• POLACY POZWOLĄ POSTRZELAĆ DO SKOCZKÓW NARCIARSKICH

    Polskie studio tworzy kontrowersyjną grę, która pozwoli postrzelać do skoczków narciarskich za pomocą broni snajperskiej. Naprawdę...

  • ZOBACZ WYCIĘTE SCENY Z FILMU ASSASSIN'S CREED

    Dwanaście minut usuniętego z filmu materiału ujawnia nowy wątek, śmierć jednego z bohaterów i easter eggi, którymi nie pogardzą fani tej serii gier.

  • ZOBACZ ZDJĘCIA NOWEJ LARY CROFT

    Wytwórnia Warner Bros. zaprezentowała kadry przedstawiające nową Lara Croft, która będzie bohaterką trzeciej z kolei ekranizacji gry Tomb Raider.

  • OUTLAST 2 BEZ BANA W AUSTRALII, CHOĆ GO DOSTAŁ

    Australijczykom nie spodobała się scena rytualnego seksu w grze Outlast 2, więc dali jej bana. Potem nagle zmienili zdanie, dzięki czemu horror ukaże się na Antypodach.

  • BARDZO MIŁY GEST TWÓRCÓW SERII WIEDŹMIN

    Autorom gry Horizon: Zero Dawn musiało zrobić się szalenie miło, kiedy zobaczyli na Twitterze szczere gratulacje od studia CD Projekt Red, czyli twórców Wiedźmina.

  • HORIZON: ZERO DAWN STAWIA NA DETALE, DOWODEM SĄ MRÓWKI

    Bardzo przyjemny detal Holendrów ze studia Guerrilla Games, na który nie zwróci uwagi 95% posiadaczy gry Horizon: Zero Dawn. Taka jest prawda!

Gra .kkrieger to najmniejszy FPS w historii - waży zaledwie 97 kilobajtów!

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 25 kwietnia 2017

Wyprodukowana w kwietniu 2004 roku gra .kkrieger, to "najmniejszy FPS" w historii elektronicznej rozrywki. Dzieło niemieckiej grupy .theprodukkt zajmuje tylko 97,280 bajtów na dysku i jest pełnoprawną pierwszoosobową strzelaniną, której użytkownik jest w stanie zabijać dziwaczne stwory za pomocą kilku środków zagłady w trójwymiarowym środowisku. Nasi zachodni sąsiedzi opracowywali swoje dzieło przez blisko dwa lata, ale wysiłek się opłacił, bo mimo upływu lat wciąż znajduje się ono w Księdze Rekordów Guinnessa.


Strzelanina ma tak niewielkie rozmiary, bo absolutnie wszystkie obiekty w grze generowane są proceduralnie. Niemcy twierdzą, że w konwencjonalnej formie ich dzieło zajmowałoby od 200 do 300 MB pamięci - im jednak udało się odchudzić cały kod do zaledwie 97 kilobajtów! Oczywiście musimy wziąć pod uwagę, że .kkrieger to produkt bardzo skromny pod względem zawartości i można go ukończyć w zaledwie kilka minut. W roli przeciwników występują niezbyt skomplikowane potworki, a model strzelania jest wybitnie uproszczony. Nie zmienia to faktu, że trzynaście lat temu ten FPS mógł się nawet podobać, choć wizualnie mocno odbiega od bardziej rozbudowanych reprezentantów gatunku z tamtego okresu.

Wszyscy zainteresowani mogą wypróbować wspomniany produkt samodzielnie, bo .kkrieger jest tytułem darmowym, powszechnie dostępnym w sieci. Pobrać można go m.in. z tej strony internetowej.

Polskie studio tworzy grę Ski Sniper, w której strzela się do skoczków narciarskich

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Choć gry o skokach narciarskich czasy największej świetności już dawno mają za sobą, to temat może niedługo odżyć za sprawą polskiej firmy Crazy Rock Studios. W tworzonej przez naszych rodaków grze Ski Sniper nie będziemy jednak wcielać się w wirtualnego Kamila Stocha. Głównym bohaterem produkcji jest snajper, który za pomocą specjalistycznych broni będzie eliminować przelatujących nad bulą sportowców. Naprawdę...


Z krótkiego filmu opublikowanego w serwisie Steam wynika, że gra będzie wyposażona w taki sam moduł rentgenowski, który znamy z serii Sniper Elite. To z kolei oznacza, że zobaczymy ze szczegółami jak wypluwany z lufy karabinu pocisk rozrywa wnętrzności sportowców, a w zależności od tego ile organów przebijemy, zależeć będzie wynik punktowy. Deweloperzy obiecują kilka rodzajów broni snajperskiej oraz kuszę, zestaw wyzwań pozwalających odblokowywać nagrody specjalne, kamerę podążającą za kulą i możliwość wybierania różnych pozycji do oddania strzału. Polacy podkreślają jednocześnie, że ich dzieło nie ma w żaden sposób obrazić samej dyscypliny, a całość należy traktować z przymrużeniem oka.

Ski Sniper aktualnie walczy o przeżycie w głosowaniu Steam Greenlight. Swoje wsparcie dla kontrowersyjnego projektu wyraziło m.in. gliwickie studio Destructive Creations, odpowiedzialne za powstanie gier Hatred i IS Defense.

Fan Wiedźmina 3 ma teorię, że to nie Priscilla jest autorką Wilczej zamieci

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 21 kwietnia 2017

Jeden z miłośników serii Wiedźmin podzielił się ostatnio arcyciekawą teorią dotyczącą autorstwa pieśni Wilcza zamieć, którą możemy usłyszeć w trzeciej odsłonie cyklu. Fan zasugerował, że to nie Priscilla jest twórczynią chwytającej za serce kompozycji, ale jej kolega po fachu, Jaskier. Trzeba przyznać, że wysuwane przez niego argumenty brzmią rozsądne. Po pierwsze, tekst utworu dość jasno wskazuje, że powinien być on wykonywany w duecie (refreny i niektóre zwrotki napisane są z perspektywy Geralta, z kolei pozostałe fragmenty z perspektywy Yennefer). Po drugie, wydaje się nierealne, żeby Priscilla, która wiedźmina poznaje dopiero podczas jego pobytu w Novigradzie, mogła stworzyć kompozycję tak dla niego wymowną i osobistą. Nie jest oczywiście wykluczone, że dziewczyna dobrze poznała historię kochanków dzięki Jaskrowi, ale bardziej prawdopodobne wydaje się to, że Wilcza zamieć wyszła po prostu spod pióra barda - serdecznego przyjaciela Białego Wilka.


Pytanie dotyczące genezy Wilczej zamieci postanowiliśmy podsunąć Marcinowi Przybyłowiczowi, który był głównym twórcą muzyki do Dzikiego Gonu. Kompozytor był wyraźnie zaskoczony wspomnianą teorią, ale jak sam stwierdził, "to jest niesamowite, że ludzie wynajdują takie rzeczy". Sugestiom fana Marcin jednak kategorycznie zaprzeczył. Choć jego zdaniem trzyma się to wszystko kupy, pieśń Priscilli jest autorstwa... Priscilli. Studio CD Projekt Red nie wprowadzało tu żadnych ukrytych znaczeń, co zresztą potwierdzają znajdowane w grze dokumenty. Żadna z ksiąg dotycząca ballad w Wiedźminie 3 nie wspomina o Wilczej zamieci, z ust bohaterów gry także trudno usłyszeć jakiekolwiek komentarze dotyczące innego autora tej pieśni.

Miły gest autorów gry Full Throttle Remastered - deweloperzy zadedykowali remake przygodówki nieżyjącemu odtwórcy głównej roli

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 21 kwietnia 2017

Autorzy wydanej we wtorek gry Full Throttle Remastered złożyli hołd odtwórcy głównej roli w tej przygodówce, dedykując jego pamięci cały produkt. Roy Conrad był amerykańskim aktorem, który zmarł w styczniu 2002 roku na raka płuc. Choć ów sympatyczny jegomość wystąpił w kilkunastu filmach i serialach telewizyjnych, jego najbardziej znaną kreacją była właśnie rola Bena w opowieści o szefie motocyklowego gangu Polecats.


Full Throttle zadebiutowało na rynku w 1995 roku, a w tamtych czasach nie wszyscy wydawcy decydowali się na wynajmowanie zawodowych aktorów do odczytywania dialogów. Firma LucasArts konsekwentnie inwestowała w pełne udźwiękowienie już od dłuższego czasu, więc wydana na płycie CD przygodówka o motocyklistach także doczekała się mówionych kwestii. Pierwsze skrzypce w obsadzie grał wspomniany Roy Conrad, który z miejsca kupił serca deweloperów. "Zaangażowanie Roya było jedną z najłatwiejszych decyzji, jaką podjęliśmy w LucasArts. Przerabialiśmy całe pudła taśm z castingów bez większego szczęścia - kiedy ogłaszasz, że szukasz kogoś do roli motocyklisty, dostajesz masę kolesi próbujących być twardzielami: krzyczących, wrzeszczących. I wtedy włączyliśmy taśmę Roya, z której popłynął głęboki, bogaty, basowy głos. Po niej nie przesłuchaliśmy żadnej innej taśmy."

Roy Conrad

Oryginalne kwestie Conrada można usłyszeć również w grze Full Throttle Remastered. Autorzy złożyli hołd nieżyjącemu aktorowi, umieszczając dedykację na początku listy płac, która wyświetlana jest po ukończeniu przygodówki.

Francuski aktor potwierdził, że nowa gra z serii Assassin's Creed będzie nosić podtytuł Empire

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 18 kwietnia 2017

Już za niespełna dwa miesiące w Los Angeles wystartują targi E3 i zapewne tam Ubisoft ujawni światu nową grę z serii Assassin's Creed, która ma zadebiutować w sklepach pod koniec bieżącego roku. Choć Francuzi nie zdradzili do tej pory żadnych szczegółów na temat kolejnej odsłony sagi o skrytobójcach, krążące od dawna plotki sugerują, że nowe dzieło deweloperów ze studia Ubisoft Quebec przeniesie nas do starożytnego Egiptu, a ono samo będzie nosić podtytuł Empire. Ta ostatnia informacja znalazła dziś potwierdzenie w tweecie jednego z francuskich aktorów. David Bàn pochwalił się rano, że uczestniczy w nagraniach dialogów do Assassin's Creed: Empire!


Czterdziestotrzyletni aktor, który we Francji występuje przede wszystkim w teatralnych musicalach, najwyraźniej będzie też członkiem obsady francuskojęzycznej wersji gry. Bàn od razu zaznaczył, że nic więcej na temat nowej odsłony cyklu zdradzić nie może, ale jesteśmy przekonani, że nawet ta lakoniczna informacja zostanie niebawem skasowana. Producenci gier komputerowych są niezwykle wyczuleni na tego typu przecieki, więc gdy wieść o tweecie dotrze do Ubisoftu, koncern z pewnością podejmie kroki mające na celu wyciszenie newsa. Poniżej przedstawiamy screenshota z dowodem, że aktor faktycznie takiego posta umieścił w sieci.



Największa kolekcja pamiątek związanych z Pokemonami liczy ich ponad 17 tysięcy

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 18 kwietnia 2017

17,127 - tyle przedmiotów liczy oficjalnie największa kolekcja pamiątek związanych z marką Pokémon. Ten niezwykły zbiór znajduje się w Anglii, a jego właścicielem jest Lisa Courtney. Młoda Brytyjka poświęciła niemal całe swoje życie na zbieranie pluszaków, figurek oraz innych przedmiotów związanych z sympatycznymi stworkami. Dziś należy ona do elitarnego grona rekordzistów Guinnessa, a jej kolekcja nieustannie się powiększa. Przedstawiona wyżej liczba gadżetów została zweryfikowana przez twórców Księgi Rekordów Guinnessa 10 sierpnia 2016 roku, a od tamtej pory z pewnością przybyło wiele nowych rzeczy.


Courtney zbiera pamiątki związane z serią Pokémon od dobrych kilkunastu lat. Sporo przedmiotów kupuje podczas wycieczek do Japonii, która jest ojczyzną pokemonowego uniwersum. Kobieta wyznała, że podczas jednej wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni potrafiła wysłać do domu nawet dwanaście pudeł wypełnionych po brzegi rozmaitymi gadżetami. Brytyjka chwali się, że eksponaty z jej kolekcji zostały nawet wypożyczone do muzeum w Hertford, gdzie weszły w skład ekspozycji dotyczącej szeroko rozumianej popkultury.

Choć kolekcja zawiera obłędną liczbę przedmiotów, Courtney wciąż nie posiada wszystkich pamiątek, które ją interesują. W rozmowie z twórcami Księgi Rekordów Guinnessa Brytyjka wyznała, że chętnie przygarnęłaby pluszowego Tyranitara, który swego czasu był dostępny w Pokémon Center. Lisa bezskutecznie poluje na niego już od dziesięciu lat.

Cosplayer terrorystą? Fan Fallouta został otoczony przez kanadyjską policję, kiedy przebywał u krawca

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Do kuriozalnej sytuacji doszło w miniony wtorek w kanadyjskiej mieścinie o nazwie Grande Prairie. Pochodzący z tego miasteczka entuzjasta cosplayu wybrał się popołudniu do lokalnego krawca, żeby dopasować kostium głównego bohatera gry Fallout: New Vegas. Pech chciał, że młodzieniec przespacerował się ulicami w pełnym rynsztunku bojowym, zawierającym maskę gazową, kamizelkę ochronną, długi płaszcz i flagę Republiki Nowej Kalifornii. Niecodzienny przechodzień szybko wzbudził uwagę mieszkańców, a kilkoro z nich przeraziło się jego widokiem do tego stopnia, że powiadomili oni policję.

Fakt, tak ubrany cosplayer mógł wzbudzić niepokój.

Funkcjonariusze potraktowali zgłoszenie niezwykle poważnie i natychmiast wkroczyli do akcji. Uzbrojeni w broń długą policjanci otoczyli budynek, w którym cosplayer zamierzał zmodyfikować kostium, a następnie skontaktowali się telefonicznie z krawcem, by uzyskać szczegółowe informacje na temat potencjalnego terrorysty. Stróżów prawa interesowało przede wszystkim to, czy pod płaszczem ukryte są jakieś przewody. Zaniepokojeni mieszkańcy zgłaszali bowiem, że na plecach przebieraniec niósł podejrzane pojemniki, mogące być ładunkami wybuchowymi. W rzeczywistości były to opakowania po chipsach marki Pringles, które młodzieniec przemalował na srebrno.


Po nawiązaniu kontaktu z krawcem kanadyjska policja poleciła mu opuścić obiekt tylnymi drzwiami, a następnie weszła do budynku. Szybko okazało się, że niedoszłym terrorystą jest zwykły cosplayer i nie niesie on swoją osobą żadnego zagrożenia. Mężczyzna został przewieziony na komisariat, ale ostatecznie nie postawiono mu żadnych zarzutów. Słusznie.

Nintendo sprzedało w USA więcej gier The Legend of Zelda: Breath of the Wild na Switcha, niż samych konsol

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 14 kwietnia 2017

Amerykańska grupa NPD opublikowała wczoraj marcowe wyniki sprzedaży gier i konsol na terenie Stanów Zjednoczonych. Raport potwierdził to, czego spodziewali się wszyscy - Nintendo Switch okazało się za oceanem prawdziwym hitem, podobnie zresztą jak gra The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Twarde dane wskazują, że w ubiegłym miesiącu Nintendo sprzedało łącznie 906 tysięcy egzemplarzy swojej nowej konsoli. Jest to najlepsze otwarcie na amerykańskim rynku dla japońskiego koncernu w całej jego historii i jednocześnie drugi wynik dla tego regionu. Większym wzięciem po premierze cieszyło się tam tylko PlayStation 4.


Co ciekawe, lepiej od nowej konsoli sprzedawała się nowa Zelda. NPD twierdzi, że Amerykanie zakupili 925 tysięcy egzemplarzy tej gry na Switcha i 460 tysięcy kopii na WiiU. Dlaczego wyniki sprzedaży Switcha są mniejsze? Analitycy zakładają, że spora rzesza ludzi kupiła Breath of the Wild na tę konsolę przynajmniej dwa razy, bo w obiegu dostępna jest zarówno edycja standardowa, jak i limitowana. Warto dodać, że dzięki osiągniętemu rezultatowi, najnowsza odsłona serii jest najszybciej sprzedającym się tytułem startowym w historii firmy Nintendo i najszybciej sprzedającą się grą z tego cyklu.

Kuba Błaszczykowski jest fanem gry Heroes of Might and Magic III

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 11 kwietnia 2017

Jakub Błaszczykowski to doskonale znany kibicom piłkarz, który po kilkuletniej przygodzie z klubem Borussia Dortmund został przez Niemców wypożyczony w 2015 roku do włoskiej Fiorentiny, a obecnie jest zawodnikiem Wolfsburga. O ile zawodowe wyczyny byłego kapitana reprezentacji Polski nie są dla miłośników futbolu żadną tajemnicą, nie wszyscy muszą zdawać sobie sprawy z jego pozostałych zainteresowań. A te - biorąc pod uwagę fakt, że sportowiec sporo czasu spędzał na boisku - mogą wydawać się dość zaskakujące. Kuba jest bowiem fanem gier strategicznych, a szczególnie dwóch lubianych nad Wisłą serii, Heroes of Might and Magic i Age of Empires.


Błaszczykowski przyjął w ubiegłym roku ofertę zostania ambasadorem telewizorów marki LG i z tej okazji pojawił się na specjalnej imprezie w Warszawie. Piłkarz udzielił wówczas zgromadzonym dziennikarzom kilku wywiadów, ale z naszego punktu widzenia najbardziej interesująca okazała się rozmowa z redaktorem serwisu Komputer Świat, Łukaszem Gołąbiowskim. Kuba wyjawił podczas konwersacji, że darzy dużą estymą trzecią odsłonę Heroesów, a także bliżej niesprecyzowaną grę z cyklu Age of Empires. Co więcej, przy tej pierwszej produkcji zdarza mu się zarwać nockę z kolegami, zapewne w trybie "gorącego krzesła" (ang. hot seat), oferującego zmagania wieloosobowe przy jednym komputerze. Tak czasochłonne hobby wydaje się być dość oryginalne dla czynnego zawodowo sportowca, który w życiu prywatnym zajmuje się także wychowaniem dwóch dorastających córek. No ale w końcu nikt nie powiedział, że każdy piłkarz musi grać meczyk w FIF-ę, prawda?



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry