• ALTAIR TRAFIŁ DO REVELATIONS RZUTEM NA TAŚMĘ

    Początkowo twórcy gry Assassin's Creed: Revelations nie planowali gościnnych występów Altaira. Na wprowadzenie dodatkowych etapów zdecydowano się w ostatniej chwili.

  • WIEDŹMIN DOCZEKA SIĘ MUSICALU

    Gdyński Teatr Muzyczny szykuje musical z Geraltem w roli głównej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, premiera odbędzie się już we wrześniu.

  • BATTLEFIELD 1 SKŁADA HOŁD OBRZYNOWI Z DOOMA II

    Sekretna animacja obrzyna w grze Battlefield 1 jest żywcem zaczerpnięta z gry... Doom II. Autorzy oddali w ten sposób hołd kultowej dwururce.

  • FILM ASSASSIN'S CREED JEST KANONICZNY

    Pracownik firmy Ubisoft potwierdził to, czego można było się spodziewać. Mimo wprowadzonych zmian, np. w Animusie, film Assassin's Creed jest częścią kanonu.

  • DISHONORED 2 ZAWIERA SŁYNNY KOD "451"

    Co łączy serie gier System Shock, Deus Ex, BioShock i Dishonored? Trzy cyfry wchodzące w skład szyfru do sejfów lub drzwi: "4", "5" i "1".

  • ASSASSIN'S CREED ZABIERZE NAS DO JAPONII?

    Nowy dodatek do gry Tom Clancy's Rainbow Six: Siege daje małego hinta, gdzie mogłaby się rozgrywać akcja nowej odsłony serii Assassin's Creed.

Gigant w grze The Elder Scrolls V: Skyrim zawdzięcza twarz ojcu jednego z grafików

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 20 stycznia 2017

Jonah Lobe przez siedem długich lat był pracownikiem firmy Bethesda Softworks, gdzie odpowiadał za tworzenie postaci i potworów w grach RPG produkowanych przez amerykańskie studio. To właśnie on opracował trójwymiarowe modele Szponów śmierci, które podziwialiśmy w trzech ostatnich odsłonach Fallouta, on również zaprojektował smoki, ożywieńców (draugrów), mamuty i trolle w The Elder Scrolls V. Grafik ma na swoim koncie również budzących respekt gigantów ze Skyrima i to właśnie im poświęcimy teraz odrobinę miejsca.


Jonah wyznał w maju 2014 roku na Twitterze, że wspomniane wyżej olbrzymy zawdzięczają swój wygląd jego ojcu. Przygotowując fizjonomię jednych z najpotężniejszych przeciwników w Skyrimie, grafik wzorował się na twarzy swojego taty i uwzględnił nawet to, że Jim Lobe nie może pochwalić się bujną czupryną i ma czoło gładkie jak kolano. Nie wiadomo, czy senior ucieszył się z uwiecznienia w jednym z najpopularniejszych erpegów w historii elektronicznej rozrywki, ale wierzymy, że syn pokazał ojcu swoje dzieło.

Jim Lobe

Giganci pierwszy raz w serii The Elder Scrolls pojawili się w jej drugiej odsłonie, czyli Daggerfallu. W Skyrimie są oni bardzo niebezpiecznymi oponentami w początkowej fazie rozgrywki, gdyż ich poziom ma stałą wartość "32". Z tego właśnie względu olbrzymy całkiem nieźle radzą sobie na starcie ze smokami i jedną ze skutecznych statyk walki jest sprowadzenie latających potworów w ich pobliże. Warto też dodać, że giganci mają przypisaną tylko jedną linię dialogową, ale zwrotu "Ayarg garag gar" w żaden sposób nie da się rozsądnie przetłumaczyć.

Larze Croft z czasem nie tylko zmniejszył się biust, ale również wzrost

Wrzucił Ciekawostek - środa, 18 stycznia 2017

Twórcy cyklu Tomb Raider nigdy nie ukrywali, że "wyposażenie" Lary Croft w bardzo obfity biust to dzieło przypadku. Kiedy nieistniejące już studio Core Design pracowało nad pierwszą odsłoną serii, Toby Gard omyłkowo powiększył piersi bohaterki aż o 150% i uległ namowom swoich kolegów, którzy stwierdzili, że wirtualny model nie potrzebuje żadnych zmian w tej kwestii. Podjęta wówczas decyzja nie okazała się jednak dobra w ostatecznym rozrachunku. Deweloperom nie spodobało się, że Lara rozpoznawana jest głównie dzięki obszernej klatce piersiowej i w kolejnych latach systematycznie ją zmniejszali. Co ciekawe, słynna archeolożka doczekała się również dwukrotnej korekty swojego wzrostu, gdyż najwyraźniej była dla autorów zbyt wysoka.


Lara, którą poznaliśmy w debiutanckiej odsłonie serii, mierzyła dokładnie 180 cm, co zaliczało ją do grona kobiet wysokich. Pierwsza redukcja wzrostu nastąpiła w grze Tomb Raider: Legend (2006), gdzie oficjalnie panna Croft była niższa o pięć centymetrów (przy okazji zmniejszono też biust, o czym możecie przeczytać tutaj). Kolejny reboot przyniósł jeszcze większe zmiany w tej kwestii. W grze Tomb Raider z 2013 roku i Rise of the Tomb Raider Lara mierzy już tylko 168 centymetrów. Ta ostatnia korekta mogła być podyktowana chęcią upodobnienia wirtualnego modelu do sylwetki Camilli Luddington, która w dwóch ostatnich produktach występowała w sesjach full perfomance capture. Brytyjska aktorka ma 165 centymetrów wzrostu.

Na koniec warto dodać, że średni wzrost mieszkanek Zjednoczonego Królestwa wynosi aktualnie 163 cm. Tylko sześć centymetrów więcej ma Angelina Jolie, która dwukrotnie wcielała się w rolę Lary w filmach z serii Tomb Raider.

Camilla Luddington

Po sprzedaży firmy Mojang twórca Minecrafta kupił najdroższy dom w Beverly Hills

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 stycznia 2017

Nie ma żadnych wątpliwości, że Markus "Notch" Persson jest obrzydliwie bogatym człowiekiem. Pomysłodawca gry Minecraft zarobił mnóstwo pieniędzy nie tylko na dystrybucji swojego flagowego produktu, ale również na sprzedaży studia Mojang, które w 2014 roku koncern Microsoft przejął za 2,5 miliarda dolarów. Na konto dewelopera wpłynęła znaczna część tej kwoty, dzięki czemu Szwed może teraz pławić się w luksusach i spełniać rozmaite fanaberie. Jedną z nich było kupno posiadłości w mieście Beverly Hills za 70 milionów dolarów.


Persson kupił dom w Kalifornii 18 grudnia 2014 roku, zaledwie trzy miesiące po informacji o dobiciu targu pomiędzy studiem Mojang a Microsoftem. Nie dość, że transakcja okazała się rekordowa (nigdy wcześniej nie sprzedano w Beverly Hills nieruchomości za tak wysoką kwotę), to na dodatek Persson pokonał w licytacji kilku celebrytów, m.in. Jaya-Z i Beyoncé. Nowa posiadłość dewelopera może pochwalić się fantastyczną lokalizacją, oferującą widoki na wszystkie strony świata, a także piętnastoma toaletami, wartymi w sumie 84,000 dolarów. Warto nadmienić, że sąsiadami Notcha stali się Ringo Starr (były perkusista zespołu The Beatles) oraz amerykańska aktorka Jennifer Aniston.

Kalifornijska posiadłość Perssona ma w sumie 2136 metrów kwadratowych powierzchni. Wraz z domem Szwed dokupił też od razu całe oferowane wyposażenie, warte 6 milionów dolarów.





W grze Prison Architect wszystkie czerwone krzyże przemalowano na zielono

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 stycznia 2017

Twórcy wydanej przeszło rok temu gry Prison Architect przemalowali ostatnio na zielono wszystkie czerwone krzyże występujące w ich produkcji. Do tej drobnej korekty zmusiła ich interwencja brytyjskiego oddziału Czerwonego Krzyża, któremu nie spodobało się to, że ten prawnie chroniony znak jest wykorzystywany w nieprawidłowy sposób. Charakterystyczny symbol ma być utożsamiany z ruchem mającym nieść bezinteresowną pomoc ofiarom konfliktów zbrojnych, tymczasem deweloperzy chętnie używają go do oznaczania różnego rodzaju medykamentów, np. odnawiających poziom zdrowia apteczek. Tak też było w przypadku gry Prison Architect, gdzie czerwony krzyż pojawiał się m.in. na ambulansach.


Na prośbę serwisu PC Gamer do sprawy odniósł się Chris Delay ze studia Intorversion Software: "Byłem przekonany, że czerwony krzyż jest uniwersalnym oznaczeniem apteczek i wszystkiego, co jest związane z leczeniem w grach video. Jestem pewien, że apteczki z czerwonym krzyżem pojawiły się już w Doomie dwadzieścia lat temu". Delay ma oczywiście rację, bo wspomniany znak jest wykorzystywany przez różnych deweloperów od bardzo dawna, ale nie oznacza to, że nie łamią oni przy tym prawa. Dobrze pokazuje to właśnie przypadek Dooma, który po identycznej reakcji ze strony międzynarodowej organizacji doczekał się korekty symbolu umieszczanego na apteczkach. Zmiany wprowadzono w wydanej jakiś czas temu edycji BFG.

Autorzy Prison Architecta nie ukrywają, że byli mocno zaskoczeni e-mailem, jaki otrzymali kilka tygodni temu od Brytyjskiego Czerwonego Krzyża - nie zamierzali jednak uczestniczyć w przegranym z góry konflikcie. Graficy ze studia Introversion po prostu przemalowali symbol w taki sposób, aby nie budził on już niepotrzebnych kontrowersji.

Jeden z fanów gry Wiedźmin 3 strollował bywalców kanału EarthPorn na Reddicie

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 stycznia 2017

EarthPorn to bardzo popularny kanał na Reddicie, na którym publikowane są zdjęcia przedstawiające miłe dla oka krajobrazy. Dzięki dużej liczbie stałych bywalców, odwiedzający ten wątek ludzie mają okazję zobaczyć landszafty z najróżniejszych zakątków globu, nierzadko zapierających dech w piersiach. Taki właśnie efekt postanowił wywołać również użytkownik KingShitFuckMountain, który wczoraj zamieścił fotkę prezentującą pasmo górskie na Grenlandii, rzekomo wykonaną z pokładu śmigłowca. W rzeczywistości był to obrazek zrobiony w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon.

Tę wioskę postanowił uwiecznić na zdjęciu żartowniś.

Żart ostatecznie się nie udał, bo komentujący zdjęcie użytkownicy zorientowali się, że mają do czynienia z trollem. Nie zmienia to faktu, że zajęło im to w sumie dwie godziny - przez ten czas "fotografia" zdobyła kilkaset pozytywnych głosów. KingShitFuckMountain wykonał screenshota w misji "Przez czas i przestrzeń", podczas której Geralt zwiedza w towarzystwie znajomego elfa kilka interesujących lokacji. Jedną  nich jest przysypana śniegiem osada i właśnie ją możemy dostrzec przy odrobinie wysiłku na wspomnianym obrazku. Autor pracy wykorzystał moda uwalniającego kamerę w wersji pecetowej gry, dlatego wioska nie jest dobrze widoczna.

Zdjęcie zamieszczone na Reddicie


W filmie Assassin's Creed pojawia się Arno Dorian z gry Assassin's Creed: Unity

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 15 stycznia 2017

Twórcy filmu Assassin's Creed dotrzymali danego w ubiegłym roku słowa i faktycznie umieścili w swoim dziele nawiązania do bohaterów znanych z gier. Fani popularnej serii są już niemal pewni, że w madryckiej placówce firmy Abstergo przebywają ludzie spokrewnieni z Shao Jun (Assassin's Creed Chronicles: China) i Baptistem (Assassin's Creed III: Liberation). Mają też solidne przesłanki do tego, aby uważać że Callum Lynch posiada tę samą krew, która płynęła w żyłach Arno Doriana - głównego bohatera Assassin's Creed: Unity.


Wskazówka dotycząca Doriana znajduje się w końcowej części filmu (uwaga, będą drobne spojlery!), kiedy grany przez Michaela Fassbendera bohater odłącza się od ramienia Animusa i przez chwilę widzi sylwetki stojących wokół niego przodków. Specyficzne oświetlenie sceny i założone na głowy kaptury nie pozwalają rozpoznać twarzy asasynów, ale jeden z nich ubrany jest w taki sam sposób, jak Arno w Assassin's Creed: Unity. Kolejną wskazówkę dotyczącą tożsamości tej postaci daje też napisana na bazie scenariusza książka, w której pada wyraźne stwierdzenie, że ów tajemniczy osobnik jest francuskim rewolucjonistą. Połączenie obu tych informacji nie pozostawia już żadnych złudzeń co do tego, kim jest zakapturzony jegomość.

Powiązanie Calluma Lyncha z Arno Dorianem w żaden sposób nie zaburza kanonu, ponieważ deweloperzy ze studia Ubisoft Montreal nie pokusili się o zdradzenie personaliów człowieka, którego wspomnienia badamy w Assassin's Creed: Unity. Na koniec warto dodać, że niektórzy fani widzą w opisanej scenie także innych znanych asasynów - Ezio Auditore i Altaïra Ibn-La'Ahada - choć to akurat jest mało prawdopodobne. Twórcy filmu już dawno temu wykluczyli gościnny występ tych bohaterów, na dodatek trudno sobie wyobrazić, żeby Callum Lynch był krewnym Desmonda Milesa.

Film Assassin's Creed obejrzało w pierwszy weekend 117 tysięcy Polaków

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 15 stycznia 2017

117,770 - dokładnie tylu Polaków wybrało się do kina na film Assassin's Creed w miniony weekend. Ekranizacja popularnej gry komputerowej oglądała się w ostatnich dniach ubiegłego tygodnia nieco lepiej niż nowa odsłona Gwiezdnych wojen, ale marne to pocieszenie dla polskiego dystrybutora, bo Łotr 1 wyświetlany jest w naszym kraju od 15 grudnia i najlepszy okres ma już za sobą. Obraz Justina Kurzela przegrał bitwę o widza z dwoma innymi produkcjami, które zadebiutowały 6 stycznia - rodzimą komedią Po prostu przyjaźń (179,332) i filmem animowanym Sing (255,140).


Serwis Boxoffice.pl nie podaje, ile pieniędzy film Assassin's Creed zarobił w polskich kinach, ale robi to jego amerykański odpowiednik. Z publikowanych tam danych wynika, że do dnia 12 stycznia włącznie ekranizacja przyniosła już przychód w wysokości 713,542 dolarów (prawie trzy miliony złotych według aktualnego kursu walut). Jest to całkiem niezły wynik, jeśli weźmiemy pod uwagę, że pod uwagę branych było tylko sześć dni emisji. W tym zestawieniu przewodzą na razie Stany Zjednoczone (51,503,641 dolarów), na drugim jest Francja (12,849,229), a na trzecim Rosja (9,413,806). W sumie film przyniósł do tej pory przychód w wysokości 155 milionów dolarów przy budżecie szacowanym na ok. 125 mln dolarów.

Film Assassin's Creed jest dostępny w Polsce tylko w 174 kopiach. Dla porównania Łotr 1 miał ich na premierę 514, a Pitbull: Niebezpieczne kobiety 350. Rekord najlepszego otwarcia w polskich kinach wciąż należy do Pięćdziesięciu twarzy Greya. W pierwszy weekend obraz ten zobaczyło aż 834 479 Polaków.

Ezio z serii Assassin's Creed był jednym z pierwszych Europejczyków, który pił kawę

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 15 stycznia 2017

Podczas swojej pierwszej wizyty w Wenecji, która miała miejsce w marcu 1481 roku, Ezio Auditore przypadkiem nawiązał kontakt z działającą w tym mieście gildią złodziei. Ratując od niechybnej śmierci jedną z członkiń grupy, główny bohater gry Assassin's Creed II poznał Antonio de Magianisa, przywódcę wyjętych spod prawa rzezimieszków. To właśnie ów jegomość poczęstował asasyna kubkiem kawy, która w tamtych czasach była trunkiem kompletnie nieznanym w Europie. Gdyby Ezio żył naprawdę, byłby prawdopodobnie jednym z pierwszych mieszkańców Starego Kontynentu, który w ogóle dostąpił tej przyjemności.


Twórcy gier z serii Assassin's Creed na ogół wiernie odtwarzają wydarzenia znane z lekcji historii (udział fikcyjnych bohaterów oczywiście pomijamy), ale czasem zdarza się im mocno naginać fakty. Tak jest właśnie w tym przypadku. Choć nie wiemy dokładnie, kiedy kawa dotarła na nasz kontynent, z pewnością nie stało się to na przełomie XV i XVI wieku, jak sugeruje druga odsłona cyklu. Nie jest żadną tajemnicą, że pierwszym Europejczykiem, który opisał egzotyczny trunek i sposób jego przygotowania był Leonhard Rauwolf. Niemiecki botanik wyruszył w 1573 roku na Bliski Wschód i właśnie tam miał kontakt z kawą - wówczas nieznaną na Starym Kontynencie, ale za to bardzo popularną w krajach arabskich. Historycy uważają, że napój pojawił się w Europie dopiero w drugiej połowie XVI wieku, prawdopodobnie na Malcie (mieli ją rzekomo pić tureccy niewolnicy, schwytani przez zakon joannitów podczas wielkiego oblężenia tej wyspy w 1565 roku) lub w którymś z ważniejszych portów morskich. Często w tym kontekście wymieniania jest właśnie Wenecja, gdzie zaszczytu wypicia kawy dostąpił Ezio Auditore.


Możemy oczywiście uznać, że kawa dotarła do Włoch znacznie wcześniej i nikt po prostu o tym nie napisał, ale jest mało prawdopodobne, że ówczesne źródła pominęłyby kwestię egzotycznego trunku. Tak naprawdę Ezio miałby większe szanse na skosztowanie napoju dopiero podczas wizyty w Konstantynopolu (Assassin's Creed: Revelations), ale nawet wtedy mielibyśmy do czynienia z naginaniem faktów. Pierwszą kawiarnię otwarto w tym mieście dopiero w 1555 roku, a więc już po śmierci asasyna.

Wiedźmin doczeka się musicalu, premiera przedstawienia już we wrześniu

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 14 stycznia 2017

Wszyscy fani Wiedźmina z niecierpliwością oczekują ekranizacji przygód Geralta w reżyserii Tomasza Bagińskiego, ale wygląda na to, że nieco wcześniej ich uwagę przykuje musical, który aktualnie przygotowywany jest. przez Wojciecha Kościelniaka. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to spektakl zostanie wystawiony po raz pierwszy w połowie września bieżącego roku. Przedstawienie ma otworzyć przyszłoroczny sezon artystyczny w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, który jest drugim co wielkości teatrem w Polsce.


Scenariusz musicalu połączy zgrabnie w jedną całość wydarzenia opisane w pięciu opowiadaniach Andrzeja Sapkowskiego: Coś więcej, Kwestia ceny, Okruch lodu, Miecz przeznaczenia i Ostatnie życzenie. Aktualnie autorzy poszukują aktorów do ról Ciri i Geralta, przy czym drugi z wymienionych kandydatów musi nie tylko świetnie śpiewać, ale też cechować się dobrą sprawnością ruchową. Pierwszy casting zostanie przeprowadzony w poniedziałek 23 stycznia, a kolejny tydzień później. Więcej informacji na ten temat znajdziecie na oficjalnej stronie teatru.

Choć do opracowania musicalu pozostało jeszcze sporo czasu, już teraz można zapoznać się z próbką tego, co szykują jego twórcy. Teatr Muzyczny w Gdyni udostępnił w internecie jeden z utworów przygotowanych przez Piotra Dziubka, a także tekst piosenki Jeża z Erlenwaldu, czyli Emhyra van Emreisa. Wspomniane materiały znajdują się w tym miejscu.



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry