• PIRAMIDA TO NAJWYŻSZY BUDYNEK W SERII ASSASSIN'S CREED

    Zdaniem jednego z użytkowników Reddita, gra Assassin's Creed: Origins zaoferuje najwyższy budynek w historii całej serii. Ma rację.

  • NIEBO W GRZE FORZA HORIZON 3 JEST PRAWDZIWE

    Deweloperzy ze studia Playground Games wybrali się na kilka miesięcy do Australii, żeby zarejestrować tamtejsze niebo. Wszystko z myślą o grze Forza Horizon 3.

  • W RUINERZE MAMY BOSSA Z LECHISTANU

    Warszawscy deweloperzy gry Ruiner postanowili pożartować sobie z Wielkiego Imperium Lechii, czyli mitycznego imperium słowiańskiego sprzed Mieszka I.

  • NOWY SOUTH PARK OSKARAŻANY O RASIZM - CZY SŁUSZNIE?

    W nowej grze z serii South Park skóra bohatera ciemnieje wraz ze wzrostem poziomu trudności. Żarcik wywołał sporo kontrowersji w mediach.

  • FATALNE OCENY FALLOUTA 4 NA PC - WINNE PŁATNE MODY

    Użytkownicy Steama nie mają litości dla Bethesdy za złamanie obietnicy i wprowadzenie płatnych modów. Oceny gry Fallout 4 lecą na łeb na szyję, a w kolejce czeka Skyrim.

  • WOJNA O AUTORSTWO MULTIPLAYEROWYCH MAP DO QUAKE'A

    Tim Willits z firmy id Software utrzymuje, że to on wpadł na pomysł stworzenia aren do zmagań w sieci. Jego koledzy są innego zdania.

Jest kolejny dowód na to, że serie Assassin's Creed i Watch Dogs rozgrywają się w tym samym świecie

Wrzucił Ciekawostek - niedziela, 22 października 2017

Do premiery najnowszej odsłony cyklu Assassin's Creed pozostało jeszcze kilka dni, ale niektórzy szczęśliwcy grają już w najlepsze w Origins, streamując przy okazji obszerne fragmenty rozgrywki. To właśnie jednemu z nich zawdzięczamy nowy dowód na to, że produkcje ze skrytobójcami w rolach głównych toczą się w tym samym świecie, co gry z serii Watch Dogs. Opublikowane w sieci zdjęcie nie pozostawia żadnych wątpliwości, że tak właśnie jest, ale zanim przejdziemy do meritum, ostrzegamy Was przed drobnymi spojlerami, które znajdą się w kolejnym akapicie.

Olivier Garneau - Assassin's Creed IV: Black Flag

Obrazek pochodzi z wątku współczesnego, który jest obecny w Origins w grywalnej formie. Przedstawia ono mejla wysłanego przez pracownika firmy Abstergo, wraz ze zdjęciem Aidena Pearce'a strzelającego do Oliviera Garneau. Pierwszy jegomość to oczywiście główny bohater debiutanckiej gry z serii Watch Dogs, natomiast drugi to szef montrealskiej filii Abstergo Entertainment, który dość mocno zaznaczył swoją obecność w Assassin's Creed IV: Black Flag.

Nie ma żadnych wątpliwości, że autorzy celowo dorzucili oliwy do ognia w temacie współdzielonego uniwersum, choć w przeszłości otwarcie negowali taki związek. Sprawa jest bardzo ciekawa, bo w toku fabuły Black Flaga dowiadujemy się, że Garneau wyjeżdża w delegację do Chicago, a z kolei w Watch Dogs przeprowadzamy zamach na tego człowieka, właśnie w Wietrznym mieście - dodajmy od razu, że zamach udany. Tak przynajmniej sugeruje Assassin's Creed: Origins. Z lektury wspomnianego wyżej mejla dowiadujemy się, że tablice rejestracyjne samochodu pokrywają się z tymi, który Garneau wynajął na lotnisku, ale oficjalna propaganda Abstergo wciąż utrzymuje, że ów jegomość nigdy do Chicago nie dotarł...

Zdjęcie z Assassin's Creed: Origins, które potwierdza, że to Aiden strzela do Oliviera.

Smaczek ten można było wcześniej traktować w kategorii świetnego easter egga, ale najwyraźniej deweloperzy studia Ubisoft Montreal uznali, że warto temat pociągnąć dalej. Jesteśmy ciekawi czy w otwartej komunikacji z fanami nadal będą utrzymywać, że wspomniane uniwersa połączone nie są. Czas pokaże.

Soundtrack do gry Assassin's Creed: Origins zapowiada się wybornie - posłuchaj pięciu utworów

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 19 października 2017

Do premiery gry Assassin's Creed: Origins pozostał tylko tydzień. Ubisoft mocno wierzy w swoje nowe dziecko, dlatego po filmowej ofensywie, która pozwoliła nam ocenić liczne zmiany w mocno oklepanej już formule, tym razem firma zaatakowała z innej strony. W serwisie YouTube pojawiło się pięć utworów stanowiących ścieżkę dźwiękową do przygód Bayeka z Siwy i uwierzcie nam na słowo - warto ich posłuchać. Odpowiedzialna za powstanie soundtracku Sarah Schachner wykonała kawał dobrej roboty, a dowody na to znajdziecie poniżej.


Schachner nie jest w tym temacie nowicjuszem, bo wcześniej pomagała w pracach nad grami Assassin's Creed: Unity i Assassin's Creed: Black Flag. Tym razem Ubisoft postanowił jej powierzyć zadanie stworzenia soundtracku do Origins w pojedynkę - dodajmy od razu, że zadanie trudne, bo z czasów starożytnego Egiptu nie zachowały się żadne zapisy dotyczące muzyki. O efekt końcowy nie musimy się jednak martwić, bo o talencie młodej Amerykanki najlepiej świadczy fakt, że to właśnie jej kompozycja została wybrana przez twórców serialu Gra o tron do ubarwienia drugiego zwiastuna piątego sezonu. Co ciekawe, utworem tym było Rather Death than Slavery ze ścieżki dźwiękowej do... Assassin's Creed: Unity.

Sarah Schachner

Oficjalny soundtrack do Assassin's Creed: Origins zadebiutuje równo z premierą gry i zaoferuje 27 utworów. Co ciekawe, jednym z nich będzie przeróbka uwielbianego przez fanów kawałka Ezio's Family, który Jesper Kyd skomponował z myślą o grze Assassin's Creed II.






Nowa gra z serii South Park ochrzani Cię, jeśli spróbujesz oszukiwać

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 19 października 2017

Kreskówkowy świat z serialu South Park po raz kolejny wylądował na naszych pecetach i konsolach. Kultowa animacja autorstwa Treya Parkera i Matta Stone'a na stałe wpisała się już do popkultury, nic więc dziwnego, że i gry adaptują jej świat na swoje potrzeby. Humor pierwowzoru jest bardzo cięty i przeniesione zostało to również na pole mechaniki gier. Kiedy w trakcie zabawy w Fractured but Whole spróbujecie oszukiwać, Cartman okrzyczy Was nie przebierając w słowach. Taką sytuację można zaobserwować już na początku zmagań.


Kontynuacja Kijka Prawdy  przechodzi z tematu fantasy do filmów superbohaterskich, co zostało odzwierciedlone w Fractured but Whole – dzieciaki znudziły się byciem rycerzami, magami i księżniczkami i nadszedł czas na skorzystanie ze swoich wyimaginowanych supermocy. Niedługo po rozpoczęciu kampanii zadaniem naszego bohatera (lub też bohaterki) jest dostanie się do piwnicy Cartmana, do której dostępu strzeże zamek elektroniczny. W trakcie eksploracji domu znajdziemy notatnik grubaska, gdzie zanotował on kod dostępu - "Fuck You Mom". Jeśli jednak wpiszemy odpowiednią kombinację bez uprzedniego znalezienia zeszytu, na ekranie objawi nam się postać Cartmana w stroju trenera amerykańskiej drużyny footbolowej New England Patriots (odniesienie do Billa Belichicka) i dostaniemy solidny ochrzan, który brzmi mniej więcej tak:

"Hej, Tom Brady! Będziesz grał w grę czy chcesz być znany z bycia zadowoloną z siebie małą piczką do końca swojego życia?"

Cała ta scena jest odniesieniem do tzw. Deflategate - kontrowersyjnej afery, w ramach której zespół New England Patriots został oskarżony o celowe niedopompowanie piłek futbolowych użytych w ich zwycięskim meczu przeciwko Indianapolis Colts w sezonie 2014/15. W rezultacie Tom Brady, rozgrywający Patriots, został zawieszony na cztery mecze, a drużyna musiała zapłacić grzywnę w wysokości miliona dolarów. To nie pierwszy raz kiedy South Park odnosi się do Deflategate - premierowy odcinek dziewiętnastego sezonu zawierał już opinię Parkera i Stone'a na ten temat. Ciekawi jesteśmy na co jeszcze trafimy w Fractured but Whole - bo o kolorze skóry zależnym od poziomu trudności już wiecie, prawda?

Pierwsza Mafia wróciła do sprzedaży, ale bez części muzyki

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 19 października 2017

Długo musieliśmy czekać na ten moment - po wielu latach pierwsza odsłona serii Mafia wróciła do sprzedaży. Absencją jednej z najbardziej cenionych gier w Polsce zainteresowali się jakiś czas temu nasi rodacy z GOG i to im udało się ponownie wprowadzić ten tytuł na rynek. Za niezbyt wygórowaną kwotę 9.99 dolarów (ok. 42 złote) otrzymamy dziś pełną wersję produktu zaprojektowanego przez studio Illusion Softworks. Niestety, jest też bardzo zła wiadomość. Ceną  jaką ponieśliśmy za powrót debiutanckiej Mafii jest wycięcie licencjonowanych utworów ze ścieżki dźwiękowej, co oznacza, że podczas przejażdżki ulicami Lost Heaven głośniki w aucie milczą jak zaklęte.


Zapytaliśmy dziś GOG o tę kwestię i dowiedzieliśmy się, że to właśnie wspomniane utwory stanowiły największy problem w przywróceniu Mafii do sprzedaży: "Niestety, byliśmy zmuszeni usunąć część ścieżki dźwiękowej z gry z powodów licencyjnych - poinformował nas Łukasz Kukawski - dotyczy to przede wszystkim tej części muzyki, która była wykorzystana w radiostacjach". Jakie kawałki poszły do odstrzału? Na pewno te napisane przez Django Reinhardta i wykonane przez francuski zespół jazzowy The Quintet of the Hot Club de France, który zawiesił działalność po wybuchu II wojny światowej. W Mafii można było usłyszeć aż dziewięć kompozycji tej grupy, w tym chyba najbardziej znane Belleville.


GOG zagrał w otwarte karty i informację o braku licencjonowanej muzyki umieścił na karcie produktu, choć nie znajduje się ona w głównym opisie gry. Zapytaliśmy, czy firma planuje dokonać zadośćuczynienia dla fanów w postaci dodania innych utworów i dowiedzieliśmy się, że aktualnie nie ma takich planów. Szkoda.

Ciesząca się dużym szacunkiem fanów gra przez lata była praktycznie niedostępna w oficjalnej dystrybucji. Sprzedażą Mafii w Polsce zajmowała się firma Cenega, ale dziś pudełka z tym tytułem można znaleźć jedynie w serwisach aukcyjnych. Zastanawiająca była jednak absencja produktu w cyfrowej dystrybucji - nigdy nie zasiliła ona oferty żadnego sklepu tego typu. Trudno wręcz uwierzyć, że posiadająca prawa do Mafii firma 2K Games przez tak długi czas nie potrafiła nic z tym zrobić.

Ubisoft sprzedaje figurę Bayeka z gry Assassin's Creed: Origins za 25 tysięcy złotych

Wrzucił Ciekawostek - czwartek, 19 października 2017

Firma Ubisoft przygotowała specjalną ofertę dla tych fanów serii Assassin's Creed, którzy chcieliby przygarnąć Bayeka z Siwy do własnego domu i ugościć go w salonie. Figura naturalnej wielkości mierzy aż 220 centymetrów i przedstawia głównego bohatera gry Assassin's Creed: Origins z orłem Senu na ramieniu. Choć statua prezentuje się obłędnie, to jednak przyjemność do tanich nie należy - francuski koncern wycenił ją na sześć tysięcy euro. W przeliczeniu na złotówki daje to aktualnie 25 tysięcy złotych.


Figura dostępna jest w internetowym sklepie Ubisoftu i z jej zakupem trzeba się spieszyć - na świecie dostępne były tylko cztery sztuki, z czego dwie zostały już sprzedane. Zestaw jest tak duży, że firma wysyła go w trzech odrębnych paczkach, łącznie ważących 179 kilogramów. Samodzielne złożenie postaci nie powinno stanowić problemu. Autorzy przygotowali instrukcję, która pozwoli zrobić to w domowym zaciszu.


Ubisoft podkreśla, że statua została wykonana z ogromną dbałością o szczegóły. Bayek posiada wszystkie charakterystyczne elementy ekwipunku (tarczę, ukryte ostrze i łuk), a jego kostium jest nafaszerowany detalami, które możemy podziwiać w grze. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że na zakup można uzyskać 20% rabat, ale wymaga to wydania 100 punktów klubowych.

Ubisoft przyłożył się do hieroglifów w grze Assassin's Creed: Origins

Wrzucił Ciekawostek - środa, 18 października 2017

Pracownicy Ubisoftu zawsze pieczołowicie studiowali czasy, w których planowali umiejscowić akcję gier z serii Assassin's Creed, dzięki czemu mogli oni wypełnić wirtualny świat treściami, które znamy z książek do historii. Specyficzne podejście firmy do tematu sprawiło, że mimo całej fantastycznej otoczki, jaką również oferuje ten cykl, niektórzy nauczyciele na lekcjach korzystają z tych produkcji do zobrazowania konkretnych wydarzeń lub przedstawienia ikonicznych lokacji czy postaci. Nie inaczej jest w Origins - najnowszej odsłonie cyklu, która trafi do sprzedaży już za kilka dni.


Przywiązanie deweloperów do detali potwierdza grafika promocyjna, która towarzyszy grze od jej pierwszej prezentacji na tegorocznych targach E3. Obrazek przedstawia ścianę hieroglifów, otaczających znajdujący się na środku symbol zakonu skrytobójców. Claire Manning, która studiowała historię Starożytnego Egiptu z czasów Kleopatry VII (czyli okres, o którym opowie Origins), postanowiła podjąć się odszyfrowania piktogramów i podzielić się swoimi wnioskami na Twitterze.


Łatwo było pokusić się o stwierdzenie, że hieroglify są kompletnie losowe, a liczy się tylko środkowy symbol. Manning po uważnym przestudiowaniu całości orzekła, że choć znajdują się tam wypełniacze, wciąż odpowiadają one hieroglifom z czasów tzw. Państwa Średniego (lata 2050 do 1760 p.n.e.), a pośród nich znajdują się frazy, które fani serii z łatwością rozpoznają. Pierwsza z nich to "Wszystko być może" nawiązująca do kultowego cytatu "Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone". Wśród symboli znajduje się również zdanie "Działamy w ciemności, by służyć światłu", które do gier wprowadził już Ezio Auditore. Czyżby miało się jednak okazać, że zdanie to sięga początków Bractwa a słynny mentor jedynie je przypomniał?

Historię skrytobójców zaczniemy odkrywać już w przyszłym tygodniu. Na koniec warto dodać, że analiza pani Manning została zauważona i doceniona przez sam Ubisoft. Kto wie, może i ją czeka oferta pracy, tak jak miało to miejsce w przypadku Arkane Studios...

Nieuczciwy matchmaking pomoże firmie Activision promować mikrotransakcje

Wrzucił Ciekawostek - środa, 18 października 2017

Amerykański Urząd Patentowy zaakceptował wczoraj wniosek, który z pewnością odbije się szerokim echem w branży elektronicznej rozrywki, a jej fanów doprowadzi do szewskiej pasji. Firmie Activision udało się opantetować rozwiązanie, które pozwoli jej wykorzystywać system matchmakingu w promowaniu mikrotransakcji. Koncern zamierza z jego pomocą zachęcać użytkowników komputerów i konsol do kupna różnego rodzaju dodatków, a ma to się odbywać poprzez świadome łączenie osób niedoświadczonych z bardziej zaawansowanymi graczami. O sprawie jako pierwszy poinformował serwis Rolling Stone.


Lektura informacji zawartych we wniosku sprawia, że włos jeży się na głowie, bo pomysły firmy Activision dotyczą nieuczciwego dobierania graczy do internetowych potyczek. Microtransaction Engine 128 ma działać na kilka różnych sposobów, a każdy z nich jest tak samo kontrowersyjny. Zacznijmy od tego najważniejszego: system może celowo tworzyć mecze z udziałem laików i ekspertów, żeby przekonać tych pierwszych do zakupu przedmiotów posiadanych lub używanych przez doświadczonych użytkowników. Activision tłumaczy działanie tego modułu na przykładzie snajperów. Ze zbieranych przez grę danych system "dowiaduje się", że nowy gracz chciałby zostać strzelcem wyborowym, więc wrzuca go do meczu z kimś, kto już specjalizuje się w tej dziedzinie. Zdaniem autorów wniosku, początkujący snajper może zostać w ten sposób zachęcony do nabycia broni lub innej rzeczy, które wykorzystuje profesjonalista. 

Nowy moduł mikrotransakcji będzie też mógł analizować czy dany przedmiot (np. karabin) znajduje się aktualnie w sprzedaży i tak dobierać użytkowników meczu, by gracze pozbawieni płatnej rzeczy spotykali się na wirtualnym placu boju z jej posiadaczami. Znów ma to być zachęta dla laików, którzy zdaniem Activision mogą wyrazić chęć kupna takiego dodatku tylko dlatego, że używają go gracze lepsi od nich samych. Co ciekawe, system ma analizować dokonywane przez fanów zakupy i dopiero wtedy podejmować odpowiednie działania. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest szalenie prosta. Prawdopodobieństwo, że dany człowiek wykorzysta w akcji świeżo zakupiony dodatek jest tym większa, im mniej czasu mija od dokonania transakcji.


Mało Wam? To popatrzcie na to. System może też specjalnie dołączać ludzi posiadających dany dodatek do potyczek, w których ten właśnie przedmiot sprawuje się wyśmienicie. Ma to wywołać na graczu wrażenie, że nabyta przed chwilą broń warta była swojej ceny, a co za tym idzie, zachęcić go do dokonania kolejnych, "równie udanych" zakupów...

Choć nie jest powiedziane, że Activision faktycznie wprowadzi swoje plany w życie, to jednak wydaje się to dość prawdopodobne. Kiedy? Nie wiadomo. Można śmiało założyć, że nie stanie się to na premierę Call of Duty: WWII, chyba, że system jest od dawna gotowy. Firma złożyła wspomniany wniosek do Urzędu Patentowego w 2015 roku, ale dopiero teraz został on w Stanach Zjednoczonych zaakceptowany. Szczerze mówiąc, mamy nadzieję, że przedstawiciele koncernu opamiętają się i wskutek gównoburzy, która zapewne rozpęta się w Internecie, wycofają się z tych  rozwiązań.

Aktualizacja (18 października, 6:30): Firma Activision przesłała serwisowi Charlie Intel oświadczenie, w którym koncern tłumaczy się, że jest to jedynie eksperymentalny projekt zrealizowany przez ich dział badawczy, nie mający związku z zespołami deweloperskimi. Activision podkreśla, że system nie został dotąd wdrożony do żadnej gry. Na temat ewentualnych działań w przyszłości nie ma w oświadczeniu ani jednego słowa.

W grze The Evil Within 2 podziwiamy tapetę kojarzącą się z filmem Lśnienie

Wrzucił Ciekawostek - wtorek, 17 października 2017

Film Lśnienie (oryg. The Shining) z Jackiem Nicholsonem to bez wątpienia jeden z najlepszych horrorów w historii amerykańskiej kinematografii, ale powstał on tak dawno temu (konkretnie w 1980 roku), że niewielu z nas może wychwycić bezpośrednie nawiązania do niego w powstających obecnie grach. Takiego problemu nie mieli jednak starsi użytkownicy Reddita, którzy dość szybko zorientowali się, że jedna z tapet w wydanym kilka dni temu sequelu The Evil Within do złudzenia przypomina dywan z kultowego obrazu Stanleya Kubricka.


Wspomniany przedmiot zdobi korytarze w hotelu Overlook, gdzie rozgrywa się akcja filmu Lśnienie i pełni w nim dość istotną rolę. Kubrick wykorzystał bowiem charakterystyczną wykładzinę do osadzenia kilku scen z udziałem Danny'ego (syna głównego bohatera), w tym kluczowego dla całości fragmentu, kiedy chłopiec nieświadomie odkrywa zło czyhające w pokoju nr 237. Niecodzienny dywan był tak mocno kojarzony z horrorem, że niektóre firmy próbowały później wykorzystać jego popularność. W 2014 roku Mondo wprowadziło całą serię limitowanych ciuchów, które używały wyłącznie tego wzoru, a dziś bez problemu można kupić samą wykładzinę, choć dodajmy od razu, że w dość wygórowanej cenie.

Kadr z filmu Lśnienie.

Wróćmy jednak do The Evil Within 2. W trakcie nowej "przygody" Sebastian Castellanos zwiedza dom, którego korytarze również ozdobione są w podobny sposób. Tym razem jednak wzór nie pojawia się na podłodze, ale na ścianie korytarza, w formie tapety. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że graficy studia Tango Gameworks przygotowali taki wystrój wnętrza celowo. Odniesienie do jednego z najlepszych horrorów to przecież żadna ujma, prawda?

W The Evil Within 2 znajduje się 8 przedmiotów nawiązujących do gier Bethesdy

Wrzucił Ciekawostek - poniedziałek, 16 października 2017

Druga gra z serii The Evil Within, która trafiła do sprzedaży w miniony piątek, oferuje enigmatyczne osiągnięcie o nazwie "Wszystko zostaje w rodzinie". Aby je zdobyć, główny bohater zmagań musi odnaleźć podczas przygody osiem różnych przedmiotów kolekcjonerskich, odnoszących się swoim wyglądem do innych produkcji Bethesdy. O tym, że wspomniany achievement jest ściśle powiązany z amerykańską firmą, informuje nas zresztą ilustrujący je obrazek. Zawiera on bowiem charakterystyczny kwadrat, występujący w logotypie kompanii.


Lista rzeczy wymaganych do zdobycia trofeum nie jest długa, ale obejmuje ona praktycznie wszystkie istotne serie gier, jakimi uraczyła nas Bethesda w ostatnich kilku latach:

  • Maska należąca do Corvo Attano, głównego bohatera gry Dishonored;
  • Replika wyrzutni rakiet z pierwszego Quake'a;
  • Maskotka Panzerhunda z Wolfenstein: The New Order;
  • Figurka Vault Boya z Fallouta;
  • Przedmiot symbolizujący logotyp gry The Elder Scrolls Online;
  • Figurka Keepera - jednego z przeciwników w The Evil Within;
  • Maskotka głównego bohatera gry Doom;
  • Kubek z gry Prey.


Trzeba uczciwie przyznać, że studio Tango Gameworks wpadło na dość ciekawy sposób prezentacji easter eggów w swoim najnowszym dziele. Nie dość, że przedmioty same w sobie wywołają uśmiech na naszej twarzy, to jeszcze gracz jest nagradzany za odnalezienie ich wszystkich. Warto na koniec dodać, że każda z wymienionych rzeczy ozdobi szafkę w pokoju głównego bohatera gry.



Facebook YouTube Instagram Google Plus Twitter Email









Znajdź ciekawostkę po tytule gry