaczego? Flaga z tym symbolem została zaadoptowana przez japońskie władze w 1870 roku i przez kolejne 75 lat była głównym emblematem sił zbrojnych tego kraju, które dopuściło się wielu zbrodni wojennych podczas okupacji innych państw. Dla wielu mieszkańców tego regionu wschodzące słońce jest tym samym, czym dla nas jest swastyka - to emblemat przywołujący najgorsze wspomnienia z czasów II wojny światowej, kiedy cesarska armia, tak jak hitlerowcy, mordowali niewinnych cywilów i przeprowadzali na nich różnorakie eksperymenty.

Kontrowersyjny hełm z widocznym na boku symbolem.

Oliwy do ognia dodał także bot, który pojawił się wraz z premierą dodatku. Nosił on nazwę "Unit 731" i odnosił się tajnej jednostki w strukturze japońskiej armii, która przeprowadzała badania nad bronią biologiczną i chemiczną. Zarządzali nią ludzie podobni do niemieckiego doktora Mengele, który wykorzystywał więźniów obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu do zbrodniczych, nieetycznych eksperymentów.

Twórcy gry PUBG Mobile pokajali się już za obie te wtopy - usunięto zarówno bota, jak i kontrowersyjny hełm - przekazując oficjalne przeprosiny i oddając pieniądze użytkownikom, którzy nabyli dodatek. Niesmak jednak pozostał.

Postapokalipsa w kuchni - fani Fallouta dostaną oficjalną książkę kucharską

Wrzucił Ciekawostek - środa, 18 lipca 2018

Swoją książkę kucharską mają już fani serii Assassin's Creed (choć ta dostępna jest wyłącznie w języku francuskim), a już niedługo poszaleć w kuchni będą mogli miłośnicy Fallouta. Kilka tygodni przed premierą gry Fallout 76 do sprzedaży trafi publikacja o nazwie Fallout: The Vault Dweller's Official Cookbook, która docelowo ma zawierać ponad siedemdziesiąt różnych przepisów na blisko dwustu stronach, począwszy od przystawek i zup, poprzez dania główne i desery, na popularnych w tym uniwersum napojach skończywszy. Debiut tej obowiązkowej pozycji w kolekcji postapokaliptycznego kucharza zaplanowano na 23 października.


Książka do tanich należeć nie będzie (35 dolarów to po przeliczeniu ok. 130 złotych), ale to raczej nie powinno być przeszkodą dla fanów, zwłaszcza, że projekt graficzny z wszechobecnym Vault Boyem cieszy oko. Na uwagę zwracają doskonale znane z gier potrawy, np. Iguana on a Stick, którą mogliśmy konsumować w kilku odsłonach cyklu czy też omlet z jaj Szpona śmierci (Deathclaw Omelet), który odwołuje się do pamiętnego dania z "dwójki", serwowanego przez Rose w miejscowości Modoc. Książka pozwoli też dowiedzieć się, czym właściwie jest Nuka-Cola (liczymy na jakąś cudaczną recepturę), bo i taka pozycja znajduje się w spisie treści. Ciekawie zapowiada się również przepis na Stimpaka, który w uniwersum Fallouta pełni przecież rolę nie dania, a apteczki.


Jeśli nie macie co robić z pieniędzmi, książkę możecie zamówić już teraz. Jest ona dostępna w oficjalnym sklepie Bethesdy.


Blisko siedem lat po premierze Skyrima, jeden z fanów tej gry zwrócił uwagę na fajny smaczek

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 lipca 2018

Wydawałoby się, że po siedmiu latach każda gra powinna być rozpracowana w najmniejszych szczegółach, a już na pewno taki tytuł, jak The Elder Scrolls V: Skyrim, z którym zetknęło się kilkadziesiąt milionów osób. Nic bardziej mylnego. Miłośnicy tego produktu wciąż odnajdują w nim interesujące rzeczy, a najlepszy tego dowód otrzymaliśmy przedwczoraj. Jeden z fanów zwrócił uwagę na świetny detal dotyczący złotych drzwi w Sanktuarium Śnieżnego Woalu. Jest on bezpośrednio związany z misją "Bez słów", dlatego miejcie na uwadze, że w dalszej części artykułu pojawią się spojlery z wątku poświęconego Gildii złodziei.

Słowik, słowik, zdrajca.

Smocze dziecię ląduje we wspomnianej świątyni w towarzystwie przywódcy złodziei, Mercera Freya. Nasz kompan pragnie odnaleźć zdrajczynię imieniem Karliah, która oskarżana jest przez niego o zamordowanie poprzedniego mistrza gildii, Gallusa Desideniusa. W trakcie zwiedzania sanktuarium natrafiamy na charakterystyczne złote wrota, otwierane za pomocą kościanego klucza. W Skyrimie takie zagadki z reguły rozwiązujemy sami, ale tym razem jest inaczej, bo za sforsowanie drzwi bierze się Mercer Frey. Podczas krótkiej pogadanki możemy przyjrzeć się symbolom umieszczonym na zamku - przedstawia on dwa ptaki oraz żmiję. Wrota stają otworem, kiedy to ostatnie zwierzę zostaje zastąpione w szyku przez trzeciego ptaka.

Gdzie kryje się detal? Żeby to wyjaśnić, musimy najpierw przypomnieć sobie strukturę Gildii złodziei w Skyrimie. Choć zamordowany Gallus był formalnie jej mistrzem na dalekiej północy, należał on do grupy Słowików - elitarnych włamywaczy, reprezentowanych w organizacji również przez Mercera Freya i poszukiwaną Karliah. Gra uświadamia nas, że najwyższe honory pełniły wspomniane trzy osoby i nikt więcej. Stąd prosty wniosek - formacja Słowików została w wyniku karygodnego zabójstwa uszczuplona.

Mercer Frey w chwilę po zdradzie.

Wróćmy do złotych wrót w Sanktuarium, bo wspomnieliśmy już, że otwierają się one po ustawieniu w jednym szeregu symbolów trzech ptaków. Fan zasugerował, że ptaki te odpowiadają właśnie Słowikom, a jest ich tyle samo, ile Słowików było w całej organizacji - trzy. Kiedy Mercer podchodzi do drzwi, jeden z ptaków zastąpiony jest jednak przez żmiję - w Gildii złodziei oznaczającą zdrajcę lub zdradę. Rachunek wydaje się prosty. Pierwszy z ptaków to Gallus, drugim jest Mercer, a wężem... Karliah.

Sytuacja zmienia się, kiedy drzwi zostaje otwarte. Szybko przekonujemy się wówczas, że to Mercer Frey jest faktycznym zdrajcą (mordercą Gallusa), a poszukiwana przez niego Karliah jako jedyna zna prawdę o występku obecnego mistrza i dlatego przed nim ucieka. Fan sugeruje, że wrota kryją właśnie tę informację i gra uświadamia nas o zaskakującym zwrocie fabuły zanim faktycznie do niego dochodzi. Takie rozumowanie nie jest pozbawione sensu i wydaje się być świetnym smaczkiem, zwłaszcza, że Karliah mogła sama ustawić taką, a nie inną kombinację, wchodząc do Sanktuarium Śnieżnego Woalu przed Mercerem i głównym bohaterem gry. Problem sprawia jednak wytłumaczenie, w jaki sposób kobieta przeszła niezauważona przez świątynię obok sporej rzeszy draugrów. Miłośnicy Skyrima i na to mają odpowiedź - Karliah dotarła do komnaty drugim wejściem, o którego istnieniu dowiadujemy się na końcu misji, a o którym Mercer Frey nie miał pojęcia.

Banalna literówka ogłupiała Obcych w grze Aliens: Colonial Marines, błąd po latach naprawił moder

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 lipca 2018

Przez blisko pięć lat fani elektronicznej rozrywki żyli w błogiej nieświadomości, że zmasakrowana przez recenzentów gra Aliens: Colonial Marines zawiera kuriozalny błąd dotyczący zachowania ksenomorfów. Wskutek literówki popełnionej przez któregoś z deweloperów, tytułowi Obcy nie byli w stanie wykorzystać podczas ataku pełnię swoich możliwości. Wtopę odkrył w listopadzie 2017 roku australijski moder, James Dickinson, ale sprawa nabrała rozgłosu dopiero teraz, kiedy tematem zainteresowały się serwisy branżowe.


Dickinson jest autorem modyfikacji TemplarGFX's ACM Overhaul, która nie tylko poprawia oprawę wizualną gry, ale wprowadza również do niej szereg innych ulepszeń. Jedną z nich jest wspomniana poprawka dotycząca sztucznej inteligencji potworów, której można dokonać samodzielnie poprzez edycję pliku konfiguracyjnego "PecanEngine.ini" (jak nietrudno się domyślić, rzecz dotyczy wyłącznie pecetowej wersji gry), zlokalizowanego w folderze:

Moje dokumenty/Moje gry/Aliens Colonial Marines/PecanGame/Config

Aby dokonać poprawki, należy odnaleźć następującą linijkę kodu...

PecanGame.PecanSeqAct_AttachPawnToTeather

....i usunąć literkę "a" z ostatniego słowa, żeby całość prezentowała się tak:

PecanGame.PecanSeqAct_AttachPawnToTether

Autor modyfikacji szybko zorientował się, że likwidacja literówki w diametralny sposób zmienia zachowanie ksenomorfów, bo od tego momentu wrogowie zaczęli dostawać komplet informacji o lokacji, w której muszą zmierzyć się z głównym bohaterem gry. Dzięki temu rozwiązaniu mogą więc prawidłowo korzystać ze ścian i sufitów, szybów wentylacyjnych oraz innych wyjść z danego pomieszczenia. W podstawowej wersji gry przeciwnicy tych informacji nie otrzymywali, więc ich jedyną taktyką był frontalny atak. Po wprowadzeniu poprawki obcy starają się nas obejść, uderzyć z flanki, czyli dokładnie tak, jak robiły to potwory znane z filmów. Poprawka nie likwiduje oczywiście wszystkich bolączek tej mocno przeciętnej gry, ale czyni walkę trudniejszą i ciekawszą, a to z pewnością zasługuje na uznanie.


Oczywiście powstaje pytanie, dlaczego przez tak długi czas błędu nie byli w stanie usunąć autorzy, a zrobił to dopiero cztery lata później skromny moder z Australii. Nie miejcie złudzeń, twórcy gry mogli być świadomi, że sztuczna inteligencja nie działa jak należy, ale odnalezienie tak banalnej pomyłki w kodzie wcale nie jest proste. Sprawy na pewno nie ułatwiało też to, że za produkt odpowiedzialny były aż trzy różne studia, które firma Gearbox Software po cichu zatrudniła do opracowania strzelaniny. Nie zmienia to jednak faktu, że winnych należy szukać przede wszystkim wśród deweloperów, którzy dostarczyli na rynek kiepski produkt i jeszcze próbowali wmawiać poirytowanym graczom, że wszystko jest w porządku.

Pojawiła się fanowska ekranizacja gry Uncharted, w roli głównej znany aktor!

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 16 lipca 2018

W tym roku mija równe dziesięć lat od domniemanego rozpoczęcia prac nad ekranizacją gier z serii Uncharted - filmu przygodowego, żyjącego do tej pory jedynie w sferze plotek. Niemal od samego początku zainteresowanie projektem wykazywał kanadyjski aktor, Nathan Fillion, który uważa, że byłby idealnym wyborem w kwestii obsadzenia głównej roli i swego czasu nawet wezwał fanów na Twitterze o wsparcie jego kandydatury. Choć wciąż tak naprawdę nie wiadomo, czy jego propozycja znajdzie uznanie producentów i czy sam obraz ujrzy światło dzienne, już teraz możemy się przekonać czy Fillion w roli Drake'a w ogóle dałby radę. Stało się tak za sprawą krótkiego filmu, który zadebiutował zaledwie kilka godzin temu w serwisie YouTube.


Fillion skorzystał z propozycji kanadyjskiego reżysera Allana Ungara i wcielił się w postać Nathana Drake'a w jego skrzętnie ukrywanym dotąd projekcie. Twórcy zaznaczają, że opublikowany w sieci materiał nie jest w żaden sposób powiązany z firmą Sony oraz studiem Naughty Dog, a krótkometrażowy obraz to jedynie fanowska wizja tego, jak film Uncharted mógłby wyglądać. W trwającym niespełna kwadrans epizodzie zobaczymy nie tylko potyczki słowne z udziałem aroganckiego złodzieja, ale również rasową bijatykę i odrobinę wymiany ognia z oprychami, które są solą poszczególnych odsłon serii. Warto nadmienić, że film zawiera liczne nawiązania do wydanych dotąd gier, a także kluczowych dla sagi bohaterów. Mamy tu na myśli głównie postać Victora Sullivana (Stephen Lang) i Eleny Fisher (Mircea Monroe).


Wszystkich zainteresowanych gorąco zachęcamy do obejrzenia filmu. Niestety, na tę chwilę nie zawiera on polskich napisów.

Nie ma rzeczy niemożliwych - ktoś ukończył grę Fallout: New Vegas, nie zabijając własnoręcznie żadnego z wrogów

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 13 lipca 2018

Znacie tę melodię. Najpierw zapoznajecie się z grą i próbujecie ją ukończyć, a jeśli po zobaczeniu napisów końcowych wciąż nie macie jej dość, odpalacie ją raz jeszcze, tym razem na ostatnim poziomie trudności. Takie podejście do sprawy z reguły wystarcza, żeby poczuć pełną satysfakcję obcowania z danym tytułem, ale dla niektórych fanów elektronicznej rozrywki jest to stanowczo za mało. To właśnie oni wymyślają skomplikowane wyzwania, których podjęłaby się zaledwie garstka osób. Takim ludziom lubimy poświęcać miejsce na łamach naszego serwisu, bo dla nas to prawdziwi bohaterowie.


Tym razem bohaterem jest użytkownik o ksywie Rhetam, który kilka dni temu zakończył trwające przeszło rok wyzwanie w grze Fallout: New Vegas. Polegało ono na ukończeniu całej kampanii w trybie hardcore na ostatnim poziomie trudności, z uwzględnieniem opcji permadeath (aktywowanej modem), która w przypadku śmierci postaci, nie pozwalała kontynuować zmagań. To jest jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Rhetam wymyślił sobie, że przemierzając pustkowia nie zabije absolutnie żadnego wroga. I ku zaskoczeniu fanów Fallouta, którzy na New Vegas zjedli zęby, dowiódł, że jest to wykonalne.

Powiedzmy sobie od razu, Fallout: New Vegas to nie Dishonored, gdzie możliwość ukończenia gry z czystymi rękoma jest zaplanowana przez deweloperów. Nic z tych rzeczy. Studio Obisidian Entertainment w ogóle nie brało takiej opcji pod uwagę, dlatego Rhetam musiał opracować własne sposoby na pozbywanie się tych rywali, których śmierć była konieczna, żeby pchnąć fabułę do przodu. Jak to zrobił? Przede wszystkim wywabiał przeciwników w kierunku przychylnych mu NPC-ów, a by to oni wykonywali mokrą robotę za niego. I nie, nie korzystał przy tym z usług kompanów, bo dołączenie towarzyszy niedoli również było zabronione. Jeśli ktoś miał zabić oponenta, to mógł to być co najwyżej kupiec z położonej nieopodal osady.

Tam, gdzie śmierć wrogów nie była wymagana, w ruch wchodziły rękawice bokserskie. Użycie tej broni nie powoduje zgonu, jedynie utratę świadomości. To w zupełności wystarczyło, żeby przeszukać ciała sporej liczby przeciwników. W miejscach, gdzie pomoc wałęsających się po pustkowiach ludzi była z góry wykluczona (np. w Kryptach), nasz śmiałek obmyślał inne sposoby na eliminowanie rywali, wywołując np. obrażenia środowiskowe generowane przez nich samych. Opracowywanie tych metod trwało tak długo, że cała przeprawa zajęła użytkownikowi kilkanaście miesięcy. Wszystkim zainteresowanym polecamy youtube'owy kanał Rhetama, gdzie znajduje się pełny zapis wyzwania.

Odrzucone intro z gry Mafia 3 było tak brutalne i kontrowersyjne, że twórcy usunęli po nim wszelki ślad z komputerów

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 12 lipca 2018

Sporo jest prawdy w stwierdzeniu, że najlepszym fragmentem gry Mafia III jest jej prolog. Brawurowo zrobione wprowadzenie, w którym poznajemy Lincolna Claya, jego motywacje i brutalną rzeczywistość lat sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych, to bezsprzecznie najjaśniejszy punkt tej produkcji. Pomysłowe misje przerywane fragmentami stylizowanych na sądowe przesłuchanie przerywników dawały nadzieje, że "trójka" pójdzie śladem swojego kultowego pierwowzoru i przedstawi w niebanalny sposób historię czarnoskórego przestępcy. Potem - jak wiadomo - czar pryska, bo trzecia Mafia ma jedynie do zaoferowania serię powtarzalnych i nudnych jak przemówienia sejmowe zadań. Prolog to jednak zupełnie inna bajka. Wczoraj okazało się, że mógł on być jeszcze lepszy, bo autorzy, niczym Alfred Hitchcock, chcieli prawdziwego trzęsienia ziemi już na starcie, ale ostatecznie z tego pomysłu zrezygnowali.


W trakcie usuniętego z gry wprowadzenia mieliśmy dowiedzieć się, dlaczego Clay wziął udział w konflikcie znanym z historii jako wojna wietnamska. Deweloperzy przygotowali misję, w której główny bohater, wraz z przyjaciółmi, wpadł w zasadzkę przygotowaną przez konkurencyjny gang. Nie wiadomo dokładnie, jakich scen mieliśmy być świadkiem, ale z wypowiedzi Andrew Wilsona (producenta wykonawczego gry Mafia 3) wynika, że były one megabrutalne. Zwieńczeniem wspomnianej misji miała być też kluczowe dla sytuacji Lincolna wydarzenie - czarnoskóry oprych zabiłby w niej policjanta, co spotkałoby się - w przypadku wykrycia sprawcy - z końcem żywota protagonisty. Dlatego właśnie Clay zdecydował się na ucieczkę do Wietnamu, gdzie dzielnie odsłużył swoje w amerykańskiej armii.

Sceny te miały być tak ważne dla gry, że tylko na tę okoliczność nadzór nad sesją motion capture wziął sam Haden Blackman - reżyser Mafii III. Prace nad dopieszczeniem całości trwały kilka miesięcy, ale ostatecznie  materiał poszedł pod nóż. Autorzy uznali, że przygotowany w późnej w fazie produkcji epizod nie był tak naprawdę potrzebny, bo sam Lincoln niespecjalnie wraca w rozmowach do życia przed wyprawą do Wietnamu. Jeśli chcielibyście zobaczyć jak scena prezentowała się w akcji, to nie mamy dobrych wieści. Materiały bezpowrotnie skasowano z wewnętrznych serwerów studia Hangar 13, żeby nigdy nie ujrzały światła dziennego. Szkoda.

Nathan Drake z serii Uncharted wcale nie jest gąbką na pociski - twórcy tłumaczą dlaczego

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 10 lipca 2018

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Nathan Drake z serii gier Uncharted potrafi przyjąć na klatę kilka kulek, choć sam jest w stanie odsyłać niemilców na tamten świat dobrze wymierzonym strzałem w głowę? Jeśli tak, to z pewnością zainteresuje Was informacja, że zawadiacki złodziej wcale nie jest taką gąbką na pociski, jak nam się powszechnie wydaje. Jonathan Cooper ze studia Naughty Dog, który odpowiadał za animacje w dwóch ostatnich odsłonach cyklu (Kresie złodzieja i Zaginionym dziedzictwie), wyznał na Twitterze, że tracący kolory ekran wcale nie oznacza, że Drake jest ranny i wkrótce zginie. Wspomniany efekt graficzny ma symbolizować to, że kończy mu się fart.


Do tej pory mogło się wydawać, że zaimplementowana w każdej grze z tej serii mechanika związana jest właśnie z otrzymywanymi obrażeniami, a szarzejącym ekranem deweloperzy zastąpili pasek zdrowia. Nic bardziej mylnego. Studio Naughty Dog chciało w ten sposób uświadomić gracza, że szczęście Nathana systematycznie wyczerpuje się, a gdy gra stanie się czarno-biała, każdy przyjęty pocisk może być dla naszego śmiałka tym ostatnim. Oczywiście współczynnik związany jest bezpośrednio z wybranym na starcie poziomem trudności. Im jest on wyższy, tym mniej szans na przeżycie ma Drake. 

Co ciekawe, takie postawienie sprawy nie jest tak naprawdę niczym nowym. O mechanice szczęścia, która zastępuje tradycyjny pasek zdrowia, w maju 2007 roku wspomniał już serwis IGN. Przez lata wielu graczy żyło jednak w błogiej nieświadomości, a o sprawie przypomniał dopiero teraz Cooper. Jego słowa zostały zresztą potwierdzone przez Amy Hennig, która jest współodpowiedzialna za powstanie pierwszych trzech gier z serii.

Ktoś sprawdził, jak poradziłyby sobie w Mistrzostwach Świata najgorsze drużyny piłkarskie z rankingu FIFA

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 10 lipca 2018

Mistrzostwa świata w piłce nożnej wchodzą w decydującą fazę - już dziś wieczorem poznamy pierwszego finalistę rosyjskiej imprezy, który w najbliższą niedzielę stoczy w Moskwie bój o najwyższe trofeum. Wiemy już, że tytuł na pewno trafi do jednej z drużyn europejskich, bo w najlepszej "czwórce" turnieju pozostały drużyny Belgii, Francji, Anglii i Chorwacji. Siłę piłkarzy ze Starego Kontynentu musieli uznać reprezentanci pozostałych kontynentów. Czy tak samo byłoby, gdyby w imprezie wzięły udział najgorsze możliwe zespoły? Dzięki symulacji, którą jeden z entuzjastów elektronicznej rozrywki przeprowadził w grze Football Manager 2018, jesteśmy w stanie to sprawdzić.


Youtuber o pseudonimie GoldenFM postanowił umieścić wśród finalistów mistrzostw zespoły zajmujące ostatnie miejsca w rankingu FIFA. Z racji tego, że eksperyment przeprowadzono w czerwcu, pod uwagę wzięte zostało zestawienie z maja bieżącego roku. Trzeba uczciwie przyznać, że dzięki temu poznaliśmy wiele egzotycznych drużyn. O ile bez problemu kojarzymy takie państwa, jak Gibraltar, Malta czy San Marino, raczej nie mamy pojęcia, jaki poziom prezentują piłkarze z Królestwa Tonga, Dżibuti czy Bangladeszu.

GoldenFM nie chciał zostawiać wszystkiego przypadkowi, dlatego w sumie dokonał dziesięciu symulacji i dopiero na ich podstawie wyciągnąć możemy ostateczne wnioski. Najwyżej notowana w rankingu-Papua Nowa Gwinea (miejsce 180.) mistrzostwo wygrała tylko raz (w szóstej próbie), i raz też zdobyła srebrny medal. Królem eksperymentu okazał się Liechtenstein (cztery tytuły), ale świetnie poradziła sobie też Malta, która w dziesięciu próbach zawsze lądowała w pierwszej "czwórce" turnieju (jeden złoty medal, pięć srebrnych i jeden brązowy). Z innych wartych uwagi państw należy wspomnieć o Wyspach Świętego Tomasza i Książęcej (dwa tytuły dla najlepszej drużyny mundialu) i Gibraltarze (również dwa tytuły), której największym sukcesem w prawdziwej rywalizacji była wygrana 1-0 z Maltą w 2014 roku.


Wszystkich zainteresowanych przebiegiem eksperymentu zachęcamy do obejrzenia filmu, który został eksperymentowi poświęcony. Znajdziecie go powyżej.



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry