• WIEMY, CO WYCIĘTO Z GRY PREY - OPCJE SURVIVALOWE

    Autorzy planowali w grze Prey kilka ciekawych opcji survivalowych, ale ostatecznie poszły one pod nóż. Niewykluczone, że kiedyś wrócą. Oby!

  • ROZBIERANA SESJA BOHATEREK GRY SNIPER: GHOST WARRIOR 3

    W najnowszym numerze Playboya można zobaczyć rozbieraną sesję drugoplanowych bohaterek gry Sniper: Ghost Warrior 3. CI Games poszło w ślady studia CD Projekt Red.

  • GRĘ PREY MOŻNA UKOŃCZYĆ W 9 MINUT!

    Od premiery gry Prey minęły dopiero cztery dni, a miłośnicy speedrunów zdołali już odkryć metodę, która pozwala ukończyć produkt studia Arkane w mniej niż dziesięć minut...

  • W OUTLAST 2 JEST POLSKI AKCENT!

    W nowej grze z serii Outlast można natknąć się na interesujący polski akcent. Jest nim księga zawierająca stronicę z najwyraźniej bardzo starego kalendarza.

  • GTA IV MIAŁO NIEPRZYJEMNE ZABEZPIECZENIE ANTYPIRACKIE

    Studio Rockstar North przygotowało niemiłą niespodziankę dla piratów w grze GTA IV - to zabezpieczenie mogło doprowadzić nawet do wymiotów!

  • POLACY POZWOLĄ POSTRZELAĆ DO SKOCZKÓW NARCIARSKICH

    Polskie studio tworzy kontrowersyjną grę, która pozwoli postrzelać do skoczków narciarskich za pomocą broni snajperskiej. Naprawdę...

Okładka gry Far Cry 5 nawiązuje do Ostatniej wieczerzy Leonarda da Vinci

Wrzucił Ciekawostek - środa, 24 maja 2017

Opublikowana dziś przez firmę Ubisoft grafika z gry Far Cry 5 będzie nie tylko głównym obrazkiem promującym ten produkt w najbliższych miesiącach, ale prawdopodobnie ozdobi też jego pudełko. Fani strzelanin słusznie zauważyli, że udostępniona w sieci ilustracja utrzymana jest w identycznym stylu, co okładka czwartej odsłony cyklu, ale prawdziwych podobieństw należy doszukiwać się w Ostatniej wieczerzy Leonarda da Vinci. Główny antagonista rozkłada tutaj ręce tak samo, jak Jezus na słynnym malowidle, a siedzący obok niego ludzie nasuwają oczywiste skojarzenia z uczestniczącymi w uczcie apostołami.


Leonardo da Vinci rozpoczął prace nad freskiem w 1495 lub 1496 roku i z mozołem dopieszczał je przez trzy kolejne lata. Obraz powstał na zamówienie księcia Mediolanu Ludwika Sforzy i uświetnił refektarz bazyliki Santa Maria delle Grazie, znajdującej się w tym samym mieście. Niestety, malowidło nie przetrwało próby czasu i z czasem ulegało systematycznemu zniszczeniu - dość powiedzieć, że jego wielka renowacja, którą przeprowadzono pod koniec XX wieku trwała kilkukrotnie dłużej niż jego tworzenie.


Ostatnia wieczerza

Da Vinci przedstawił w Ostatniej wieczerzy scenę, w której Jezus oznajmia swoim uczniom, że jeden z nich go zdradzi. Ta informacja okazała się prawdziwym ciosem dla siedzących obok ludzi. Warto od razu nadmienić, że apostołowie w oryginalnym fresku zgrupowani są na malowidle trójkami, podobnie jak postaci umieszczone na grafice z gry Far Cry 5. Niektórzy fani widzą w człowieku siedzącym obok stołu samego Judasza (symbolu zdrady), o czym miałby świadczyć napis "sinner" (pol. "grzesznik") na jego plecach. To jednak luźna interpretacja i niekoniecznie musi mieć ona związek z prawdziwymi zamiarami autora pracy.

Głupi pomysł firmy Activision - wydawca sprzedawał ręcznik plażowy z gry Call of Duty: WWII, przedstawiający żołnierzy szturmujących plażę Omaha

Wrzucił Ciekawostek - środa, 24 maja 2017

Zaledwie kilka dni temu wspominaliśmy o planach wydania książki kucharskiej sygnowanej marką Assassin’s Creed, a już dziś możemy zaprezentować kolejny przykład próby dojenia fanów popularnej serii gier. Tym razem jednak nie będzie nikomu do śmiechu, bo akcja jest doprawdy żenująca. Bohaterem wtopy jest koncern Activision, który jeszcze wczoraj próbował sprzedawać ręcznik plażowy z grafiką promującą strzelaninę Call of Duty: WWII. Nie byłoby w tym pewnie nic nadzwyczajnego, gdyby nie jeden drobny szczegół - obrazek przedstawiał amerykańskich żołnierzy szturmujących niemieckie fortyfikacje na plaży Omaha.


Ręcznik pojawił się w oficjalnym sklepie Call of Duty i kosztował 35 dolarów. Użyliśmy czasu przeszłego nieprzypadkowo, bo firma Activision równie szybko wycofała przedmiot ze sprzedaży. Dlaczego? Powodem była negatywna reakcja fanów serii na Reddicie, którzy poczuli się zniesmaczeni ofertą. Nie dość, że grafika przedstawiała żołnierzy, którzy ciężkimi stratami okupili pamiętny szturm w Normandii (podczas tej jednej akcji zginęło kilka tysięcy Aliantów), to na dodatek niefortunny okazał się sam opis produktu w sklepie. Hasło “zbierz ekipę i uderz na plażę” brzmiało jak ponury żart w kontekście tych wydarzeń.

Na koniec dodamy, że zamieszczony wyżej obrazek to oryginalne zdjęcie przedstawiające wspomniany ręcznik. Gdyby nie szybka reakcja fanów, którzy zrobili screenshoty, wiele osób z pewnością nie dowiedziałoby się o całej akcji.

Zamach w Manchesterze przyczyną opóźnienia premiery polskiej gry Get Even

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 23 maja 2017

Nowa gra polskiego studia The Farm 51 miała planowo zadebiutować na rynku w najbliższy piątek, ale jest już pewne, że tak się nie stanie. Get Even zaliczyło dość nieoczekiwane opóźnienie, bo spowodowane tragicznymi wydarzeniami, które miały miejsce 22 maja 2017 roku w Manchesterze. Po zakończeniu występu amerykańskiej wokalistki Ariany Grande, w hali gdzie odbywał się jej koncert doszło wczoraj do tragicznego w skutkach ataku terrorystycznego. Eksplozja ładunku wybuchowego zdetonowanego przez zamachowca-samobójcę pochłonęła 22 ofiary i poważnie raniła blisko sześćdziesiąt kolejnych osób.

Scena z gry Get Even.

O przesunięciu premiery poinformował na Twitterze dystrybutor gry, koncern Bandai Namco. Z krótkiego komunikatu dowiedzieliśmy się, że wydawca zamierza oddać w ten sposób hołd ofiarom zamachu, a sam składa kondolencje wszystkim osobom, które w wyniku ataku straciły swoich bliskich. Debiut polskiego produktu przesunie się dokładnie o miesiąc, co oznacza, że Get Even zadebiutuje na wszystkich platformach sprzętowych dopiero 23 czerwca.

Nie da się ukryć, że część fanów elektronicznej rozrywki wyraziła głębokie zdziwienie decyzją podjętą przez Bandai Namco. Koncern nie sprecyzował dlaczego akurat premiera Get Even miałaby "ucierpieć" w wyniku opisanego zdarzenia i jaki w ogóle związek ta gra ma z samobójczymi atakami bojowników Państwa islamskiego. My podejrzewamy, że chodzi tutaj o scenę zawartą w prologu tej produkcji, gdzie wskutek wybuchu bomby ginie przywiązana do krzesła dziewczyna. W Manchesterze ofiarami zamachowca również padli nastolatkowie, bo Ariana Grande to przede wszystkim gwiazda młodego pokolenia.

Aktor wcielający się w rolę Michaela w GTA V ma problem ze słuchem i widać to w samej grze

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 23 maja 2017

Jeżeli przymierzacie się do ponownego ukończenia gry Grand Theft Auto V lub zamierzacie zrobić to po raz pierwszy (zazdrościmy!), koniecznie zwróćcie uwagę na zachowanie Michaela w trakcie przerywników filmowych. Wspomniany bohater niemal zawsze przekręca głowę w kierunku swojego rozmówcy, kiedy ten ostatni znajduje się po jego prawej stronie. Jeśli zastanawia Was dlaczego tak się dzieje, to doskonale się składa, bo znamy na to pytanie odpowiedź. Ta jednak może Was mocno zaskoczyć.


Nawyk Michaela związany jest z problemami zdrowotnymi Neda Luke'a, który w GTA V brawurowo wcielił się w rolę podstarzałego kryminalisty i zrekompensował sobie w ten sposób nieudaną karierę aktorską. Amerykanin wyznał w styczniu 2014 roku na Twitterze, że ma bardzo duży ubytek słuchu w prawym uchu, dlatego musi obracać głowę w kierunku swojego rozmówcy, żeby cokolwiek usłyszeć. Z racji tego, że firma Rockstar Games realizowała przerywniki filmowe w sesjach full perfomance capture, a więc rejestrujących wszystkie ruchy aktorów, zachowanie Neda musiało przełożyć się na zachowanie Michaela. Oczywiście w grze gesty wirtualnego bohatera wydają się całkowicie naturalne i nie budzą żadnych zastrzeżeń. Słusznie zresztą, bo senior rodu de Santa słuch ma jak najbardziej w porządku.

W drugim dodatku do gry Battlefield 1 do walki staną kobiety, co jest zgodne z prawdą historyczną

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 23 maja 2017

Choć drugi dodatek do gry Battlefield 1 zadebiutuje dopiero za kilka miesięcy, to już teraz budzi on spore emocje wśród fanów tej strzelaniny. Kością niezgody okazały się kobiety, w rolę których będzie można wcielić się we wspomnianym rozszerzeniu. Co prawda, przedstawicielką płci pięknej mogliśmy pokierować już w kampanii dla jednego gracza (mowa tutaj o Zarze Ghufran grającej pierwsze skrzypce w rozdziale "Nic nie jest zapisane"), ale do tej pory deweloperzy ze studia DICE nie zdecydowali się włożyć karabinom do rąk wirtualnym damom w multiplayerze. Zmianę przyniesie właśnie dodatek W imię cara (oryg. In the Name of the Tsar), który wprowadzi armię rosyjską, a wraz z nią kobiece bataliony śmierci.


Część fanów Battlefielda ma pretensje o niepotrzebny nikomu zabieg, ale deweloperów broni prawda historyczna. Rosyjskie bataliony kobiece istniały naprawdę i choć nie odegrały one znaczącej roli w I wojnie światowej, część zaciągających się ochotniczek faktycznie walczyła na froncie, biorąc udział m.in. w potyczce z Niemcami pod Smorgoniami. Dla kierownictwa rosyjskiej armii udział kobiet w starciach miał przede wszystkim znaczenie propagandowe. Eksperyment ostatecznie oceniono negatywnie i już pod koniec 1917 roku, zaledwie kilka miesięcy po podjęciu decyzji o powołaniu batalionów, postanowiono je rozwiązać.

Warto nadmienić, że Battlefield 1 nie stanie się jedyną strzelaniną z górnej półki, w której kobiety będą walczyć u boku mężczyzn w trybie multiplayer. Na podobny zabieg zdecydowali się twórcy nadchodzącego Call of Duty: WWII, choć akurat seria Call of Duty podobny eksperyment przeprowadziła już dawno temu, bo w 2013 roku, przy okazji premiery gry Call of Duty: Ghosts.

Dojenie marki Assassin's Creed wznowione - Ubisoft zapowiada książkę kucharską

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 22 maja 2017

Kilka miesięcy temu udowodniliśmy Wam, że firma Ubisoft wcale nie zwolniła tempa z dojeniem marki Assassin's Creed. Choć fani sagi o skrytobójcach nie otrzymali w 2016 roku dużej odsłony cyklu (był to pierwszy taki przypadek od siedmiu lat!), to jednak Francuzi przygotowali masę innych produktów związanych z tą serią: gry, komiksy, książki i pełnometrażowy film. Bieżący rok również zapowiada się pod tym względem owocnie. Na horyzoncie majaczy już Assassin's Creed: Origins, plotki głoszą też nadejście remake'u pierwszych przygód Altaïra, a od wczoraj wiemy, że "zabójcza" marka zostanie także wzbogacona o kolejną książkę, tym razem kucharską. Tak, to nie jest żart.


Nadejście książki kucharskiej The Culinary Codex zostało zapowiedziane wczoraj na oficjalnym profilu facebookowym Assassin's Creed. Ubisoft stworzy ją wspólnie z francuskim wydawnictwem Hachette Heroes, a przepisy dostarczy m.in. jeden z fanów serii. Z tej okazji zorganizowany został nawet konkurs. Do najbliższego piątku Francuzi czekają na potrawy inspirowane postacią Ezio Auditore da Firenze, czyli głównego bohatera wznowionej niedawno trylogii. Zainteresowanych odsyłamy do wspomnianego posta na Facebooku.


Zapowiedź nietypowej publikacji jak zwykle podzieliła fanów. Nie wszyscy są zadowoleni z tego, w jaki sposób Ubisoft próbuje zarobić na marce Assassin's Creed i uważa, że książka kucharska kompletnie do tej marki nie pasuje. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, żeby francuski koncern zrezygnował z pomysłu pod wpływem negatywnej reakcji miłośników serii.

Słynny reżyser horrorów pochwalił grę Prey - autorzy są wniebowzięci

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 21 maja 2017

John Carpenter to w świecie filmowych horrorów postać niemal kultowa, bo to jemu zadzwięczamy w głównej mierze powstanie takich obrazów, jak Halloween, Oni żyją, Coś czy Mgła. Urodzony w 1948 roku reżyser znany jest również z sympatii do elektronicznej rozrywki - nie tak dawno pomagał zresztą tworzyć strzelaninę F.3.A.R., pełniąc rolę kreatywnego konsultanta w tym projekcie. Carpenter najwyraźniej też aktywnie gra, bo jeden z jego ostatnich tweetów dotyczył wrażeń płynących z testów wydanego niedawno Prey.


Reżyserowi dzieło studia Arkane bardzo się podoba, bo jak sam twierdzi: "Prey to zajmująca, nieco skomplikowana gra science fiction. Naprawdę fajnie się w to gra, wciąga i nie pozwala odejść". Carpenter dołączył w ten sposób do grona entuzjastów ostatniego projektu twórców Dishonored, który po premierze zbiera pozytywne opinie, zarówno od krytyków, jak i samych graczy. Tweet Amerykanina jest też formą darmowej reklamy, z czego deweloperzy doskonale zdają sobie sprawę. Pod wpisem filmowca pojawiły się zresztą odpowiedzi najważniejszych osób z Arkane Studios, które maczały palce w produkcji gry. Odpowiedział m.in. Raphaël Colantonio i Ricardo Bare.


Prey trafiło do sprzedaży 5 maja 2017 roku i aktualnie średnia jego ocen w serwisie Metacritic oscyluje w okolicach 80 punktów procentowych. Pozytywne opinie wpływają na systematyczne zwiększanie zainteresowania tytułem, choć Bethesda nie ma zapewne żadnych złudzeń, że nowy produkt studia Arkane wielkim sukcesem komercyjnym nie będzie. Do tej pory gracze kupili ok. 230 tys. kopii gry na PC, wyników uzyskanych przez wersje konsolowe nie znamy.


Jak duża jest stacja Talos-1 w grze Prey? Jej twórcy nie mogli się zdecydować

Wrzucił Ciekawostek - sobota, 20 maja 2017

Bethesda bardzo agresywnie promowała grę Prey przed jej premierą. Zainteresowani tą produkcją gracze mogli wręcz narzekać na natłok materiałów - wydawca publikował liczne filmy prezentujące ten tytuł w akcji, objaśniał rozmaite niuanse związane z rozgrywką, a także udzielał podstawowych informacji na temat bohaterów, wrogów i miejsca akcji. W sieci pojawiła się nawet ładna infografika porównująca wielkość stacji Talos-1 do innych, znanych obiektów: budynków czy statków. Właśnie jej poświęcimy w niniejszej ciekawostce odrobinę miejsca.


Jeden z fanów gry porównał informacje podawane na ekranach ładowania ze wspomnianą infografiką i okazało się, że stacja kosmiczna jest znacznie większa niż sugerowałby to opublikowany wcześniej obrazek. Ten ostatni utrzymuje, że Talos-1 ma 720 metrów wysokości, z kolei w Prey możemy przeczytać, że orbitujący wokół Księżyca obiekt ma aż 832 metry. Rzecz przeszłaby pewnie bez większego echa (nie czarujmy się, to przecież zwykła pierdoła bez znaczenia) gdyby nie to, że do sprawy nieoczekiwanie postanowiła odnieść się Bethesda. Jeden z pracowników tej firmy wyjaśnił na Reddicie, że infografika podawała przybliżoną wartość i jednocześnie zadeklarował, że błąd zostanie poprawiony. Jesteśmy niezmiernie ciekawi czy faktycznie tak się stanie. Gdyby wydawca poświęcił czas na korektę obrazka użytego do promocji dawno już wydanej gry, bylibyśmy naprawdę pod dużym wrażeniem. Poza tym będzie to niezły test prawdomówność molocha.

Infografika zawierająca błąd


Rozbierana sesja bohaterek gry Sniper: Ghost Warrior 3 pojawiła się w Playboyu

Wrzucił Ciekawostek - piątek, 19 maja 2017

Firma CI Games nie ma ostatnio łatwego życia. Nie dość, żę po premierze nafaszerowanej błędami i mocno krytykowanej przez recenzentów gry Sniper: Ghost Warrior 3, akcje warszawskiej spółki gwałtownie straciły na wartości, to najnowsza odsłona serii notuje też słabszą niż zakładano sprzedaż. Jakby tego wszystkiego było mało, dziś do kiosków trafił nowy numer Playboya, w którym jedną z okładek zdobi Raquel Shein - roznegliżowana bohaterka wspomnianej wyżej strzelaniny. Czy to wystarczy, żeby poprawić wizerunek wydawcy w oczach potencjalnych kupców gry? Wydaje się to mało prawdopodobne.


Playboy poświęcił trzeciemu Sniperowi aż dziewięć stron - na każdej z nich, łącznie z tylną okładką, znajduje się zdjęcie którejś z bohaterek gry - Lydii Jorjadze lub Raquel Shein - oczywiście w negliżu. Obrazki zostały przygotowane przez ekipę CI Games, podobnie zresztą jak krótkie teksty, gdzie wspomniane panie opowiadają o sobie. Całość mocno przypomina podobny "artykuł" o Triss Merigold, który pojawił się w tym samym magazynie przy okazji premiery gry Wiedźmin 2: Zabójcy królów. Warto odnotować, że był to pierwszy taki przypadek w historii polskiego Playboya. Teraz mamy do czynienia z drugim.


Trudno powiedzieć kiedy CI Games zdecydowało się na taką formę promocji swojej gry, ale biorąc pod uwagę fakt, że nagie modelki ze Snipera wrzucono na sam koniec czasopisma i to nie w wydaniu majowym, a czerwcowym, można śmiało założyć, że decyzję podjęto już po premierze produktu. I tutaj kryje się zasadniczy problem z całą rozbieraną sesją. Choć zdjęcia są naprawdę ładne, warszawski deweloper powinien włożyć maksimum wysiłku, żeby poprawić wszystkie błędy strzelaniny, a nie wydawać pieniądze na reklamę, która w aktualnej sytuacji wydaje się totalnie niepotrzebna.



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry