• KOSTKA TOWARZYSZĄCĄ W DEUS EX? TAK, W ANTYKWIARIACIE

    Podczas gry w Deus Ex: Rozłam ludzkości warto zaglądać do rozsianych po całej Pradze punktów użyteczności publicznej, bo zawierają one różnego rodzaju niespodzianki.

  • FALLOUT: NEW ORLEANS W DRODZE?

    Miłośnicy Fallouta mogą powoli zacierać ręce. W ubiegły wtorek Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej przyjął zgłoszenie rejestracji znaku towarowego Fallout: New Orleans.

  • NAJBARDZIEJ ZNIENAWIDZONA BOHATERKA FALLOUTA 4

    może wreszcie zostać zabita przez naszego śmiałka. Bethesda ugięła się i widząc olbrzymi hejt pod adresem Marcy Long wyłączyła jej "nieśmiertelność".

  • SPORO OSÓB NIE KOŃCZY GIER FIRMY TELLTALE GAMES

    Bierzemy pod lupę pięć gier firmy Telltale Games z ostatnich kilku lat i sprawdzamy, ilu ich posiadaczy kończy te łatwe i stosunkowo krótkie pozycje.

  • W WIEDŹMINIE 3 WARZYWNIAK JEST W ZAMTUZIE

    W podstawowej wersji gry Wiedźmin 3: Dziki Gon znajdują się dwa zamtuzy, gdzie Geralt może zrelaksować się w towarzystwie prostytutek po uiszczeniu odpowiedniej opłaty.

  • EMINEM TO JEDEN Z NAJLEPSZYCH GRACZY W DONKEY KONG

    Eminem jest nie tylko gwiazdą muzyki, ale również zapalonym graczem. Marshall Bruce Mathers III szczególnie upodobał sobie starą grę Donkey Kong na automatach coin-op.

Biurko Adama Jensena w grze Deus Ex: Rozłam ludzkości dużo mówi o nim samym

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 28 sierpnia 2016

Choć Praga stanowi główną arenę działań Adama Jensena w grze Deus Ex: Rozłam ludzkości, miasto na pierwszy rzut oka wydaje się zaskakująco małe. Studio Eidos Montreal nie siliło się na tworzenie świata, który powali fanów swoim rozmiarem, zamiast tego skupiło się na należytym zagospodarowaniu dostępnego obszaru. Dbałość o szczegóły w projekcie lokacji naprawdę zaskakuje - deweloperzy pozwalają nam wejść do nieistotnych z punktu widzenia fabuły mieszkań, przygotowali też sporo ukrytych pomieszczeń oraz drobnych sekretów. Miłośnicy eksploracji, którzy zaglądają w każdy kąt i nie ograniczają się wyłącznie do biegania od markera do markera, wyniosą z tej produkcji najwięcej. Pozostałym graczom mnóstwo rzeczy umknie, tak jak np. fajnie zrealizowany kącik głównego bohatera w siedzibie jednostki Task Force 29.


Jensen jest członkiem globalnej komórki do zwalczania terroryzmu i dorobił się w jej praskim oddziale własnego biurka. Nie tak łatwo je znaleźć, bo Adam został zepchnięty na sam koniec pokoju nr 12. Choć miejsce przewidziane dla naszego śmiałka nie grzeszy rozmiarami, deweloperzy pamiętali o przygotowaniu kilku fajnych detali, sporo mówiących o jego upodobaniach. Pierwszą rzeczą jaka od razu rzuca się w oczy, to niezbyt rozbudowane menu bohatera. Jensen musi pochłaniać płatki śniadaniowe w dużych ilościach, o czym świadczą stojące tu i ówdzie opakowania oraz miska z łyżką - jedyne naczynie na stole.


Warto również zwrócić uwagę na to, że Adam jest bałaganiarzem, przynajmniej w pracy, bo jego praskie mieszkanie jest dla odmiany schludne i czyste. Na biurku walają się wypełniacze z paczki od istniejącej w rzeczywistości firmy odzieżowej Acronym, która szyje Jensenowi gustowne płaszcze, a pod ścianą leżą z kolei zamknięte kartony - z pewnością nie ruszane od dłuższego czasu.


Biurko zawiera także komputer oraz zabawkowy model radiowozu, który może mieć związek z poprzednią profesją bohatera - dawno temu Jensen był oficerem policji. Adam najwyraźniej nie potrzebuje do pracy krzesła, bo to wciśnięte jest w kąt, za wysoką tablicą. Na tej ostatniej ktoś napisał z kolei słowa "Tu siedzi druciarz" i narysował strzałkę w kierunku stolika. Trudno uznać to za obelgę wymierzoną w bohatera, choć niektórzy koledzy z jednostki wyraźnie za nim nie przepadają. Task Force 29 nie ma w zwyczaju zatrudniać ulepszonych ludzi i Adam Jensen jest prawdopodobnie jedynym od tej reguły wyjątkiem, przynajmniej w praskim oddziale.



Twórca Mafii uważa po latach, że na początku gry powinno być mniej jazdy autem

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 28 sierpnia 2016

Daniel Vávra może być z siebie dumny - choć w ciągu całej swojej kariery dewelopera udało mu się stworzyć od początku do końca zaledwie jeden produkt, jest nim uwielbiana przez wielu fanów elektronicznej rozrywki Mafia. Nawet po wielu latach brutalna opowieść o wzlocie i upadku przypadkowego gangstera potrafi zrobić na graczach duże wrażenie, a szokujący finał doprowadzić do łez. Dzieło studia Illusion Softworks broni się również w kwestii mechaniki rozgrywki, mimo że Czesi nie mieli wcześniej żadnego doświadczenia w tworzeniu gier tego typu. Z czego zatem jest niezadowolony pomysłodawca i reżyser gry?


Odpowiedzi na to pytanie Vávra udzielił dopiero kilka lat temu, kiedy fani świętowali okrągłą, dziesiątą rocznicę premiery Mafii. Czech wyznał, że fabuła gry mogła być skonstruowana lepiej, a samo miasto Lost Heaven wyglądać nieco inaczej, najbardziej jednak drażni go sam początek przygody Thomasa Angelo, podczas której główny bohater spędza zbyt wiele czasu za kółkiem. Jego słowa dały jasno do zrozumienia, że gdyby miał on możliwość dokonania jakichkolwiek poprawek w dziele swojego życia, w pierwszej kolejności ograniczyłby ilość etapów, gdzie Tommy jeździ samochodem.

Czy słusznie? Odpowiedź na to pytanie może sprawiać kłopot. Mafia już na starcie rzuca użytkownika na głęboką wodę, bo w otwierającym zmagania prologu bohater musi zgubić prześladowców, a nie znając modelu jazdy i właściwości delikatnych aut, graczowi ciężko jest zostawić w tyle ścigających go bandziorów. Po tym zadaniu następuje z kolei zbyt długi - zdaniem wielu - epizod w taksówce, gdzie Tommy rozwozi mieszkańców Lost Heaven do wskazanych przez nich punktów. Wydaje się, że autorzy celowo wydłużyli całą sekwencję, żeby finał rozdziału zrobił na odbiorcach odpowiednie wrażenie, z drugiej strony jednak walka z czasem, którego wcale nie ma tak dużo, jak mogłoby się wydawać, zmusza graczy do agresywnej jazdy po kompletnie nieznanym mieście. W tym fragmencie irytuje też konieczność zachowania czystego konta - jeśli popełnimy większe wykroczenie, misja automatycznie kończy się porażką, a każde poważniejsze uszkodzenie wozu znacznie go spowalnia, co zmniejsza szansę na pomyślne wykonanie zadania. Trzeba jednak pamiętać, że początkowe etapy to wyśmienity tutorial. Gracz uczy się zasad panujących na drogach i przyzwyczaja się do specyficznych wehikułów, mocno różniących się od samochodów, którymi sterowaliśmy np. w serii Grand Theft Auto. Nie zmienia to faktu, że gdyby Vávra mógł wyciąć z Mafii cokolwiek, to zapewne pod nóż poszedłby właśnie ten epizod.

Taksówka, którą jeździmy na początku gry.

Deweloper znajduje również po latach cechy Mafii, z których jest naprawdę zadowolony. Daniel Vávra najbardziej docenia wszystkie epizody wolne od przemocy, np. randkę z Sarah, przygotowania do skoku na bank czy załadunek ciężarówek w jednej z późniejszych misji. Jego zdaniem, Czechom udało się dostarczyć graczom doświadczeń, których wówczas nie spotykało się w innych produkcjach tego typu i wspomniane wyżej fragmenty są tego dowodem. 

Nowe Deus Ex przepowiada, że w 2029 roku wciąż będzie istnieć firma AMD

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 27 sierpnia 2016

Koncern AMD nie ma łatwego życia. Na rynku procesorów od wielu lat walczy o klienta z Intelem, z kolei w temacie kart graficznych musi od jakiegoś czasu liczyć się z konkurencją ze strony firmy NVIDIA, która aktualnie pokazuje, że zamierza całkowicie zdominować rynek. Sympatycy wspomnianej na początku marki nie powinni mieć jednak powodów do obaw. Gra Deus Ex: Rozłam ludzkości przekonuje nas, że w 2029 roku amerykańska korporacja wciąż będzie istnieć, a produkowane przez nią komputery znajdą się na wyposażeniu nie tylko zwykłych odbiorców, ale również instytucji rządowych.


Powyższy wywód należy oczywiście traktować z przymrużeniem oka. Obecność marki AMD w Rozłamie ludzkości związana jest wyłącznie ze współpracą, do jakiego doszło przed premierą pomiędzy deweloperem gry, a znanym koncernem. Tego typu kooperacje nie są oczywiście niczym nowym, zwłaszcza dla pecetowców, którzy często otrzymują produkty oficjalnie wspierane przez jednego dwóch producentów kart graficznych. W przypadku najnowszych przygód Adama Jensena, zaszczyt ten przypadł właśnie AMD.

Logotyp firmy widoczny jest nie tylko podczas uruchomiania gry Deus Ex: Rozłam ludzkości, ale również podczas zmagań. Niektóre komputery obecne w praskich biurach i mieszkaniach zawierają charakterystyczny symbol AMD na obudowach. Na takim sprzęcie pracuje sam Adam Jensen, a przekonać się o tym możemy, odwiedzając jego kryjówkę.

Gra Battlefield 1 wraca do korzeni, przynajmniej w głównym motywie muzycznym

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 26 sierpnia 2016

Choć kolejne odsłony serii Battlefield na przestrzeni wielu lat diametralnie zmieniały swe oblicze, a w pracach nad nimi brało udział aż dziesięciu różnych artystów, muzyczny temat przewodni zawsze odnosił się do kompozycji, którą po raz pierwszy usłyszeliśmy w Battlefield 1942. Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest utwór otwierający soundtrack do Battlefield: Bad Company 2, choć trzeba uczciwie przyznać, że nawet w nim można się doszukać pozostałości po klasycznym motywie. Wczoraj stało się jasne, że w nadchodzącej wielkimi krokami grze Battlefield 1 tradycja ta zostanie podtrzymana.


Firma Electronic Arts udostępniła temat przewodni najnowszego Battlefielda wczoraj, wraz z nową łatką do "czwórki", która mocno zmodyfikowała interfejs użytkownika. Fani szwedzkich strzelanin powinni być z tego gestu zadowoleni, bo utwór nie tylko w całości bazuje na klasycznym motywie, ale przypomina też klimatem to, co usłyszeliśmy niegdyś w grze Battlefield 1942. Ta informacja jest istotna dlatego, że fani zdołali już wcześniej wydobyć pliki muzyczne z wersji alfa "jedynki" i tam otwierającego grę kawałka w ogóle nie było. Wszystkim zainteresowanym polecamy zamieszczony niżej film, gdzie wspomnianego motywu można posłuchać w całości.


Twórcy gry Deus Ex: Rozłam ludzkości oddali hołd autorowi słowa "robot"

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 26 sierpnia 2016

Pracownicy studia Eidos Montreal nie przyłożyli wielkiej wagi do należytego odtworzenia Pragi w grze Deus Ex: Rozłam ludzkości. Wirtualne miasto składa się zaledwie z kilkunastu ulic, które nie tylko w niczym nie przypominają ich odpowiedników z rzeczywistości, ale część z nich w ogóle nie istnieje w stolicy Czech. Nie oznacza to jednak, że deweloperzy nie pokusili się o kilka ukłonów w stronę naszych sąsiadów zza południowej granicy. Świetnym tego przykładem jest fontanna znajdująca się w południowej części mapy, zawdzięczająca swoją nazwę pomysłodawcy słowa "robot".

Fontanna

Karel Čapek był jednym z pionierów fantastyki naukowej i dziś bez wątpienia jest najbardziej znanym autorem science fiction pochodzącym z Czech. W 1920 roku napisał on sztukę o nazwie R.U.R. (Rossumovi Univerzální Roboti), w której po raz pierwszy pojawił się wyraz "robot". Zostało ono stworzone na bazie słowa "robota", oznaczającego "pracę" - doskonale znanego również w języku polskim. Co ciekawe, w R.U.R. robotami nie są typowe maszyny, ale istoty stworzone z syntetycznych organów, które wyglądem praktycznie nie odróżniają się nas samych (dziś powiedzielibyśmy, że są to androidy lub klony, ale na pewno nie użylibyśmy w odniesieniu do nich terminu "robot"). Fabuła sztuki przedstawia nam dwie wizje koegzystencji tytułowych bohaterów z ludźmi. Wpierw sztuczne istoty z radością wykonują prace powierzane im przez ich twórców, a potem doprowadzają do rebelii mającej na celu zniszczenie całej ludzkości.


Warto od razu dodać, że choć to Karel Čapek jako pierwszy wprowadził do literatury wyraz "robot", od dawna wiadomo, że faktycznym pomysłodawcą tego słowa jest jego brat Josef. Według relacji gazety Lidove noviny z 1931 roku, pisarz nie mógł zdecydować się, w jaki sposób nazwać sztuczne istoty w R.U.R. i to jego krewniak zaproponował mu doskonale znany dziś termin. Pierwotnie Karel chciał określać ich mianem "labori".

Stacja metra

W grze Deus Ex: Rozłam ludzkości Čapek doczekał się dedykowanej mu fontanny oraz stacji metra, która zaczerpnęła swą nazwę właśnie od tego obiektu ("Čapkova kašna" oznacza dosłownie "Fontanna Čapka"). Znaleźć ją można w pierwszej lokacji, którą Adam Jensen odwiedza po przybyciu do Pragi.

W Deus Ex: Rozłam ludzkości znajduje się fajne nawiązanie do gry Watch Dogs

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 25 sierpnia 2016

Wierzymy mocno, że nadchodząca wielkimi krokami gra Watch Dogs 2 udzieli odpowiedzi na nurtujące fanów pytanie, gdzie zaszył się Aiden Pearce po wydarzeniach, które miały miejsce w pierwszej odsłonie serii. Na razie musi nam wystarczyć sugestia, że ów jegomość tułał się po świecie, by w końcu wylądować w Pradze. Dlaczego? Do takich wniosków skłania nas gra... Deus Ex: Rozłam ludzkości. W wydanym niedawno produkcie studia Eidos Montreal można natknąć się na charakterystyczny strój hakera, w którym dokonywał on olbrzymich spustoszeń na ulicach miasta Chicago.


Robocze wdzianko Aidena zlokalizowane jest w siedzibie grupy Task Force 29, do której prędzej czy później traficie podczas zmagań w Rozłamie ludzkości. Aby je odnaleźć, należy udać się do biura Vincenta Blacka i skierować swój wzrok na jedną ze ścian pomieszczenia. W skład ubioru hakera wchodzi kurtka, czapka z daszkiem, buty oraz jedyna w swoim rodzaju bluza z ukośnie wszytym zamkiem błyskawicznym. Graficy zadbali nawet o to, żeby umieścić zaczepy na kurtce w tych samych miejscach - na rękawach oraz pod kołnierzem.

Aiden Pearce z gry Watch Dogs.

Nie ma żadnych wątpliwości, że wiszący w biurze Blacka strój jest świadomym nawiązaniem do produktu Ubisoftu. To naprawdę miły gest ze strony deweloperów, zwłaszcza, że zespół odpowiedzialny za serię Deus Ex zlokalizowany jest w kanadyjskim Montrealu. W tym samym mieście pracują ludzie tworzący cyklu Watch Dogs.


Płaszcz bohatera gry Deus Ex: Rozłam ludzkości zaprojektowała prawdziwa firma

Wrzucił Ciekawostek - środa, 24 sierpnia 2016

Jeśli miałeś okazję odpalić już grę Deus Ex: Rozłam ludzkości, z pewnością rzuciła Ci się w oczy ogromna liczba zmyślonych przez deweloperów nazw produktów. Być może będzie to dla Ciebie zaskoczeniem, ale przynajmniej jedna z nich jest w stu procentach prawdziwa. Mowa tu o niemieckiej firmie odzieżowej Acronym, która w wirtualnej Pradze może pochwalić się swoim sklepem, niestety zamkniętym na cztery spusty. Jak nietrudno się domyślić, marka ta nie pojawiła się w dziele studia Eidos Montreal przypadkiem. To właśnie Acronym odpowiada za zaprojektowanie kapitalnie wyglądającego płaszcza, który nosi główny bohater gry, Adam Jensen.

Logo firmy Acronym widoczne jest na kołnierzu płaszcza.

Deweloperzy przyznali się już w kwietniu ubiegłego roku, że po trwających kilka miesięcy próbach zaprojektowania odpowiedniego płaszcza, poddali się i postanowili zasięgnąć rady ekspertów. Wybór padł właśnie na niemiecką firmę Acronym, która od kilku lat oferuje swoim klientom wysokiej jakości ciuchy, zbliżone tematycznie do tego, co możemy zobaczyć w nowych odsłonach serii Deus Ex. Pieczę nad zleceniem objął Errolson Hugh i to on odpowiada za finalny projekt płaszcza Jensena, w którym nasz bohater paraduje po ulicach Pragi.

Sklep Acronym w Pradze.

Podczas gry charakterystyczne logo producenta zza Odry możecie zobaczyć na kołnierzu płaszcza, ale to nie jedyne nagroda, na jaką zdobyli się deweloperzy. W jednej z uliczek praskiej dzielnicy Čistá zlokalizowany jest firmowy sklep Acronym (w rzeczywistości Niemcy nie posiadają żadnego takiego przybytku, a swoje towary sprzedają przez internet lub w zaprzyjaźnionych butikach), a na komputerze Adama Jensena można odnaleźć korespondencję od wspomnianego wyżej Errolsona Hugha, który osobiście informuje bohatera o terminie dostarczenia zamówionego przez niego ubrania. Autorzy Rozłamu ludzkości zadbali też o to, aby w e-mailu pojawiło się prawdziwe zdjęcie projektanta.

Mejl od współwłaściciela firmy do Adama Jensena.

Gra Deus Ex: Rozłam ludzkości twierdzi, że w 2029 roku Praga będzie obsługiwać trzy połączenia kolejowe z polskimi miastami

Wrzucił Ciekawostek - środa, 24 sierpnia 2016

Polacy podróżujący do Pragi mogą aktualnie skorzystać tylko z dwóch bezpośrednich połączeń kolejowych do czeskiej stolicy. Pociągi kursują do Warszawy i Krakowa, ale po drodze zatrzymują się one również w kilku innych miastach, dzięki czemu do położonej nad Wełtawą metropolii bez problemu dotrą także mieszkańcy Górnego Śląska. Jeśli wierzyć grze Deus Ex: Rozłam ludzkości, za trzynaście lat sytuacja ta ulegnie niewielkiej poprawie. Wydany wczoraj produkt studia Eidos Montreal przekonuje nas, że w 2029 roku turyści znad Wisły doczekają się dodatkowego połączenia - do Katowic.


Praski dworzec odwiedzamy w Rozłamie ludzkości kilkukrotnie, ale tylko raz jesteśmy w stanie podziwiać go w pełnej okazałości - na samym początku zmagań. Zamach bombowy, który inicjuje główny wątek fabularny w grze kanadyjskiego studia, zamienia zabytkowy obiekt w kompletną ruinę, niezdolną do dalszej obsługi podróżujących koleją pasażerów. Dlatego właśnie warto dobrze rozejrzeć się po okolicy już na starcie przygody, kiedy cały obiekt znajduje się jeszcze w jednym kawałku.

Początkowa scena na praskim dworcu kolejowym trwa kilka minut i w jej trakcie gra nie pozwala sterować Adamem Jensenem. Działa jedynie kamera z oczu bohatera, pozwalająca rozglądać mu się w ograniczonym zakresie po okolicy. Jeśli wykorzystamy ten fakt do przestudiowania wiszących na peronie elektronicznych rozkładów jazdy, bez trudu zauważymy tam pociągi udające się do Krakowa, Warszawy i Katowic. Polskie miasta widoczne są również na ogromnej tablicy w hali dworcowej, chwilę po wybuchu bomby. Zainteresowanych odsyłamy do znajdującego się niżej filmu, gdzie uwieczniliśmy ten rodzimy akcent.



Twórcy gry Company of Heroes chcieli, aby nosiła ona tytuł Brothers in Arms

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 23 sierpnia 2016

Wymyślenie tytułu dla powstającej gry nie jest sprawą łatwą. Nawet jeśli uda się znaleźć dobrze brzmiącą i pasującą do produktu nazwę, to trzeba ją jeszcze zgłosić odpowiednim instytucjom. Nierzadko zdarza się, że propozycja jest z miejsca odrzucana, bo ktoś wcześniej zabezpieczył do niej prawa (z takim przypadkiem miała do czynienia firma id Software przy okazji drugiego Quake'a), bywa również tak, że w bazie znaków towarowych znajduje się nazwa bardzo podobna, która mogłaby zachęcić właściciela marki do wykluczenia potencjalnego konkurenta drogą sądową. Tego właśnie chcieli uniknąć prawnicy firmy THQ, kiedy podejmowali decyzję dotyczącą rejestracji nazwy Brothers in Arms.


Chrapkę na frazę "Brothers in Arms" mieli ponad dziesięć lat temu deweloperzy ze studia Relic Entertainment i chcieli zatytułować w ten sposób swoją nową strategię czasu rzeczywistego, osadzoną w realiach II wojny światowej. Choć graficy przygotowali już wstępne materiały promocyjne (jeden z nich możecie zobaczyć poniżej), temu pomysłowi stanowczo sprzeciwił się wydawca, który wyszperał gdzieś mało znaną grę, noszącą nazwę Brotherhood of Arms. Prawnicy firmy THQ doszli do wniosku, że oba tytuły były do siebie zbyt podobne i lepiej z niego zrezygnować. Choć autorzy RTS-a nie byli z tego faktu zadowoleni, uszanowali decyzję swojego partnera i zaproponowali alternatywne hasło (Company of Heroes), które zostało przez nich zaczerpnięte z serialu Kompania braci. Tutaj nie było już żadnych problemów i właśnie pod taką nazwą poznaliśmy w 2006 rewelacyjny w swoim gatunku produkt.


Opowieść ta ma jednak swój ciąg dalszy. Sześć miesięcy po przepychankach pomiędzy deweloperem gry Company of Heroes i jej wydawcą, firma Gearbox Software ujawniła swój nowy projekt, który nosił nazwę... Brothers in Arms. Jeff Brown ze studia Relic Entertainment tak skomentował to wydarzenie po latach: "najwyraźniej ich pracownicy mieli większe jaja". Coś musi być na rzeczy.



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry